Śmiej się na zdrowie

Sala operacyjna. Do pacjenta podchodzi anestezjolog. - Dzień dobry, będę pana usypiał, ale mam pytanie. Czy leczy się pan prywatnie, czy na kasę chorych? Pacjent na to: - Na kasę chorych. Anestezjolog: - Aaaaa... kotki dwa....

Jeśli śmieszy cię ten żart, mamy dobrą wiadomość: właśnie zapracowałeś na swoje zdrowie! Skąd o tym wiemy? Od naukowców! Grupa badaczy postanowiła sprawdzić, czy śmiech to zdrowie. Bardzo poważnie podeszli do problemu.

Okazało się, że mózg natychmiast reaguje na śmiech, uruchamiając wiele układów i procesów. Wzrasta napięcie w kilku setkach mięśni w ciele i kilkunastu mięśniach twarzy. Jednocześnie rośnie poziom adrenaliny, przyspiesza oddech i puls. Napina się przepona i rozciągają się płaty płuc. Gdy śmiejemy się na głos, serce zaczyna uderzać szybciej i pompuje do krwi więcej tlenu, który trafia do wszystkich komórek organizmu. Chwilę po takim mocnym śmiechu hamuje się wydzielanie adrenaliny, a rośnie ilość wydzielanych endorfin, czyli hormonów szczęścia. Ciśnienie wraca do normy, zwalnia oddech i serce, rozkurczają się mięśnie. A to wszystko odczuwa się jako rozluźnienie i odprężenie.

Endorfiny łagodzą nawet bóle zębów, głowy czy mięśni. Dzięki śmiechowi lepiej też funkcjonuje system odpornościowy.

Dobry nastrój redukuje we krwi stężenie hormonów, które pojawiają się w odpowiedzi na stres, a dobre samopoczucie, a zwłaszcza śmiech zwiększają produkcję endorfin. Dlatego ludzie pogodni po zdenerwowaniu szybciej wracają do równowagi.


Śmiech leczy

Zdaniem naukowców, długi szczery śmiech ma podobne skutki dla organizmu, jak pół godziny biegu. Podczas śmiechu cały organizm jest tak poruszony, że poważnie przyśpiesza przemianę materii. Poprawia się funkcjonowanie systemu immunologicznego, który pod wpływem tego ogólnego ożywienia tworzy nowe obronne antyciała. Hormony szczęścia łagodzą bóle, usuwają lęki i nastroje depresyjne.

Przed mniej więcej dziesięciu laty jedna z lokalnych gazet w USA opisała pewne dziwne zdarzenie. Otóż w dużym amerykańskim szpitalu stwierdzono u pacjenta złośliwego raka, który był już w stanie nieoperacyjnym. Przerzuty objęły wiele narządów. Ponieważ pacjent zażądał prawdy o stanie zdrowia, lekarze wszystko mu powiedzieli. Chory wypisał się ze szpitala, zabronił zawiadamiać rodzinę i zameldował się w pobliskim motelu. Tam postanowił, że wreszcie w ostatnich tygodniach życia będzie robił to, co lubi najbardziej, a na co miał zawsze za mało czasu. Wziął wszystkie filmowe komedie, jakie były w pobliskiej wypożyczalni. Zamawiał do pokoju jedzenie i od rana do nocy śmiał się na głos. Minął tydzień, miesiąc, trzy miesiące, pół roku, a pacjent żył i miał się coraz lepiej. Plotka o jego dziwactwie dotarła i do szpitala, w którym nie potrafiono go wyleczyć. Po ośmiu miesiącach do chorego zgłosił się lekarz, który poprosił o to, by mógł ponownie poddać go badaniom. Nie mógł uwierzyć, że chory nie umarł i ma się dużo lepiej. Pacjent nie zgodził się, bo jak stwierdził, szpital miał na jego zdrowie bardzo zły wpływ.


Śmiech upiększa

Kosmetolodzy namawiają - śmiej się codziennie, choćby przez kwadrans, to prawdziwa kuracja piękności. Gdy skóra jest lepiej ukrwiona, w efekcie lepiej napinają się mięśnie, a więc także te utrzymujące owal twarzy, co zdecydowanie odmładza. Śmiech powoduje także napięcie mięśni brzucha, wręcz je trenuje, co ułatwia pozbycie się brzuszka. Natomiast ruchy przepony masują żołądek i wątrobę, czyli ułatwiają dobre trawienie.

Co jednak można zrobić, gdy nie jest nam do śmiechu? Znaleziono i na to sposób. Można na siłę uśmiechnąć się do lustra, kilka razy wymówić głoskę E i wyobrazić sobie coś bardzo śmiesznego. Jeśli to nas nie rozbawi, trzeba jak najszybciej poszukać wesołego, roześmianego towarzystwa. Bo śmiech i dobry humor są na szczęście zaraźliwe.


Świat śmiechu

Ponieważ śmiech ma tak duży wpływ na nasze zdrowie, powstała, stworzona przez lekarzy, koncepcja leczenia śmiechem (gelotologia). A zdrowotne właściwości śmiechu są wykorzystywane na wiele sposobów. W Polsce taką terapię stosuje np. Fundacja Doktora Clowna. Pracują w niej psycholodzy, pedagodzy oraz lekarze i prowadzą ją w dziecięcych szpitalach. Pracownicy tej fundacji chodzą do szpitali przebrani za klaunów, gdzie bawią i rozśmieszają dzieci.

Dla dorosłych również są grupowe sesje terapii śmiechem. Jedną z takich terapii śmiechem stworzył indyjski doktor Madan Kataria, który w połowie lat dziewięćdziesiątych zaczął organizować w Indiach Kluby Śmiechu. Członkowie klubów codziennie rano przed pracą spotykają się, najczęściej w parkach i wspólnie się śmieją. Podczas takich sesji wykonują różnego rodzaju ćwiczenia oddechowe i rozciągające oraz śmieją się z dowcipów, dziwnych kroków i śmiesznych zachowań klubowiczów. Taką terapią może być także łaskotanie.
Niewątpliwym atutem terapii śmiechem jest to, iż jest to holistyczna metoda lecznicza, która wpływa zarówno na ciało jak i umysł. Nie ma też działań ubocznych.


Śmiech i optymizm

Optymista trudne sytuacje postrzega jako wyzwanie, a nie zagrożenie, które go paraliżuje. No i ma w życiu lepiej - jest zdrowszy, wokół ma zawsze wielu przyjaznych ludzi i nawet w pracy szybciej awansuje. Dlatego zamiast narzekać na zły los uwierz, że także w tobie drzemią ogromne pokłady dobrego humoru. Spróbuj je odkryć. W życiu skupiaj się raczej na dobrych rzeczach, które cię spotykają i myśl nad sposobami rozwiązania problemów, zamiast nad samym problemem. A jeśli już nic nie pomaga, udaj się z wycieczką do Żywieckiego Muzeum Humoru lub odwiedź je choćby w internecie.

Autor: Iwonna Widzyńska-Gołacka

Komentarze

  • 2016-03-30 gość

    A ja lubię czasem przymarudzić i ponarzekać, o! :-P

  • 2016-03-30 gość

    wierze w to i potwierdzam - z pozytywnym nastawieniem zyje sie przyjemniej i proscie - po prostu sie zyje :)