Słodka choroba, gorzkie konsekwencje

Bywa nazywana „chorobą, w której lekarz pojawia się zbyt późno”, a to dlatego, że pacjenci często dowiadują się o niej dopiero wtedy, gdy pojawiają się groźne powikłania.

Specjaliści szacują, że na świecie żyje około 246 mln diabetyków, tylko w naszym kraju z cukrzycą walczy 2, 6 mln ludzi. Jednak chorych jest znacznie więcej. Niezdiagnozowana jeszcze cukrzyca może utrudniać życie kolejnym dwóm milionom Polaków. Cukrzyca jest efektem braku w organizmie insuliny, hormonu wytwarzanego przez trzustkę. Rolę insuliny w naszym organizmie można przyrównać do roli klucza – dzięki niemu możemy dostać się do mieszkania, zaś dzięki insulinie cukier (glukoza) może dostać się do komórek ciała. Tu glukoza przekształcana jest m.in. w energię. Jeśli w organizmie brakuje insuliny, cukier gromadzi się w krwioobiegu.


Niepokojące sygnały

Najczęstszą postacią choroby jest cukrzyca typu 2 – dotyczy przede wszystkim ludzi po 40 roku życia, ale coraz częściej chorują na nią także dzieci. Jest to związane z tym, że przejmujemy zachodni styl życia wraz z jego wadami: brakiem ruchu i fast foodami. Coraz więcej dzieci ma problem z nadwagą i otyłością, a zbędne kilogramy zwiększają ryzyko zachorowania na „słodką chorobę”. Co gorsze, cukrzyca przez wiele lat może nie dawać żadnych objawów.

Jeśli organizm wysyła już jakieś sygnały, to pacjenci często ich ze sobą nie łączą. Osobę chorą na cukrzycę charakteryzuje wzmożone pragnienie i często oddawanie moczu. Innym typowym dla niej objawem jest chudnięcie pomimo apetytu. Zaniepokoić powinny nas także świąd skóry, nawracające infekcje grzybicze, ogólne osłabienie połączone z sennością oraz długie gojenie się ran. Osoby, które zauważyły takie sygnały u siebie, powinny jak najszybciej zgłosić się do lekarza pierwszego kontaktu, który może wypisać skierowanie do poradni diabetologicznej lub wysłać nas na badania.


Wypracowana choroba

Jak uniknąć choroby? Niestety, wielu z nas przez lata na nią „pracuje”. Nie dbamy o siebie: jemy tłuste i niezdrowe potrawy, właściwie prawie się nie ruszamy. Wszędzie jeździmy samochodem lub autobusem, nawet latem trudno wyciągnąć nas na spacer. Dodatkowo ryzyko zachorowania na cukrzycę wzrasta u osób, które mają w rodzinie diabetyka, zagrożone są także kobiety cierpiące na zespół policystycznych jajników.

Cukrzyca typu 2 nie od razu wymaga leczenia insuliną. Podstawą terapii, zwłaszcza na początku, jest odpowiednio skomponowany jadłospis oraz leki. Dzięki temu można zapobiec gwałtownym skokom glukozy po posiłku. Warto pamiętać o tym, iż w profilaktyce cukrzycy typu 2 duże znaczenie wspomagające wykazują zioła. Dopiero po latach chorzy muszą sięgać po insulinę.

Choroba ta wymaga od pacjenta zmiany stylu życia. Musi się on nauczyć obsługi glukometru (urządzenia służące do pomiaru poziomu glukozy we krwi), a także wyliczania i wstrzykiwania potrzebnej ilości insuliny. Tu bardzo ważna jest dokładność: jeśli pacjent poda sobie zbyt dużą dawkę hormonu, a zje zbyt mały posiłek, może dojść do niebezpiecznego dla życia spadku glukozy we krwi, utraty przytomności, drgawek a nawet śpiączki hipoglikemicznej.

Dlatego osoby leczone przy pomocy insuliny zawsze powinny mieć przy sobie kostkę cukru, którą należy zjeść, gdy tylko objawy (niepokój, zimny pot, przyśpieszona akcja serca) wskazują na to, że spadła im ilość glukozy we krwi. Innym niebezpieczeństwem jest śpiączka ketonowa, która zagraża chorym w wyniku podania zbyt małej dawki insuliny, odwodnienia, zapalenia płuc czy zawału.

Autor: Sybilla Walczyk

Komentarze