Stres nas osłabia

Żyjemy w ciągłym stresie, dużo pracujemy, źle się odżywiamy i rzadko odpoczywamy. A to przekłada się na spadek odporności i witalności.

Nasz organizm jest ciągle atakowany: bakterie, wirusy, grzyby, pierwotniaki. Te groźne dla zdrowia drobnoustroje są wszędzie i są ich miliony. Jak więc to jest możliwe, że chorujemy raz na jakiś czas, a nie dzień w dzień przez całe życie? Ano dlatego, że nasz organizm ma wielkiego strażnika - układ odpornościowy, który chroni nas przed atakami wroga. Dlatego należy o tego strażnika dbać, szczególnie po okresie zimowym, kiedy układ immunologiczny jest osłabiony, a wirusy i bakterie wręcz przeciwnie - po spokojnym śnie w niskich temperaturach uaktywniają się ze zdwojoną siłą. Jeśli do tego dorzucimy stres... No właśnie, jak bardzo negatywnie stres wpływa na naszą odporność?


Duży stres, duży problem

Wpływ stresu na organizm zależy od tego, czy trwa krótko, czy ma też charakter przewlekły. Ważna jest też wyuczona zdolność danego człowieka do interpretacji konkretnego wydarzenia jako stresującego bądź nie, czyli tzw. odporność na stres. Weźmy taki przykład...

Pani Ala i pani Ola pracują w tej samej firmie i zajmują podobne stanowisko: obie dostały zadanie, które wspólnie realizują. Kiedy przedstawiają wyniki pracy swojemu szefowi, ten jest niezadowolony. Mówi, że projekt jest mało ambitny. Każda z pań reaguje inaczej: dla pani Ali krytyczna uwaga jest motywacją, dlatego od razu zabiera się do pracy, by poprawić projekt, pani Ola zaczyna płakać, zwierzać się koleżance, że szef się na nią uwziął; jest tak przejęta, że nie ma żadnych nowych pomysłów, co gorsza, wydaje się jej, że kreatywność z której tak była dumna, odpłynęła w siną dal.

Cała „przygoda" z nowym zadaniem kończy się konkluzją pani Oli „jestem do niczego". Tymczasem takich i innych zadań przed panią Olą będzie jeszcze mnóstwo, a ona „po prostu taka jest" - najmniejszy problem urasta w jej oczach do rangi ogromnego. Efekt? Pani Ala czuje się świetnie, a pani Ola ciągle jest „w dołku". Ta pierwsza tryska zdrowiem, ta druga łapie każdą, nawet najmniejszą infekcję.


Dlaczego tak się dzieje?

- Jedną z dziedzin medycyny jest psychoneuroimmunologia, która zajmuje się związkami psychiki, immunologii i układu neuroendokrynnego. Badania nad zależnościami pomiędzy tymi układami dowiodły obecności związków zwanych neuroprzekaźnikami, które działają w obrębie mózgu, w systemie odpornościowym. Stwierdzono, że przekaźników tych jest najwięcej w obszarach nerwowych regulujących emocje. Udowodniono istnienie zależności pomiędzy emocjami a układem odpornościowym. Długotrwały stres negatywny, lęk, niepokój, wrogość, depresja, skumulowane napięcie, są czynnikami osłabiającymi nasz układ odpornościowy - tłumaczy w wywiadach doktor Grzegorz Kade z Kliniki Chorób Wewnętrznych, Nefrologii i Dializoterapii Wojskowego Instytutu Medycznego.


Jak radzić sobie ze stresem?

Sposobów na walkę ze stresem jest mnóstwo i, prawdę mówiąc, nie ma jednej prawdziwej recepty, bo dla każdego z nas to sprawa wyjątkowo indywidualna. Dlatego też podajemy kilka metod walki ze stresem, czy też niedopuszczania do tego, by złe uczucie nami zawładnęło. Jest duże prawdopodobieństwo, że znajdziecie wśród nich tę, która akurat dla was będzie idealna.


NAUCZ SIĘ RELAKSOWAĆ, czyli... albo każdego dnia przeznacz kwadrans na ćwiczenia głębokiego oddechu, albo zapisz się na jogę i chodź na nią raz bądź dwa razy w tygodniu, albo - jeśli finanse na to pozwalają - pójdź raz na jakiś czas na profesjonalny masaż relaksacyjny, bądź poproś o wymasowanie całego ciała swoją „drugą połowę". Odprężająco działa też kąpiel z dużą ilością piany i dodatkiem olejku aromatycznego (im częściej sobie na nią pozwolisz, tym lepiej; i nie mów, że to strata czasu - w ten sposób koisz nerwy, a jak już wiemy, stalowe i uspokojone nerwy to podstawa zdrowia).


MYŚL POZYTYWNIE. Wyrzucaj negatywne myśli ze swojego umysłu. Staraj się być optymistą. Szukaj dobrej strony nawet tych złych wydarzeń. I uwierz w siebie: popatrz w lustro i zastanów się, co w tobie jest dobrego, a to, co sobie uświadomisz, powtarzaj w myślach bądź na głos, kiedy tylko poczujesz, że nadciągają czarne chmury.


NIE OBWINIAJ SIĘ ZA WSZYSTKO. Bądźmy dla siebie i innych bardziej cierpliwi i wyrozumiali. Nie zawsze wszystko musi być zrobione na tip-top, nie zawsze nasze dzieci muszą mieć same szóstki, a my nie zawsze i w każdej sytuacji musimy być perfekcyjni. Pomyłki, tzw. obsuwy, zdarzają się najlepszym, więc gdy i nam się to zdarzy, nie będzie to oznaczało, że jesteśmy nic niewarci. Jednym słowem, odpuśćmy sobie trochę, rozłóżmy obowiązki, zaangażujmy do ich realizowania innych, nie zastanawiajmy się, czego jeszcze nie zrobiliśmy danego dnia, lecz ile udało się nam spraw załatwić. To pomaga.



W trosce o całokształt

Na koniec parę podpowiedzi, dzięki którym nie tylko obłaskawimy stres, ukoimy nerwy, ale sprawimy, że w ogóle nasz organizm będzie lepiej funkcjonował, czyli że będziemy zdrowsi po prostu.


SPACERY. Regularne ćwiczenia i spacery nie tylko redukują stres, ale także pomagają kontrolować poziom cukru we krwi. Przeznacz więc na codzienny ruch chociaż pół godziny dziennie.


JEDZENIE Z GŁOWĄ. Szczególnie do pracy zabieraj zdrowe przekąski: marchewkę, jabłka, sałatkę, którą można przygotować wieczorem dzień wcześniej. W ten sposób, po pierwsze, dostarczysz sobie więcej witamin, po drugie, unikniesz jedzenia „kalorycznych śmieci", w tym słodyczy, a to oznacza, że nie będą ci grozić dodatkowe fałdki na brzuchu. A w domu? Tylko zdrowe, urozmaicone menu, które podnosi odporność: dużo warzyw, chudego mięsa i ziół.


PRZYJACIEL OD SERCA. Tak zwane zwierzanie się, podzielenie się swoimi problemami z drugą osobą powoduje, że jest nam lżej, nie mówiąc o tym, że ta druga osoba może widzieć rzeczy w naszych opowieściach, na które sami nie zwrócilibyśmy uwagi, a które mogą okazać się prostą drogą do pozbycia się problemu bądź uświadomienia sobie, że nie taki diabeł straszny, jak go malują. Poza tym, może zdecydujesz się na jogę albo kupisz karnet na basen? To jest poważna zmiana sposobu życia, bo na takie „ćwiczenia", by czuć efekty, należy chodzić regularnie, bez względu na pogodę na przykład. Łatwiej będzie ci realizować taki „nowy" harmonogram tygodnia, robiąc to z przyjaciółką, przyjacielem, żoną, mężem, znajomymi z pracy. Pamiętaj, w grupie siła, a i mobilizacja większa. Poza tym, jak dowodzą wszystkie możliwe badania, osoby mające przyjaciół żyją dłużej niż samotnicy.

Autor: Joanna Grzegorzewska

Komentarze