Syndrom piotrusia pana

Bycie dzieckiem jest łatwiejsze, bo zrzuca odpowiedzialność na innych. Ktoś bierze za nas trud życia, zapewnia bezpieczeństwo i komfort.

Życie mężczyzny nie jest łatwe – ciągłe wyzwania, oczekiwania, presja otoczenia powodują, że część z mężczyzn chowa się w swojej skorupie, oddala albo...zdając sobie sprawę z trudności dnia codziennego, nie zamierza dorosnąć.


Oto Piotruś Pan

Piotruś Pan to mężczyzna, który zawsze chce mieć cztery lata - wie, że kiedy dorośnie, straci zdolność przemieszczania się między światem realnym, a krainą marzeń zwaną „Neverland”, czyli krainą marzeń. Jest inteligentny, zdaje sobie sprawę z tego, że dorosłość znaczy odpowiedzialność, praca, troska o innych i wiele problemów, na które nie jest przygotowany. Nie chce chodzić codziennie do pracy, żenić się, zarabiać. Chce żyć dla siebie, często wykorzystując innych. Dla niego liczy się tylko tu i teraz – dobra zabawa, przygoda, rozrywka. Jednak, jak to dziecko, szybko się zniechęca, nudzi a wtedy chce wrócić do swej partnerki, od której wymaga by była bardziej matką niż kochanką. Zawsze go akceptowała i wybaczała, niezależnie od tego, co zrobi i jak się zachowa.


Rola ojca

Przyczyn ucieczki od dorosłości jest wiele – rozbita rodzina, brak czasu dla dzieci, nadopiekuńczość matek, zły system wartości. Niezwykle ważna jest jednak rola ojca - to właśnie on powinien być osobą, która poprowadzi dziecko do dojrzałości. Rolą matki jest ochrona, karmienie, opieka, miłość, natomiast ojciec powinien pomóc swojemu synowi stać się mężczyzną samodzielnym, nauczyć go odpowiedzialności i niezależności. Brak ojca w rodzinie powoduje, że nie zawsze chłopiec ma od kogo czerpać te wzorce i trudniej mu poradzić sobie w życiu.


Moje ego

Cechą dominującą mężczyzny z syndromem Piotrusia Pana jest całkowite skupienie na własnej osobie. Daleko posunięty egocentryzm, komplikuje relacje z innymi ludźmi. Nie jest zdolny do budowania trwałych więzi, nie chce podejmować odpowiedzialności i nie ponosi konsekwencji. Ludzi traktuje przedmiotowo – chce mieć ich wyłącznie dla siebie, dopóki się nimi nie znudzi. Gdy to nastąpi, bez słowa wyjaśnienia, odchodzi.


Piotruś Pan na ziemi

Czy można mężczyznę z syndromem Piotrusia Pana wyleczyć, sprowadzić na ziemię? Można, ale to on musi tego chcieć a często nie chce, bo dobrze żyje mu się w świecie bez zobowiązań. Punktem kulminacyjnym, mogącym zmienić jego nastawienie często bywa jakieś wstrząsające wydarzenie np. śmierć bliskiej osoby, samotność. To dobry moment, żeby zacząć spotykać się z terapeutą i poukładać od nowa swoje życie.

Autor: Daria Kaczmarek

Komentarze