Świat po amputacji piersi - aktywność zawodowa po mastektomii

Większość kobiet po operacji raka piersi nie wraca do pracy. Wiele niemal przestaje wychodzić z domu. Wpłynąć na zmianę tej sytuacji może projekt aktywizacji społecznej i zawodowej Amazonek. Na razie prowadzony jest w województwie kujawsko-pomorskim, ale być może wkrótce szansa na jego realizację pojawi się i w innych częściach kraju.

- Większość z nas sama znalazła sobie guza – mówią Amazonki. – Niektóre od razu poszły do lekarza, inne chcą jednak najpierw pozałatwiać „najważniejsze” sprawy - remont mieszkania, doprowadzenie dziecka do matury. Potem jest już zbyt późno na operację oszczędzającą pierś. A po amputacji świat wygląda zupełnie inaczej.


Między sprzecznymi uczuciami

Przede wszystkim Amazonki muszą nauczyć się żyć ze swoim okaleczonym ciałem i równie okaleczoną duszą, po operacji nie budzą się przecież od razu akceptując nową sytuację. Zwykle jest wręcz przeciwnie - zamykają się w sobie, bo czują się napiętnowane, bezradne, pozbawione kobiecości. Tracą wiarę w siebie, szamoczą się między sprzecznymi uczuciami – radości z odzyskanego zdrowia i lękiem przed nawrotem choroby. Boją się odrzucenia. Przestają planować swoje życie, bo przecież są chore i na tym się skupiają.

Z Amazonkami muszą się też nauczyć żyć ich rodziny. Trzeba poradzić sobie z fizycznym okaleczeniem i z huśtawką nastrojów kobiety. Naturalnie pojawią się jakieś strategie radzenie sobie z problemem. Bardzo często najbliżsi stają się po prostu nadopiekuńczy. Otaczają chorą parasolem ochronnym tak szczelnie, że Amazonka staje się bezradna, niesamodzielna, nawet nie ma szansy pomyśleć, że istnieje coś jeszcze poza rakiem, rehabilitacją, dbaniem o siebie. Powrót do aktywności zawodowej w ogóle nie jest brany pod uwagę, nie pojawia się w żadnej rozmowie, w żadnej myśli.

Gros rodzin reaguje zupełnie odmiennie. Nie mogąc dać sobie rady z sytuacją, odrzucają chorobę, a tym samym i chorą. Mężowie nie potrafią zdobyć się na bliskość wobec swych żon. Oddalają się od nich lub nawet odchodzą. Niezmiernie rzadko potrafią i chcą wesprzeć swe partnerki w taki sposób, by pomóc jednocześnie i im, i całej rodzinie.


Mogłyby pracować

W nowej, stresującej sytuacji trudno więc kobietom myśleć o powrocie do pracy, o jakiejkolwiek aktywności zawodowej. – Przechodzą więc na rentę, nie szukają zatrudnienia – mówi Jolanta Woźnica z inowrocławskiej Fundacji Ekspert-Kujawy, w której zrodził się projekt aktywizacji zawodowej i społecznej Amazonek. – Zamknięcie w domu nie sprzyja ich zdrowiu, dobremu samopoczuciu. A często są to osoby, które mogłyby jeszcze choć trochę popracować.

Nie zawsze mogą jednak wrócić do swojej dawnej pracy. Przede wszystkim dlatego, że pracodawca nie ma obowiązku przyjąć ich z powrotem po bardzo długiej przerwie, trwającej zwykle ponad pół roku. A i Amazonki często niechętnie tam wracają. Boją się przede wszystkim ciekawskich spojrzeń tych wszystkich, którzy wiedzą o ich chorobie. Spodziewają się, że każdy będzie chciał dostrzec różnicę w ich wyglądzie.

Lękają się też niewiedzy na temat swojej choroby, która budzi w innych ludziach zupełnie irracjonalne zachowanie. Wiele z nich miało przykre przygody. Z „kimś takim” inne panie nie chcą mieszkać w jednym pokoju w sanatorium, ławka w parku też pustoszeje, gdy opowiedzą siedzącej obok osobie o swoich przeżyciach. – Jakby rakiem można się było zarazić – nie ukrywają rozgoryczenia Amazonki.


Wsparcie wydłuża życie

We współpracy z Toruńskim Stowarzyszeniem Amazonek inowrocławska fundacja stworzyła więc projekt aktywizacji kobiet po amputacji piersi. – Naukowcy nie mają już wątpliwości, że rozwojowi raka sprzyjają pewne cechy osobowości i zachowania - tłumaczy psycholog kliniczny Renata Buczyńska, pracująca z Amazonkami. – Są to uległość, brak stanowczości, unikanie konfliktów i zachowań, które mogłyby urazić innych, ciągłe oglądanie się na cudze oceny, tłumienie emocji. Jednocześnie udowodniono, że interwencja psychologiczna poprawia jakość życia osób z nowotworem, przedłuża życie, a nawet prowadzi do wyzdrowienia.

Davis Spiegel z Uniwersytetu Stanforda, badając kobiety uczestniczące w zajęciach psychologicznych oprócz tradycyjnej rehabilitacji fizycznej i medycznej ustalił, że żyły przeciętnie dwukrotnie dłużej niż osoby nie korzystające z takiej pomocy, a one same lepiej oceniały jakość swojego życia niż pozostałe Amazonki. Spiegel stwierdził też, że choroba wywołuje stres, ale także stres powoduje chorobę.

Stąd decyzja, by jednym z elementów programu dla Amazonek były zajęcia z psychologiem. Dzięki nim lepiej mają sobie radzić z chorobą, wzrosnąć ma ich poczucie własnej wartości, wiara we własne siły. Kobiety po mastektomii mają też nauczyć się określania swoich celów życiowych, rozpoznawania własnych potrzeb i aktywnego dążenia do realizacji planów. W tym – zawodowych.


Komputer i angielski

Taka podbudowa zwiększa szanse Amazonek na powrót do pracy. Program realizowany w województwie kujawsko-pomorskim nie ogranicza się jednak do zajęć z psychologiem. Są również spotkania z doradcą zawodowym, uczącym m.in., jak przekonać do siebie potencjalnego pracodawcę czy wizażystką, która zdradza, jak dobrać ubranie do figury i jak zrobić makijaż, by dobrze wyglądać.

Szczególnie ważnym punktem programu są jednak zajęcia z praktycznej obsługi komputera, korzystania z pakietu MS Office i lekcje angielskiego. Fundacja zakupiła na potrzeby projektu notebooki, które wypożyczane są na trzy miesiące Amazonkom uczestniczącym w projekcie. – Chcemy, by mogły ćwiczyć zdobyte umiejętności także między spotkaniami, bo dzięki temu wyniosą z kursu naprawdę wiele wiedzy – podkreśla Jolanta Woźnica. - Prócz Amazonek i ich rodzin mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że po operacji sprawność kobiety jest znacznie ograniczona, zwłaszcza, jeśli konieczne było też usunięcie węzłów chłonnych – dodaje Renata Buczyńska. – Taka osoba nie może dźwigać, zbyt długo stać lub siedzieć bez ruchu, odczuwa ból w ręce, która na dodatek często puchnie. Dlatego Amazonka nie może pracować w sklepie, gdzie trzeba podnosić duże ciężary, nie może być szwaczką, ale doskonale realizować się będzie w pracy biurowej.

Właśnie dlatego tak ważna jest umiejętność obsługi komputera i podstawowa choćby znajomość angielskiego, bo to może być ważny atut w rozmowie o pracę. Amazonki to zwykle osoby po 45 roku życia albo starsze, które nie uczyły się tych rzeczy w szkole.

Kurs zorganizowany przez Fundację Ekspert-Kujawy, w całości finansowany ze środków unijnych, to zaledwie kropla w morzu potrzeb. Amazonki chętnie uczestniczą w wyjazdach rehabilitacyjnych, kursach, spotkania, w rozmaitych zajęciach, w czasie których są we własnym gronie. Zainteresowanie szkoleniem było więc tak duże, że pracownicy fundacji rozważają zorganizowanie następnych, także w innych częściach kraju. Czy oznacza to również, że Amazonki wsparte nową wiedzą i umiejętnościami, silniejsze psychicznie, pewniejsze siebie znajdą swoje miejsce na rynku pracy, tam, gdzie już nie będą się obracać jedynie w swoim gronie? Trzymamy kciuki, by tak właśnie się stało.

Autor: Małgorzata Grosman

Komentarze

  • 2016-03-31 gość

    Mój lekarz powiedział że mogę obciążać rękę przy podnoszeniu, tylko za długo nie może być ręka opuszczona w dół.Ale nie wiem jak to się będzie miało w praktyce bo jeszcze nie pracuję