Sposób na papierosa - metody zerwania z nałogiem

„Palenie zabija”, "Palacze tytoniu umierają młodziej".  Te hasła krzyczą z bilbordów i paczek z papierosami. Wiemy, że to prawda. Wiemy, że powinniśmy zerwać z nałogiem. Ale jak to zrobić?!

Sama świadomość nie wystarczy. Potrzebna jest wola, a z nią bywa różnie. Bo jak się uniezależnić od czegoś, co sprawia nam przyjemność? Nikotyna uzależnia bardziej niż alkohol. Od momentu pierwszego dymka nikotyna dociera do mózgu zaledwie w kilka sekund i od razu zaczyna swoją partyzancką działalność – pobudza wydzielanie dopaminy, odpowiedzialnej za doznawanie przyjemności i ożywiającej nas noradrenaliny. Gdy przestajemy palić poziom tych substancji spada a my odczuwamy przykre objawy abstynencji.

Z każdym wypalonym papierosem nasze uzależnienie się pogłębia, mózg nieustannie domaga się swojej dawki nikotyny, kolejnego papierosa. Jednak brakuje nam nie tylko substancji chemicznych, ale i całego rytuału odprawianego przy dymku – gestów, rozmów, przerw w pracy, brakuje nam nawet ulubionej zapalniczki. Mimo trudności, wielu długoletnim palaczom udało się zerwać z nałogiem. Jak tego dokonali? Przede wszystkim mieli motywację – zdrowie, dzieci, koszty, wolność. Bez chęci rzucenia palenia nie odniesiemy sukcesu. Warto spróbować.


Nikotynowa Terapia Zastępcza (NTZ)

Jej twórcą jest szwedzki farmakolog Ove Ferno. Obserwując, jak marynarze łodzi podwodnych cierpią, nie mogąc palić na pokładzie, wymyślił bezpieczną metodę zastępczego podawania nikotyny, pochodzącej z innego źródła niż papieros. Dzięki niemu, dzisiaj do walki z nałogiem mamy gumy do żucia, plastry, inhalatory oraz pastylki do ssania.
Gumy nikotynowa - jest najczęściej stosowanym środkiem. Występuje w trzech smakach: naturalnym, mentolowym i miętowym, zawiera 2 lub 4 mg nikotyny. Osoby palące więcej niż 20 papierosów dziennie lub zapalające pierwszego papierosa do 30 minut po obudzeniu powinni żuć gumę zawierającą 4 mg nikotyny, pozostali 2mg. Nałogowy palacz musi wiedzieć, że pierwszego dnia po odstawieniu papierosów powinien żuć gumę cały dzień (10-15 porcji) i to w regularnych odstępach czasu. Niezwykle ważna jest też technika – gumę należy żuć powoli, z przerwami, aby umożliwić uwalnianie się nikotyny i jej wchłanianie przez błonę śluzową jamy ustnej. Gumy nie powinno się żuć dłużej niż kilka miesięcy.


Pastylki - są dwa rodzaje pastylek zawierających czystą nikotynę. Pierwsze z nich przeznaczone są do ssania. Należy je ssać 20-30 minut. Drugi rodzaj to podjęzykowe tabletki, które trzymane pod językiem (około pół godziny) stopniowo uwalniają nikotynę. Główną przewagą pastylek nad gumami do żucia jest to, że nie trzeba się tak martwić o zęby, mają też od nich łagodniejszy smak.


Plastry - są łatwe w użyciu. Nakleja się je na nieowłosioną skórę, np. na ramieniu. Działają 16 godz. (dzienne) lub 24 godz. (całodobowe). Dawka nikotyny w plastrach jest różna w zależności od fazy rzucania palenia – większa na początku, mniejsza pod koniec. Terapia trwa około 10 tygodni.


Inhalator - powietrze nasycone nikotyną dostaje się do ust, gdzie absorbowane jest przez błonę śluzową. Po inhalator sięgamy wtedy, gdy odczuwamy chęć na papierosa. Każda inhalacja powinna trwać około 20 minut, wkład jest substytutem 4 papierosów. Jest przeznaczony przede wszystkim dla tych, którym brakuje papierosa w ręce.


Farmakoterapia

Z obserwacji przeprowadzanych przez kardiologa Piotra Jankowskiego z Kliniki Kardiologii i Nadciśnienia Tętniczego w Krakowie wynika, że farmakoterapia w rzucaniu palenia jest skuteczna, bezpieczna i …niestosowana! Tymczasem, wieloletni nałogowi palacze często wymagają wręcz leczenia farmakologicznego. Taka kuracja wymaga stałej kontroli lekarskiej i trwa minimum 12 tygodni. Największą skuteczność osiąga się jednak po 24 tygodniach leczenia.


Chlorowodorek bupropionu - jego działanie polega na normalizowaniu pracy ośrodków mózgowych, których funkcjonowanie zostało zakłócone przez działanie nikotyny. Zaletą jest to, że nie tylko łagodzi objawy abstynencji, ale również osłabia psychiczna potrzebę sięgnięcia po papierosa i zapobiega tyciu.


Alkaloid cytozyny - dostępna już od 40 lat cytozyna to roślinny lek uzyskiwany ze złotokapu, zwanego też „fałszywym tytoniem”. Po jego podaniu organizm reaguje tak, jak po nikotynie, ponieważ obie te substancje działają na te same nikotynowe receptory w mózgu. Właśnie to sprawia, że cytozyna zmniejsza nasilenie objawów zespołu odstawienia nikotyny.


Wareniklina - dzięki pobudzeniu tych samych receptorów co nikotyna, wareniklina częściowo naśladuje jej działanie, a dodatkowo blokuje dostępność receptorów dla nikotyny. W rezultacie więc zmniejsza ochotę na palenie papierosów. Obecnie jest to najskuteczniejszy na rynku lek.


Psychoterapia

Problem jest w naszej głowie - z tego założenia wychodzą psychologowie i psychoterapeuci zajmujący się terapią uzależnień. Jest wiele form terapii, które dają nam szanse zerwania z nałogiem palenia. Wszystkie opierają się na szczegółowej analizie naszych zachowań, przyzwyczajeń, schematów myślowych. Sesje terapeutyczne mają na celu zmotywowanie nas do rzucenia palenia i przywrócenia pełniej kontroli nad swoim życiem.


Akupunktura - to jedna z najstarszych metod. Polega na nakłuwaniu igłami wybranych miejsc na ciele. Samo nakłuwanie nie leczy jednak uzależnienia, może jedynie wspierać terapię, np. łagodząc objawy po odstawieniu papierosów.


Hipnoza i hipnoterapia - to metody, dzięki którym terapeuta dociera do głębszych poziomów umysłu palacza. Jednak na głęboką hipnozę podatnych jest zaledwie 10 – 15 proc. ludzi. W hipnozie często wykorzystuje się technikę awersyjną, polegającą na skojarzeniach np. odruchu obrzydzenia z zapachem czy smakiem papierosa. Zwykle terapeuta proponuje 3 do 5 sesji.


Elektroniczny papieros?

Wymyślono go w Chinach w 2004r. Zasada działania elektronicznego papierosa jest bardzo prosta, zaciągając się aktywujemy atomizer, który podgrzewa parę i uwalnia nikotynę wchłanianą przez palacza. Kontrowersji na temat elektronicznych papierosów jest dużo. Wg dr n. farm. Macieja Goniewicza, naukowca ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, który przy współpracy z Uniwersytetem Kalifornijskim w San Francisco, prowadził badania na temat bezpieczeństwa stosowania e-papierosów, producenci na temat swojego produktu milczą. Tak naprawdę wiemy to, co koncerny chcą nam powiedzieć, reszty trzeba się domyślać.

Autor: Daria Kaczmarek

Komentarze

  • 2016-03-31 gość

    Ciągle próbuję i nic z tego... Brak mi motywacji