Świat bez barier, czyli o solidarności z osobami niewidomymi

Przypomnij sobie jak spędziłeś dzisiejszy poranek. Pewnie szybki prysznic, poranna kawa, śniadanie. Kilka zwykłych, codziennych czynności. Czy którąkolwiek z nich potrafiłbyś wykonać z zamkniętymi oczami?

15 października – żeby pamiętać

15 października obchodzimy dzień osób niewidomych. Rodzi się pytanie – po co nam takie święto. Otóż wokół nas dużo jest osób, które mają taki problem. W samym Polskim Związku Niewidomych jest niespełna 80 tysięcy członków. Jednak zwykle o tym nie pamiętamy, bo rzadko je widujemy. Dość powiedzieć, że zaledwie 8 procent osób niewidomych i słabowidzących pracuje zawodowo, a ich miejscem zatrudnienia są zwykle instytucje państwowe i zakłady pracy chronionej. Powiedzmy sobie szczerze – większość ludzi z dysfunkcją wzroku nie uczestniczy w życiu społecznym lub uczestniczy w nim w bardzo niewielkim zakresie.


Problemy osób niewidomych

Głównym problemem niewidomych i słabowidzących jest bezrobocie. Wynika ono z niskiego poziomu wykształcenia i tym samym małych kwalifikacji do wykonywania pracy. Większość osób z poważnym uszkodzeniem wzroku kształci się w specjalnych, przygotowanych do tego ośrodkach. Jednak powoduje to znaczną izolację społeczną tej grupy.
Dlatego uczniowie placówek dla niewidomych, często nie nabywają umiejętności radzenia sobie w zwykłych sytuacjach społecznych. Nie uczą się także funkcjonowania ze swoją niepełnosprawnością w normalnych warunkach szkoły czy miasta. Wielu z nich na pewnym etapie życia, przestaje wierzyć, że jest to w ogóle możliwe.

Jednak okazuje się, że niewidomi i niedowidzący, którzy mimo trudności, decydują się na kształcenie w szkołach ogólnodostępnych, mają wyższe kwalifikacje i są bardziej poszukiwane na rynku pracy. Korzysta także ich psychika. Są bardziej pewni siebie, lepiej sobie radzą w kontaktach interpersonalnych, mają wyższe poczucie wartości.
Dlatego warto dążyć do tego, aby jak najwięcej osób niewidomych i słabowidzących uczyło się w szkołach państwowych, razem z ich pełnosprawnymi kolegami. Wymaga to jednak wielu zmian organizacyjnych nie tylko w samych placówkach edukacyjnych, ale także w infrastrukturze miast i naszej mentalności. Dużym problemem jest nauka orientacji przestrzennej. Im wcześniej dana osoba ją podejmie, tym lepiej będzie sobie radzić w przyszłości.


Jak możemy pomóc?

O problemach niewidomych mówi się ostatnio więcej, choć wciąż niewiele. W większości miast autobusy informują już na jakim znajdujemy się przystanku, a sygnalizacja świetlna wyposażona jest w sygnał dźwiękowy. Pojawia się też coraz więcej bibliotek, które udostępniają publikacje pisane Brajlem lub książkę mówioną. Jednak wciąż pozostaje problem mentalności i edukacji.


Większość z nas nie wie jak powinna się zachowywać w towarzystwie osoby z dysfunkcją wzroku. Aby to zmienić, wystarczy poznać kilka prostych zasad.

1. Zawsze widząc niewidomego, odezwij się jako pierwszy. Oczywiste, ale czasem się o tym zwyczajnie nie pamięta.

2. Precyzyjne wskazuj drogę, mówiąc „prosto”, „w prawo”, „w lewo”, pamiętaj, że gestykulacje musisz zastąpić słowami.

3. Jeśli służysz niewidomemu ramieniem, stań obok ręki, w której nie trzyma białej laski. Dostosuj się do tempa jego kroków.

4. Na schodach powiedz „idziemy w dół” albo „idziemy do góry”.

5. Proponując, aby usiadł, połóż jego rękę na oparciu krzesła.

6. Tłumacząc, gdzie znajduje się dany przedmiot, posługuj się wskazówkami zegara „widelec leży na godzinie drugiej”.

7. Rozliczając się podawaj pieniądze pojedynczo, głośno licząc.

8. Użyj wyobraźni i empatii.


Ucz dzieci wyrozumiałości i tolerancji. Kiedy np. mijacie na ulicy kogoś z białą laską, powiedz swoim pociechom, do czego ona służy. Wyjaśnij też, że uderzenie nią nie boli, jest bardzo delikatne. Możesz też wybrać się z nimi do biblioteki książki mówionej. Od czasu do czasu organizowane są tam specjalne zajęcia dla dzieci. Im wcześniej maluchy nauczą się zrozumienia i tolerancji, tym lepiej.

Autor: Marta Mozol-Jursza

Komentarze