Suplementy to nie leki

Suplementy diety nie są lekami, dlatego nie leczą żadnych chorób ani też im nie zapobiegają. Tymczasem reklamy wciąż namawiają nas do tego, by sięgać po nie i zwalczyć katar, ból kolan lub pleców, zły nastrój czy poprawić potencję.

Wciąż pokutuje też błędne przekonanie, że można brać je bez konsultacji z lekarzem lub farmaceutą, całymi garściami, nie bacząc na zażywane jednocześnie leki.

Według prognoz w 2020 r. wydamy na suplementy diety aż 5 mld zł, w bieżącym roku ma to być około 4 mld. Podobnie jak w minionych latach, tak i w kolejnych rynek suplementów będzie więc intensywnie rósł. Z jego dynamicznym wzrostem mamy do czynienia już co najmniej od dekady. Od 2007 do ubiegłego roku włącznie zgłoszono do Głównego Inspektora Sanitarnego około 30 tys. produktów (najwięcej, bo 7,4 tys., w 2016 r.). Obliczono, że w 2015 r. statystyczny Polak kupił 6 opakowań suplementów, wydając na nie około 100 zł, co daje przeciętnie około 17 zł za opakowanie. Tylko w 2015 r. producenci suplementów na ich promocję w mediach wydali 871 mln zł.

Po pierwsze: nie leczą, nie zapobiegają chorobom

Choć suplementy diety można kupić w aptekach, a ich opakowania są podobne do opakowań leków, to jednak suplementy lekami nie są. Są środkami spożywczymi, nie stanowią więc zamienników czy odpowiedników leków przepisywanych przez lekarzy. Nie leczą żadnych chorób ani też nie zapobiegają zachorowaniu na nie.

W praktyce mało kto jednak o tym wie, a już na pewno mało kto pamięta. Z badań wynika, że pacjenci nagminnie mylą leki z suplementami. Czterech na dziesięciu przypisuje suplementom właściwości lecznicze, ponad połowa sądzi, że suplementy są tak samo kontrolowane jak leki.

Za takie postrzeganie suplementów odpowiada moda na samoleczenie i reklama. Lekarze i farmaceuci od dawna alarmują, że nasze podejście do chorowania i sposoby leczenia są często niewłaściwe. Chcemy być zdrowi natychmiast, po zażyciu pierwszej dawki leku lub suplementu. Nawet dzieciom nie pozwalamy już wyleżeć się w łóżku przy przeziębieniu i grypie. Chętnie podajemy im więc środki, które uśmierzają takie objawy jak podwyższona temperatura czy uczucie rozbicia, nie zważając na to, że stan podgorączkowy to sposób organizmu na zwalczanie infekcji (obniżać temperaturę należy wówczas, gdy jest rzeczywiście wysoka, a nie w granicach 37°C). Uczucie rozbicia i brak sił mają natomiast skłonić nas do wypoczynku, by organizm mógł się skoncentrować na walce z infekcją. Zapominamy lub nie wiemy o tym, że dzięki temu buduje swoją odporność. Wolimy ograniczyć opiekę nad chorym do pójścia do apteki i podania mu preparatu, który szybko zwalczy chorobę, tak by nie pokrzyżowała naszych planów zawodowych lub towarzyskich czy nie przerywała nam nocnego wypoczynku.

Po drugie: skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą

Nie oznacza to oczywiście, że branie suplementów jest bezsensowne. Suplementy zawierają substancje, które – właściwie dobrane i odpowiednio podawane – mogą korzystnie wpływać na nasze zdrowie. Lekarze zwracają uwagę, że przydatne mogą być przede wszystkim osobom stosującym rygorystyczne diety, starszym i cierpiącym na schorzenia przewodu pokarmowego, a więc takim, w których diecie może brakować pewnych substancji – suplementacja pozwala uzupełnić wynikające stąd niedobory.

Zażywanie suplementów nigdy nie powinno być jednak skutkiem rozmów z sąsiadką czy fryzjerką albo przeglądania stron internetowych o zdrowiu. Jeśli mamy jakiś problem zdrowotny, który nie jest na tyle poważny, by wybrać się do lekarza i od niego uzyskać wskazówki, jak postępować i co ewentualnie stosować, o pomoc powinniśmy zwrócić się do farmaceuty – samodzielne stawianie diagnozy, gdy nie mamy wiedzy medycznej, nie jest dobrym rozwiązaniem. Takie same objawy mogą mieć różne przyczyny, niekoniecznie te, które sugerują reklamy suplementów. Przemęczenie na przykład nie musi być związane z niedoborem magnezu, jego zażywanie bez konsultacji z lekarzem może więc czasem jedynie opóźnić moment postawienia właściwej diagnozy i rozpoczęcia leczenia.

Zasadność przyjmowania suplementów diety w określonych sytuacjach i na podstawie zaleceń osób kompetentnych nie zmienia jednak faktu, że suplementy nie pomogą, jeśli prowadzimy niewłaściwy tryb życia. Nie zastąpią zbilansowanej diety, nie rozwiążą problemu niedoborów snu, nie spowodują, że zawsze będziemy się czuć znakomicie, tryskać humorem, mieć mnóstwo sił witalnych i doskonałą sylwetkę.

Innymi słowy – warto suplementy zażywać z głową, na podstawie zaleceń lekarza lub farmaceuty, nie przekraczając określonych dziennych dawek, pamiętając, że suplementami nie da się zastąpić właściwego sposobu odżywiania. Szczególnie ostrożnie należy postępować w przypadku dzieci – należy podawać im suplementy jedynie ze wskazania lekarskiego.

Te środki ostrożności są szalenie ważne, bo niewłaściwe stosowanie suplementów lub ich nadużywanie może nam szkodzić. O zażywanych suplementach trzeba też wspomnieć lekarzowi lub farmaceucie, jeśli mamy stosować jakieś leki – suplementy mogą wpływać na ich działanie, nasilać je lub osłabiać, przyspieszać lub opóźniać.

Po trzecie: odmienne role i zadania

Wytwarzanie leków to złożony proces. Wymaga czasu (często kilku, a nawet kilkunastu lat), pracy naukowców, przede wszystkim jednak badań potwierdzających ich jakość, skuteczność i bezpieczeństwo.

Z suplementami sprawa ma się inaczej – by zacząć je sprzedawać, producent musi jedynie poinformować nadzór sanitarny o wprowadzeniu lub chęci wprowadzenia danego suplementu do obrotu. W powiadomieniu musi podać co prawda dokładny skład produktu, jednak nie jest od niego wymagana dokumentacja potwierdzająca jakość suplementu oraz deklarowane efekty działania. Weryfikacja takiego produktu przez nadzór sanitarny, a nawet wszczęcie przez niego postępowania wyjaśniającego nie wstrzymują dystrybucji suplementu.

Po czwarte: reklamy nie zawsze rzetelne

Suplementy diety powinno się stosować, gdy z jakichś powodów, np. ze względu na stosowanie restrykcyjnej diety w związku z chorobą układu pokarmowego jest ona uboga w jakieś substancje. Suplementy pozwalają w takiej sytuacji uzupełnić dietę.

Reklamy suplementów często niosą jednak inny przekaz. Odwołują się do konkretnych chorób i sugerują, że stosowanie suplementów może im zaradzić. Z tego powodu reklamy te stają się przedmiotem badania Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, które nierzadko kończy się zakazem używania określonych stwierdzeń w reklamach oraz karami finansowymi.

Osobna kwestia to wykrywane rozbieżności między deklarowanym a rzeczywistym składem suplementów. Jak ujawniła Najwyższa Izba Kontroli, w suplementach nie zawsze jest to, co wynika z informacji producenta. Bywa, że substancji, które mogłyby nam pomagać, jest w nich mniej, niż deklaruje producent, lub wręcz nie ma ich wcale.

W przypadku pewnej grupy suplementów sytuacja jest jeszcze bardziej niepokojąca – NIK podała, że czasem występują w nich substancje nieujawnione w składzie, mamy więc w takich przypadkach do czynienia z zafałszowanymi produktami. Co gorsza, bywają to substancje zakazane z listy psychoaktywnych, działających jak narkotyki. Takie zafałszowania dotyczą głównie suplementów na odchudzanie i potencję, które dostępne są w internecie.

Co w tej sytuacji może zrobić osoba chcąca kupić suplement? Przede wszystkim powinna korzystać z oferty takich sprzedawców, którzy gwarantują, że produkt nie pochodzi z nielegalnych lub choćby budzących wątpliwości źródeł. Dobrze jest w związku z tym kupować suplementy w aptekach, sklepach zielarskich czy innych placówkach. Jednocześnie szerokim łukiem należy omijać wszystkie internetowe sklepy podszywające się pod apteki (jeśli ktoś nie jest z nami uczciwy w tej sprawie, lepiej nie zawierzać mu swojego zdrowia) oraz stoiska z takimi produktami na miejskich targowiskach, po których następnego dnia nie będzie już śladu.

Pomocny może być też rejestr produktów dostępny na stronie nadzoru sanitarnego, udostępniany przez Główny Inspektorat Sanitarny pod adresem www.rejestrzp.gis.gov.pl. Są tam informacje o wszystkich suplementach dopuszczonych na rynek od 2007 r., także o preparatach do początkowego żywienia niemowląt, środkach spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz tych, do których dodawane są witaminy czy składniki mineralne. Znajdziemy tam nawet informacje o postępowaniach prowadzonych w sprawie suplementów.

Autor: Małgorzata Grosman, fot. Thinkstock

Komentarze