Smutek bez granic. O depresji

Mówią o niej, że jest jedną z najbardziej demokratycznych z chorób. Dotyczy bogatych i biednych, ludzi wszystkich kultur i religii, ras i narodowości.  To depresja.

Depresja może przebiegać łagodnie lub głęboko, przechodzić z jednej postaci w drugą.

Chory skarży się m.in. na bóle głowy, ściskanie w gardle, bóle brzucha, kołatanie serca – często wtedy przyczyn choroby szuka u lekarza pierwszego kontaktu, a ten wysyła go na badania, których wyniki zazwyczaj są w normie.

Gdy do tych objawów dołączają smutek i apatia, płaczliwość, brak energii – możemy wówczas mówić o symptomach, których nie należy lekceważyć.

Międzynarodowe kryteria diagnostyczne zachorowania na depresję obejmują występowanie przynajmniej dwóch pośród poniższych objawów, trwających dłużej niż dwa tygodnie.

Oto ich lista:

- obniżenie nastroju
- utrata zainteresowań i zdolności odczuwania przyjemności
- utrata energii, męczliwość, apatia
- pesymizm co do przyszłości
- zaburzenia snu
- zmniejszenie apetytu
- obniżenie koncentracji
- niska samoocena
- poczucie winy
- myśli samobójcze



Depresja męska i żeńska

Mężczyzna może skarżyć się na bóle mięsni, brak apetytu, bezsenność. Staje się drażliwy, a nawet agresywny. Specjaliści podkreślają różnice – kobiety w depresji są smutne i przygnębione, mężczyźni zaś nierzadko są rozdrażnieni i wściekli. Irytuje ich byle co, łatwo jest ich wytrącić z równowagi, swoją agresję kierują przeciw sobie lub bliskim – dlatego też trudno jest tu o trafną diagnozę.

Powszechnie uważa się, że depresja częściej dopada kobiety, ale to nieprawda – mężczyźni rzadziej się do niej przyznają, uznając chorobę za swoją słabość, której nie mogą okazać, której się wstydzą. Jeśli jesteś bliską osobą mężczyzny, który nagle stał się osowiały, rozdrażniony, wycofał się z kontaktów towarzyskich, napięcia rozładowuje alkoholem, jest w rodzinie obecny jedynie ciałem, nie duchem – to znak, że może cierpieć na depresję. Prof. Dariusz Galasiński podaje, że ok. 65 proc. przypadków depresji u mężczyzn pozostaje niewykryte. Mężczyźni po prostu nie zgłaszają się po pomoc, ukrywają swoją niemoc, bo zgodnie z powszechnie obowiązującymi stereotypami musi być silny i twardy. Niepokoić nas powinny takie objawy jak: nagłe okazywanie gniewu i niechęci, unikanie kontaktów z bliskimi, narastające trudności w głębszych relacjach, izolowanie się, działania destrukcyjne, np. nadmierne picie lub nadmierna aktywność seksualna, kompulsywne jedzenie lub przeciwnie – odmawianie jedzenia posiłków, unikanie obowiązków służbowych, zobowiązań zawodowych, uzależnienie od komputera.

Kobiety reagują inaczej – gdy jest im źle, szukają pomocy. Najpierw u bliskich lub przyjaciół, potem u specjalistów. Wierzą, że ktoś im pomoże.

Leki czy psychoterapia

Czasem chory jest w tak ciężkim stanie, że na psychoterapię nie miałby siły. Wtedy jedyną pomocą są leki. Leczenie farmakologiczne może pomóc dojść do stanu, gdy terapia będzie możliwa. Kilkudziesięcioletnie już doświadczenie wskazuje, że terapia psychologiczna jest skuteczna, pod warunkiem oczywiście, że trafimy do specjalisty. Idealnym rozwiązaniem byłoby, gdyby terapia i leczenie farmakologiczne były stosowane równoległe, a terapeuta i lekarz byli ze sobą w kontakcie.

Wsparcie bliskich

Wsparcie otoczenia jest dla chorego bardzo ważne, by dodatkowo nie popadał w poczucie winy, które może tylko pogarszać jego stan. Trzeba unikać sytuacji stresogennych, nie oczekiwać od chorego na depresję podejmowania życiowych decyzji. Trzeba pamiętać, że depresja nie jest fanaberią, dziwactwem, ale niezależnym od chorego stanem psychicznym.

Dlatego nie krytykuj, nie zmuszaj do wzięcia się w garść, bądź łagodna i cierpliwa, ale nie uległa – stawiaj granice. Zaproponuj pomoc. Upewniaj chorego, że to stan przejściowy i choć to teraz trudne do zrozumienia, wszystko się dobrze ułoży. A w chwilach zwątpienia pamiętaj, że zachowanie chorego wynika z choroby, a nie złej woli.


Rodzaje depresji

Depresja endogenna (choroba afektywna jednobiegunowa) - nie ma przyczyny zewnętrznej, nie jest następstwem żadnego konkretnego wydarzenia życiowego, wywoływana jest przez bliżej niesprecyzowane zaburzenia funkcjonowania mózgu, szczególnie systemu hormonalnego lub nerwowego. Człowiek nie może wykonywać najprostszych czynności (nie ma na nie siły), nie jest w stanie podejmować decyzji. U chorego występuje poczucie winy, prawie zawsze myśli samobójcze. Depresja endogenna wymaga bezwzględnego leczenia psychiatrycznego, w najcięższych przypadkach konieczna jest hospitalizacja.

Dystymia (depresja nerwicowa) - to przewlekłe obniżenie nastroju trwające przynajmniej kilka lat o przebiegu łagodniejszym od depresji endogennej. Zachorowania następują najczęściej pomiędzy 20 a 30 rokiem życia. Osoby z dystymią mają prawie stale obniżony nastrój, są smutne, często mają poczucie beznadziejności. Przyczyną dystymii jest nieprzystosowanie społeczne, będące być może następstwem głębokich urazów z przeszłości lub czynniki biologiczne oraz genetyczne podobne lub te same co w depresji endogennej. W dystymii zaleca się łączenie leczenia psychiatrycznego z farmakologicznym.

Depresja reaktywna - jest reakcją na konkretne traumatyczne wydarzenie życiowe, np. śmierć bliskiej osoby, zerwanie związku. Nie wymaga leczenia, jej bardzo dotkliwe objawy można łagodzić psychoterapią, a nawet typowymi lekami przeciwdepresyjnymi.

Depresja poporodowa - dotyka co szóstą kobietę. Zazwyczaj pojawia się między czwartym, a szóstym miesiącem po porodzie, może narastać stopniowo lub zacząć się nagle. Objawy to: załamanie nastroju, brak odczuwania szczęścia, zmęczenie fizyczne i psychiczne, co pociąga za sobą trudności lub niemożliwość w wykonywaniu czynności domowych, nadmierne koncentrowanie się na zdrowiu dziecka lub wręcz przeciwnie - spadek zainteresowania dzieckiem, zaburzenia apetytu, bardzo częsty płacz bez powodu. Leczenie polega na pomocy psychologicznej, często konieczne są leki przeciwdepresyjne bezpieczne dla matek karmiących piersią.

Depresja sezonowa - Choroba afektywna sezonowa przybiera postać epizodów depresyjnych cyklicznie nawracających w określonych, stałych porach roku. Depresję sezonową dzielimy zazwyczaj na zimową i letnią, przy czym ta pierwsza jest dużo częstsza. Niepokojące objawy to: wyraźny brak energii, smutek, poczucie beznadziejności, duża senność, apetyt na słodycze i związany z nim wzrost wagi, drażliwość, kłopoty z koncentracją, brak motywacji do działania, u kobiet także nasilenia objawów zespołu napięcia przedmiesiączkowego.

Depresja dwubiegunowa (choroba afektywna dwubiegunowa) - charakteryzuje się naprzemiennymi stanami manii, depresji i zdrowia. Pierwszy atak choroby występuje najczęściej pomiędzy 20. a 30. rokiem życia. Diagnoza jest szybka i nie budzi wątpliwości, gdyż zwykle pierwszy epizod ma charakter manii, która rozwija się w ciągu kilku godzin lub dni. Epizod manii charakteryzuje się porywającym nastrojem, wzrastającą samooceną, natłokiem myśli, chory czuje, że może przenosić góry. Zmiany przypominają te wywołane silnymi środkami psychoaktywnymi. np. amfetaminą, zmiany na ogół są patologiczne. Pojedynczy epizod manii trwa zwykle od kilku dni do kilku miesięcy. Przyczyny choroby, tak jak i innych depresji, są w zasadzie nieznane.

Depresja dwubiegunowa jest niezwykle wyniszczająca, często uniemożliwia kontynuację pracy, nietypowe stany chorego na ogół doprowadzają do zepsucia wszystkich kontaktów towarzyskich. Chorobie afektywnej dwubiegunowej często towarzyszy alkoholizm. Współczynnik samobójstw i prób samobójczych jest bardzo wysoki, jedna piąta chorych odbiera sobie życie. W leczenie depresji dwubiegunowej stosuje się leki przeciwdepresyjne, neuroleptyki oraz leki stabilizujące, takie jak sole litu.

Autor: Renata Mazurowska

Komentarze

  • 2016-03-31 gość

    Gość: zostałam zkrzywdzona w sposób fizyczny póżniej nic mi się nie chciało na nic nie miałm siły unikałam ludzi szkoły cały czas miałam myśli samobójcze nie miałm apetytu poszłam do psychiatry i jak się okazało miała depresje teraz znów w nią popadłam jestem w piekle załamana

  • 2016-03-31 gość

    ja nie wiem czy mam depresje .. boje się czegoś , w środku jest mi jakoś dziwnie i mnie ściska , jestem po dwóch próbach samobójczych i dalej chodzą mi One po głowie wchodzę na różne stronki na temat samobójstwa , nic mi się jakoś nie chce ,mam niską samoocenę , wydaje mi się że moje życie jest nic niewarte , często dopada mnie smutek ... nie wiem co się dzieje ze mną nikomu się nie zwierzam ; / ...

  • 2016-03-31 gość

    a ja mam depresje całe życie... robiłam sobie róże testy na depresją i cały czas wychodzi mi, że powinnam sie leczyć, a ja wiem że to mi nic nie da.

  • 2016-03-31 gość

    Czasem nie warto zwierzać się bliskim, psycholog / psychiatra może tylko pomóc. Nie ma się co wstydzić. Są na to leki, które działają.

  • 2016-03-31 gość

    Ja też mam depresję, nawracjącą od 7 lat, mąż i rodzina uważają, że jestem leniem i mam wstrętny charakter, bo muszę się cieszyć, że mam co jeść i gdzie mieszkać. Tak więc problem zamieciony pod dywan. Chodziłam do psychoterapeuty, ale mąż też miał chodzić i potem mi zabronił, gdyż powiedził, że nie bedzie rozmiawiał z obcymi na temat naszych relacji !!!!!!!!!!!!!Miałam depresję poprodową, nikt mnie nie zrozumiał, nie pomógł - mówili leniwa jest i tyle. To jest straszny stan, z którego się samemu nie wyjdzie nigdy!!!!!!!!!!!!!JUŻ naprawdę mam dosyć...