Sport po pięćdziesiątce? oczywiście

Wystarczy rozejrzeć się wokół by dostrzec, że wielu z nas starzeje się zupełnie inaczej niż swoi rodzice. Jesteśmy bardziej aktywni, ciekawi świata i chętnie podejmujemy nowe wyzwania.

Nie ma się jednak co oszukiwać, nawet dobra figura, zadbana skóra i młodzieżowy strój nie spowodują, że po pięćdziesiątce zatrzymają się w naszych organizmach zmiany, związane ze spadkiem poziomu hormonów – u pań estrogenu i progesteronu. Powodują one, że Twoja skóra wiotczeje, mięśnie stają się coraz słabsze, kości rzeszotowieją, zmniejsza się ruchomość stawów. Sport jest doskonałym sposobem, by spowolnić te zmiany.


Odpowiedni do wieku

Największym błędem, jaki możesz popełnić - oczywiście oprócz ograniczania wysiłku, byle by tylko się nie męczyć - jest rzucenie się od razu na głęboką wodę. Wyszukanie w pamięci ćwiczeń wykonywanych przed laty i próba wykonania ich według młodzieńczej miary. To się nie może skończyć dobrze.

Jeśli długo nie ćwiczyłaś zacznij więc od czegoś łatwiejszego. Od spacerów, także tych z kijkami, czyli modnego nordic walking. Świetnym ćwiczeniem dla osób po pięćdziesiątce będzie też pływanie, bo choć uruchamia wiele mięśni, ćwiczy się bez większego wysiłku i obciążania kręgosłupa. Zamiast pływać możesz też zapisać się na aerobik w wodzie, czyli aqua aerobic. Ćwicząc pod okiem instruktora i z obciążeniami łatwiej o szybkie efekty.


Z młodszymi lub z rówieśniczkami

Jeśli nie masz większych kłopotów ze zdrowiem, nie jesteś otyła, możesz zapisać się do klubu fitness na dowolne ćwiczenia, musisz mieć jednak świadomość, że większość pań, jeśli nie wszystkie ćwiczące w grupie, będzie od Ciebie dużo młodsza i sprawniejsza, co może być frustrujące. Na szczęście wiele klubów fitness ma w swej ofercie specjalne zajęcia dla kobiet w bardziej zaawansowanym wieku.


Spowolnić starzenie organizmu

Ćwicząc pamiętaj też o tym, że walczysz nie tylko o to, by teraz wyglądać młodziej, lepiej, szczuplej, by Twoje ciało było jędrniejsze. Walczysz również o to, by spowolnić starzenie się organizmu, byś za kilka, kilkanaście i dwadzieścia parę lat mogła wykonywać sprawnie codzienne czynności, miała jak największy zakres ruchu. Stawka idzie i o to, by nie dopuścić do gwałtownego spowolnienia Twoich ruchów, co jest tak bardzo charakterystyczne dla osób starszych i w złej kondycji fizycznej.

Ćwicząc wzmacniasz swoje serce i inne mięśnie, w tym brzucha, pośladów i dna macicy, co zapobiega nietrzymaniu moczu i wypadaniu narządów rodnych, które są powszechną dolegliwością starzejących się i starszych kobiet. Sprawniejsze serce, lepsze dotlenienie tkanek, szybszy metabolizm, powodują, że czujesz się młodziej, atrakcyjniej i tak też jesteś postrzegana przez innych.


I dla ducha

Naukowcy i lekarze nie mają wątpliwości, że ruch wpływa nie tylko na ciało, ale również na umysł ćwiczącego. Dzieje się tak dlatego, że w czasie aktywności nasz organizm produkuje endorfiny, zwane witaminami szczęścia. Z psychologicznego punktu widzenia ważne jest i to, że osoby uczęszczające do klubu fitness, na basen lub na zajęcia nordic walking mają wciąż kontakt z innymi ludźmi, co pozwala im prowadzić ożywione życie towarzyskie, tym samym zapobiega poczuciu osamotnienia, odrzucenia, wykluczenia.

Autor: Małgorzata Januchowska

Komentarze

  • 2016-03-31 gość

    Zgadzam się z powyższym artykułem. Jestem po 50- tce ( niestety), zaczęłam uczęszczać na basen kilka miesięcy temu. Wyczytałam , ze najlepszą rehabilitację na chory kręgosłup jest pływanie. To prawda! Najpierw pływałam indywidualnie, potem tak mi się to spodobało, że postanowiłam zapisać się na lekcje pływania ( moje umiejętności były bardzo mierne). Pływam 3 - 5 razy w tygodniu. Czuję się o wiele lepiej, sylwetka staje się ładniejsza, samopoczucie znakomite. Polecam wszystkim dziewczętom, również tym 50 plus!!! Pozdrawiam :) Ewa