Sześć przykazań plażowicza

Nie ma nic przyjemniejszego niż wypoczynek nad wodą. Aby tej frajdy nic nie zakłócało, trzeba się odpowiednio przygotować. Zwłaszcza gdy plażuje się z małymi dziećmi.

Po pierwsze: krem

Bez słońca plażowanie nie ma sensu, ale nadmiar słońca jest wyjątkowo szkodliwy. Na pewno nie wystawiamy na słońce noworodków i niemowląt. W komórkach skóry małych dzieci jest niewiele melaniny, czyli pigmentu chroniącego przed słońcem. Pediatrzy zalecają, by z małym dzieckiem spacerować wyłącznie w cieniu, a gdy słońce mocno przygrzewa, raczej nie wychodzić na dwór pomiędzy godziną 11 a 15.

Czy smarować malucha kremem z filtrem? Tak, ale nie takim dla dorosłych, nawet jeśli ma wysoki filtr. Dla noworodków dozwolone są wyłącznie kremy z filtrami fizycznymi (inna nazwa: mineralne), o wskaźniku ochronnym przynajmniej SPF 40 (idealny jest SPF 50). Zanim kupisz krem, upewnij się, że chroni on przed dwoma rodzajami promieni: UVA i UVB. Skórę większych dzieci należy nasmarować kremem z wysokim filtrem przeciwsłonecznym (25 lub wyższym) pół godziny przed wyjściem na plażę.

U niemowląt i alergików najlepiej stosować kremy nieperfumowane, z filtrami fizycznymi, które działają jak lustro - odbijają i rozpraszają promienie słoneczne. U starszych dzieci można stosować też preparaty z filtrami chemicznymi lub łączonymi.


Po drugie: czapka i nie tylko

Maluch opalony na kolor kakao wygląda pięknie, ale warto zachować odrobinę zdrowego rozsądku. Małe dziecko nie powinno być na plaży rozebrane. Cienka, ale dość gęsto tkana luźna bluzka z naturalnej, przewiewnej tkaniny jest doskonałym wyjściem. Podobnie jak czapka z daszkiem i doszytym z tyłu kawałkiem materiału, który chroni także szyję i kark. Może być także kapelusz z szerokim rondem. Do tego luźne krótkie spodenki. Warto też dziecko przyzwyczajać do okularów przeciwsłonecznych. Chronią one jego oczy nie tylko przed słońcem, ale także piaskiem. Na wszelki wypadek trzeba mieć też przy sobie sól fizjologiczną. Można nią przemyć zapiaszczone oko czy nosek.

Radzimy nie plażować w godzinach szczytu, czyli między 12 a 16. Jeżeli wybierzecie się na plażę późnym popołudniem, nie tylko unikniecie zbytniego nasłonecznienia, ale także tłoku i hałasu. Jeśli jednak lubicie się opalać, postarajcie się, by maluch w najgorętszym czasie przebywał w cieniu parasola lub namiotu plażowego.


Po trzecie: zabawa w piasku

Nie ma nic lepszego niż budowanie zamku z piasku na plaży, więc niech maluch korzysta z „ooooogromnej piaskownicy", ile się tylko da. Ale nie należy pozwolić dziecku na zabawę na wydmach czy kopanie wielkich dołów ani bawić się w nich. Piasek może się obsunąć i przysypać dziecko. Pozwólcie maluchowi biegać po piasku na bosaka - to doskonała gimnastyka dla stóp, a dla malucha wielka frajda (natomiast trzeba się zastanowić, gdy jest brudny i dziecko może skaleczyć się w nogę). Plażowy piasek bywa także nieznośnie gorący - wtedy małe nogi powinny być zaopatrzone w lekkie plażowe buty.


Po czwarte: kąpiele

Zasada generalna - nad nie spuszczamy dziecka z oka. Nawet jeżeli jest najlepszym pływakiem. Dla rocznego malucha niebezpieczna może być nawet woda do kolan, a niewielka fala może go przewrócić. Jeżeli dziecko chce się pluskać w wodzie, trzeba mu założyć odpowiednie do wieku dmuchane zarękawki lub kapok (kółka nie stanowią wystarczającego zabezpieczenia). Jeśli maluch bawi się na dmuchanym pontonie, delfinie czy kółku, warto przywiązać do niego krótki sznurek i nie wypuszczać go z dłoni. Zabawa w stosunkowo chłodnym morzu to dobry sposób na zahartowanie organizmu dziecka. Kiedy maluch już się wypluska, wytrzyjcie go dokładnie ręcznikiem, posmarujcie kremem z filtrami i ubierzcie w suche ubranie.


Po piąte: cień

Zabierajcie ze sobą swój własny cień, w postaci plażowego parasola albo namiociku. Jeżeli maluch się zmęczy zabawą i słońcem - zapewni mu znakomitą ochronę. W namiociku można rozłożyć plażowy koc, stare prześcieradło, karimatę, położyć w środku poduszkę lub lekki kocyk.


Po szóste: małe co nieco

Jeśli dziecko nie jest już karmione piersią, przed wyjściem na plażę przegotujcie wodę do picia, ostudźcie ją do odpowiedniej temperatury. Starsze dzieci chętnie zjedzą owoce, wypiją soki i wodę (bo podczas upałów dzieci szybciej niż dorośli tracą płyny). Jeśli zdecydujecie się wziąć na plażę małą lodówkę, można zabrać ze sobą jogurty lub serki. Uwaga na owady! Osy i pszczoły są także amatorami słodkości. Najlepiej mieć pod ręką miniapteczkę, w której oprócz wody utlenionej i plasterków znajdzie się środek łagodzący ukąszenia. Dobrze jest także mieć ze sobą talk. Puder świetnie wchłania wilgoć, dzięki czemu z łatwością oczyścicie swoje dziecko z piasku, nawet z tego mokrego! Zaopatrzcie się w sporą liczbę plastikowych torebek. Przydadzą się na schowanie mokrego stroju kąpielowego, zużytych pieluszek i śmieci. Zapakujecie w nie także wszystkie najpiękniejsze muszle, jakie wasza pociecha znajdzie na plaży!

Autor: Krystyna Romanowska

Komentarze