Spokój na zawołanie

Coraz częściej sięgasz po preparaty uspokajające. To twój najprostszy sposób na szybkie wyciszenie. Sprawdź, czy to na pewno najlepsza droga do osiągnięcia równowagi.

Szef doprowadza cię do białej gorączki, a dzieci wrzeszczą w domu, jakby był koniec świata. Aby zachować zimną krew, nie zastanawiasz się, tylko bierzesz kolejną tabletkę uspokajającą. Co gorsze, nie obchodzi cię, czy ma jakieś skutki uboczne. Czy jest dla ciebie bezpieczna. Zobacz, co kryje się w preparatach, które wyciszają twoje emocje.


Ziołowa apteczka

Większość preparatów uspokajających jest dostępna bez recepty, dlatego masz do nich bardzo łatwy dostęp. Zazwyczaj mają w swoim składzie chmiel, korzeń kozłka lekarskiego, czyli popularną walerianę, melisę, goryczkę żółtą i ziele męczennicy (passiflora incarnata). Chmiel ma doskonałe działanie uspokajające. Stosuje się go również w leczeniu bezsenności, podobnie jak pozostałe ziołowe ekstrakty. Wyciągi otrzymane z szyszek chmielu zmniejszają pobudliwość nerwową. Osłabiają również reakcję na bodźce zewnętrzne i wewnętrzne.

Walerianę stosuje się w łagodnych stanach napięcia psychicznego. Znakomicie zmniejsza częstotliwość akcji serca, sprawdza się też w nerwicy wegetatywnej. Poprawia trawienie, często zaburzone przez stres, a tym samym wchłanianie pokarmów. Melisa i goryczka żółta działają podobnie. Wyciszają oraz rozkurczają mięśnie gładkie jelit. Podobnie jak passiflora, która dodatkowo nieznacznie obniża ciśnienie tętnicze.


Cenna równowaga duchowa

Wszystkie te wyciągi z ziół, znajdujące się w tabletkach czy preparatach uspokajających, sprawiają, że czujesz się odprężona, zrelaksowana i przede wszystkim spokojna. Momentalnie zapominasz o stresie. Łatwiej zasypiasz, nie jesteś tak nadmiernie pobudzona. Nie odczuwasz również niepotrzebnego napięcia nerwowego pochodzenia psychicznego, jak i wegetatywnego.

Jednak nie tylko ty cenisz sobie preparaty pomagające utrzymać równowagę psychiczną. Młode osoby zmagające się z trudnym okresem dojrzewania i atrakcjami egzaminacyjnymi oraz kobiety w okresie menopauzy również są zachwycone odprężającym działaniem ziołowych preparatów. Nawet osoby cierpiące na depresję wolą leki uspokajające bardziej niż przeciwdepresyjne. A to tylko dlatego, że preparaty te przynoszą niemal natychmiastową ulgę, a na działanie leków przeciw depresji trzeba poczekać znacznie dłużej.


Za dużo szczęścia naraz

Niestety, szybkie odzyskanie spokoju ma też swoje negatywne strony. Jeśli weźmiesz większą dawkę, niż jest zalecana na opakowaniu, możesz liczyć na bóle brzucha, zawroty głowy i ucisk w klatce piersiowej. Drżenie rąk, rozszerzenie źrenic i zmęczenie również nie będą ci obce. Mogą wystąpić także zaburzenia żołądkowo-jelitowe, nudności bądź bóle skurczowe w obrębie jamy brzusznej. Rzadziej mogą wystąpić zmiany skórne, np. pokrzywka czy zaczerwienienie skóry.

Przyjmując leki na uspokojenie zwiększasz prawdopodobieństwo uszkodzenia wątroby. Zmniejszasz swoją odporność, wahania hormonalne również mogą dać ci się we znaki. Twój organizm produkuje mniej czerwonych krwinek i zaczyna przyzwyczajać się do kolejnych porcji preparatu. Z czasem wcześniejsze dawki przestają być skuteczne. Powstaje zjawisko tolerancji, tzn. do odzyskania równowagi potrzeba coraz większej ilości tabletek niż dawniej. Z takim uzależnieniem nie jest wcale łatwo walczyć. A takiego postępowania nie wolno przedłużać w nieskończoność.

Pamiętaj, że leki uspokajające powinno przyjmować się nie dłużej niż 4 tygodnie. Po tym czasie ryzyko uzależnienia od konkretnego preparatu szybko się zwiększa. Natomiast nagle odstawienie specyfiku grozi nawrotem objawów. Nieprzyjemne dolegliwości mogą niespodziewanie powrócić nawet ze zdwojoną siłą. Odstawienie preparatu, szczególnie, jeśli bierzesz lek uspokajający na receptę, powinno nastąpić pod kontrolą lekarza. Objawy abstynencyjne mogą ujawnić się na przykład w postaci majaczenia, choć napady drgawkowe również mogą się zdarzyć. Możesz nie zdawać sobie sprawy, ale to właśnie leki uspokajające wywołują większość zatruć polekowych, przede wszystkim mieszanych. Są na drugim miejscu zaraz po lekach nasennych, także nawet takie kojące działanie ma swoje nieprzyjemne konsekwencje.


Zostaw samochód w garażu

Często zapominasz, że po niektórych preparatach, a już szczególnie po silnych lekach uspokajających na receptę, nie powinnaś prowadzić. Nawet gdy przyjmowałaś dany specyfik wieczorem poprzedniego dnia. Preparaty pozwalające odzyskać wewnętrzny spokój osłabiają twój refleks i powodują senność za kierownicą. Możesz czuć się osłabiona i zmęczona.

Jeśli wiesz, że następnego dnia musisz jechać do pracy autem, zrezygnuj ze specyfików zawierających barbiturany, pochodne benzodiazepiny oraz cyklopirolony. Za to spokojnie sięgnij po melatoninę, łagodne leki ziołowe lub przygotuj sobie napar z melisy. Zawsze jednak dokładnie czytaj ulotkę, na przykład po niewinnych kroplach walerianowych nie powinnaś prowadzić samochodu, ale tylko przez 2 godziny od wypicia kropli.


Zamiast tabletki

A może jednak warto zamiast tabletki czy kropel po prostu się uśmiechnąć i postarać odprężyć w inny sposób niż farmakologiczny. Spróbuj śmiać się na co dzień, pozbywasz się wtedy narastającego napięcia. Staraj się otaczać osobami, które pozytywnie patrzą na świat. Pesymiści, widzący wszystko w czarnych barwach nie są mile widziani. Gdy z nimi przebywasz, podświadomie zaczynasz się martwić, choć ciebie bezpośrednio problemy nie dotyczą.
Przypominaj sobie miłe chwile, jak opalałaś się latem na plaży albo wzruszyłaś się na ślubie koleżanki. Wtedy dystansujesz się do zmartwień i odzyskujesz wewnętrzny spokój. Nie panikuj, zamknij oczy – wykonaj powoli i spokojnie 20 głębokich wdechów i wydechów. Zatrzymaj się przez chwilę, zastanów się jeszcze raz nad konkretną sytuacją. Z innej perspektywy olbrzymi problem nie wydaje się już taki wielki i przerażający.

Bądź bardziej asertywna i odmawiaj stanowczo, kiedy wiesz, że kolejny obowiązek jest już ponad twoje siły. Gdy nie wyrabiasz się z nadmiarem zadań, stajesz się niespokojna i zdenerwowana, kusi cię wzięcie tabletki uspokajającej, ale może nie tym razem. Wyjdź na krótki, choć 10-minutowy spacer, umów się z przyjaciółką na gorącą czekoladę, z pewnością poczujesz się lepiej i odzyskasz utracony błogi spokój.

Autor: Katarzyna Wielosławska

Komentarze