Susza z kaloryfera

Gdy na dworze coraz zimniej, odruchowo podkręcamy ogrzewanie. Myślimy, że im cieplej, tym lepiej. To błąd - przypomną nam o tym nasze oczy i skóra.

Wielogodzinne przebywanie w klimatyzowanych i ogrzewanych pomieszczeniach nie wychodzi nam na dobre. Im bardziej podkręcone kaloryfery, tym bardziej suche powietrze w pomieszczeniu. Stąd już tylko krok do coraz popularniejszej dolegliwości - zespołu suchego oka. W największym skrócie problem polega na niedostatecznym wydzielaniu łez. Film łzowy zabezpiecza oko przed wysychaniem, a to chroni oko przed chorobotwórczymi drobnoustrojami. Gdy brakuje łez, pojawia się dyskomfort. Przyczyną problemu mogą być także zmiany hormonalne (wywołane także stosowaniem środków antykoncepcyjnych czy menopauzą). Najczęściej jednak syndrom suchego oka jest konsekwencją naszego stylu życia i związanych z tym niedogodności.


Oczy nie lubią komputera

Pojawieniu się problemu sprzyja wielogodzinna praca przed komputerem - zapominamy wówczas mrugać, a właśnie podczas mrugania oko pokrywa się delikatną warstwą filmu łzowego. Przyczyną suchości może więc być także bardzo długie wpatrywanie się w telewizor czy wielogodzinne prowadzenia auta. W każdej z tych sytuacji „zapominamy" mrugać. Inną przyczyną zespołu suchego oka są niekorzystne warunki środowiska - praca w zakurzonych i zadymionych pomieszczeniach, klimatyzacja i ogrzewanie.
Zespół suchego oka często jest też problemem osób noszących soczewki kontaktowe. Szacuje się, że aż połowa użytkowników soczewek kontaktowych skarży się na zbytnią suchość oczu.


Piasek pod powiekami

Trudno przeoczyć pierwsze symptomy suchego oka. Powinny nas zaalarmować nieprzyjemne pieczenie oraz uczucie ziarenek pisaku pod powiekami. Oczy robią się czerwone, zmęczone, może pojawić się zjawisko podwójnego widzenia. Niektórzy cierpią na zespół suchego oka tylko latem i zimą - wiąże się to z tym, że latem powietrze wysusza klimatyzacja, zimą zaś ogrzewanie.
Niezależnie od przyczyn suchości pod powiekami, ulgę w takich sytuacjach przyniosą tzw. sztuczne łzy - preparaty dostępne w aptece, które zastąpią nam prawdziwe łzy, gdy tych ostatnich brakuje. Działają natychmiastowo, nie tylko przyniosząc ulgę gałce ocznej, ale też zabezpiecząc ją przed chorobotwórczymi drobnoustrojami.


Zamykanie jest ostatecznością

Gdy problem jest bardzo nasilony, można przeprowadzić zabieg laserowy polegający na trwałym zamknięciu punktów łzowych. W jaki sposób okulista diagnozuje zespół suchego oka? Może wykonać tekst stabilności filmu łzowego. W ten sposób dowie się, jak długo łzy pozostają na powierzchni oka. Być może bowiem problem suchego oka bierze się stąd, że film łzowy zbyt szybko paruje.

Drugi test, zwany testem Schirmera, polega na zbadaniu filmu łzowego wyprodukowanego w czasie 5 minut.
Pamiętajmy, że zespół suchego oka nie tylko powoduje dyskomfort, ale może być naprawdę niebezpieczny dla naszego wzroku. Skutkiem może być trwałe uszkodzenie spojówki i rogówki.


Skóra nie lubi suszy

Zbyt wysoka temperatura w pomieszczeniach o tej porze roku nie jest wskazana z jeszcze jednego powodu - na skutek utraty wody z wierzchnich warstw skóry pojawia się nieprzyjemna suchość i łuszczenie. Skóra może nawet swędzieć i pękać. Objawy nasilają typowe o tej porze roku mróz i silny wiatr oraz promieniowanie UV. Dlatego od kosmetyków stosowanych zimą powinno się wymagać więcej. Dużo więcej, bo sucha skóra jest bardziej podatna na starzenie. Lekki krem nawilżający może nie wystarczyć. Nie dość bowiem, że nie zabezpieczy skóry przed czynnikami klimatycznymi, to jeszcze jej nie zregeneruje.
Jakiego kosmetyku potrzebuje sucha skóra o tej porze roku? Krem na dzień powinien zawierać filtry przeciwsłoneczne, a także naturalne składniki nawilżające (mocznik, aminokwasy, keratyna). Kremy do cery suchej mogą zawierać także ceramidy, które ograniczają parowanie wody z naskórka. Sucha skóra jest trudna w pielęgnacji. Nie warto więc na niej oszczędzać. Za dobry krem cera będzie nam dozgonnie wdzięczna. Jeśli w dodatku masz skórę wrażliwą, skłonną do podrażnień - nie ryzykuj - wybierz się do apteki i dobierz dermokosmetyk.


Prysznic zamiast kąpieli

Zimą ze względu na wysuszenie cierpi całe ciało, nie tylko twarz. Kolejne warstwy odzieży nasilają problem. Jak je wesprzeć? Zrezygnuj z długich kąpieli w gorącej wodzie. Lepszy będzie trochę chłodniejszy prysznic. Jeśli nie potrafisz zrezygnować z tak przyjemnego zimą wylegiwania się w wannie z gorącą wodą, nie dodawaj do niej zwykłych płynów do kąpieli, ale emolienty i specjalne natłuszczające preparaty do kąpieli. Pozwalają one utrzymać skórze równowagę fizjologiczną. Po tym zabiegu obowiązkowo nałóż nawilżający balsam lub oliwkę.


Zasada trzech minut

Pamiętaj o zasadzie trzech minut. Zgodnie z nią powinno się w ciągu wspomnianych trzech minut po umyciu na skórę twarzy i ciała nakładać krem/balsam, bo właśnie w tym czasie skóra wchłonie najwięcej substancji odżywczych. Po kolejnych minutach pory zamykają się, skóra więc nie wykorzystuje wszystkich dobrodziejstw zawartych w naszych kosmetykach.
Raz w tygodniu dobrze jest zrobić peeling całego ciała, gdyż złuszczona skóra wchłania więcej substancji odżywczych. Peeling dostaniesz w każdej drogerii, aptece, ale możesz też przygotować go sama. Wystarczy zmieszać ulubiony żel pod prysznic z mieloną kawą lub solą gruboziarnistą i... gotowe. Powstała papka powinna mieć dość gęstą konsystencję. Masujemy nią całe ciało, począwszy od stóp w kierunku szyi.


Nie tylko kosmetyki

Warto też dostarczać wody od wewnątrz, czyli po prostu wypijać codziennie ok. 2 litrów niegazowanej wody mineralnej. Nie zastępujmy tej ilości wody herbatą (lub co gorsza kawą), bo napoje te wzmagają tylko odwodnienie.
Możesz też zainwestować w nawilżacz powietrza, choć samo urządzenie - bez stosowania kosmetyków i zabiegów wymienionych wyżej - raczej nie rozwiąże problemu suchej skóry. Na pewno jednak zwiększy komfort. Nawilżone powietrze jest przyjemniejsze dla naszych dróg oddechowych. Jeśli nie uśmiecha ci się taka inwestycja, staraj się jak najczęściej rozwieszać pranie na kaloryferach - podczas suszenia powietrze samo się nawilży. Możesz też na parapetach lub pod kaloryferami ustawić pojemniki z wodą, która z czasem będzie odparowywać. Pamiętaj jednak, by regularnie je myć, gdyż mogą w nich namnażać się bakterie.


A co pod czapką?

Suche powietrze, a do tego noszenie czapki sprawia, że także nasze włosy o tej porze roku potwornie się elektryzują i są podatne na łamanie. Pamiętaj, że także one, a zwłaszcza skóra głowy, potrzebują nawilżenia. Jeśli to możliwe, zrezygnuj z suszarki i prostownicy, a zainwestuj w odżywkę.
Możesz też przygotować w domu maseczkę do włosów. Wystarczy 3 żółtka połączyć z kilkoma kroplami soku z cytryny. Maskę nakładamy na wilgotne włosy, głowę owijamy folią spożywczą, a następnie ręcznikiem. Po kwadransie maseczkę zmywamy i myjemy głowę oraz włosy szamponem.

Autor: Michał Jakubowski

Komentarze