Świąteczna pierwsza pomoc

Byłoby wspaniale, gdyby choć w święta nie spotykały nas żadne wypadki, przykre przygody i choroby. Niestety, nawet w te wyjątkowe dni zdarzają nam się kłopoty zdrowotne. Co nam się wówczas przytrafia? Jak sobie w takich chwilach poradzić?

W święta miewamy te same problemy co podczas całego sezonu zimowego. - Do izb przyjęć szpitali trafiają osoby z urazami będącymi skutkiem upadków, osoby z ranami ciętymi - mówi dr n med. Radosława Staszak-Kowalska, specjalista chorób dzieci i chorób płuc, ordynator oddziału pediatrii, pneumonologii i alergologii Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Bydgoszczy.


Gorączka i wymioty

Rodzice przywożą dzieci z wysoką gorączką, gdy nie mogą z nią poradzić sobie sami, aplikując środki obniżające temperaturę czy robiąc chłodne okłady. Pojawiają się też mali pacjenci z silnym kaszlem, a także z wymiotami i biegunką. – Jeśli dziecko ma temperaturę, wymioty i biegunkę, a nie jest w stanie przyjmować płynów, bo każdy łyk wywołuje odruch wymiotny, konieczna jest wizyta u lekarza lub w szpitalu – podkreśla dr Radosława Staszak-Kowalska. To konieczne, bo zwłaszcza u małych dzieci szybko dochodzi do odwodnienia organizmu.


Ości i orzechy

Najbardziej charakterystyczna świąteczna przypadłość związana jest jednak, oczywiście, z wigilijnym menu. Z karpiami i wszystkimi innymi jedzonymi wówczas rybami. Połknięcie ich ości staje się prawdziwym problem, gdy ość utkwi w migdale lub tylnej części gardła. – Nie należy próbować jej samodzielnie usuwać, popychać chlebem, ziemniakami – wyczula dr Radosława Staszak-Kowalska. – W ten sposób możemy bowiem bardziej sobie zaszkodzić niż pomóc. Możemy ułamać ość, wepchnąć ją głębiej, a wówczas usunięcie ciała obcego wymaga poważniejszej interwencji.

Doktor Staszak-Kowalska radzi też zachować szczególną uwagę przy jedzeniu orzechów. – Gdy je rozgryzamy, rozdrabniamy je na ostre, drobne kawałki, które przy nieuwadze wpaść mogą nawet do oskrzeli – tłumaczy. – Dlatego dzieci niech jedzą je przy nas, nie śpiewając, nie skacząc. A najlepiej niech ich w ogóle nie jedzą. Orzechy są zdrowe, można jednak jeść kremy lub masy orzechowe.


Petardy dla dorosłych

Pod koniec każdego roku, a już zwłaszcza w Sylwestra, zdarzają się też wypadki związane z odpalaniem petard. Ta zabawa powinna być zarezerwowana tylko dla dorosłych, choć i w ich przypadku brak ostrożności lub zwykła brawura mogą doprowadzić do poważnych urazów ciała. Tym bardziej na odpalanie petard nie powinno się pozwalać dzieciom, a już zwłaszcza, gdy są same. – A jeśli już pozwalamy na to dzieciom, to powinno się to odbywać pod naszym, dorosłych nadzorem – podkreśla dr Radosława Staszak-Kowalska.

To jedyny pewny sposób, by zapobiec ewentualnemu nieszczęściu, bo jeśli już do niego dojdzie, skutki mogą być nieodwracalne. Bać się natomiast nie trzeba zimnych ogni, bo one rzeczywiście nie poparzą nam skóry, wypalą dziurę w odzieży, ale nam nie zaszkodzą.

Autor: Małgorzata Januchowska

Komentarze