Skąd ten rak?

Doniesienia lekarzy są pesymistyczne – ciągle rośnie liczba nowych zachorowań na raka piersi. Nie do końca wiadomo, dlaczego tak się dzieje, z pewnością sprzyjają mu m.in. czynniki genetyczne.

Rak piersi to wciąż najczęściej występujący nowotwór u kobiet, drugi co do częstości występowania u ludzi – „przebija” go pod tym względem jedynie rak płuc. Szacuje się, że co roku zachoruje na niego 1,15 mln kobiet na świecie,, trzy razy tyle pań, a więc 4,5 mln już jest chorych.


Wczesne miesiączkowanie, brak dziecka

Liczba wykrywanych przypadków stale rośnie. – Nie do końca wiadomo, dlaczego, znamy tylko niektóre czynniki ryzyka – mówi dr n. med. Tomasz Mierzwa, kierownik Zakładu Profilaktyki i Promocji Zdrowia Regionalnego Centrum Onkologii w Bydgoszczy. – Są one przede wszystkim związane z rozrodczością i zachodzącymi w organizmach kobiet zmianami hormonalnymi. Ryzyko zachorowania między innymi wczesne miesiączkowanie (przed 12 rokiem życia) i opóźniona menopauza (po 55 roku życia). Chorobie sprzyja również brak potomstwa, chroni przed nią natomiast karmienie dziecka piersią.


Ostrożnie z hormonami

Wśród czynników zwiększających ryzyko zachorowania na raka piersi wymienia się także wcześniej przebyty nowotwór piersi – ze statystyk wynika, że kobieta, która walczyła z rakiem w jednej piersi bardziej narażona jest na ujawnienie się choroby w drugiej piersi.

Z dystansem podchodzić też trzeba do hormonalnej antykoncepcji i do hormonalnej terapii zastępczej, doniesienia na temat ich wpływu na zdrowie kobiet wciąż bowiem stoją pod wielkim znakiem zapytania. – Zalecać należy więc ostrożność i rozwagę przy korzystaniu z nich – podpowiada dr Tomasz Mierzwa. – Przyjmuje się, że kobiety nie obarczone czynnikami ryzyka mogą stosować bezpiecznie HTZ przez 5 lat, antykoncepcję hormonalną przed pierwszym porodem również 5 lat.

Taka asekuracja jest wskazana, bo wiedza na temat wpływu rozmaitych czynników na stan naszego zdrowia ciągle się zmienia. – Kilkadziesiąt lat temu polskie sławy medyczne podkreślały, że kobieta to nie mleczna krowa, więc nie musi karmić piersią, potem, na podstawie najnowszej wiedzy ci sami lekarze mówili o korzyściach z karmienia płynących nie tylko dla dziecka, ale i dla kobiety – dodaje dr Tomasz Mierzwa.


Rodzina pod opieką

Osobny temat, to wpływ genów na zachorowalność na raka piersi. Oczywiście pojedynczy przypadek nowotworu w rodzinie nie powinien przerażać kobiety, nie wolno go jednak całkowicie bagatelizować, stać się powinien impulsem do badania.

– Jednak w sytuacji, gdy raka piersi miała lub ma matka kobiety, a wcześniej chorowały na niego babka, jedna czy druga ciotka, jest to bardzo poważny sygnał, którego nie wolno lekceważyć – podkreśla dr Tomasz Mierzwa. – To wręcz nakazuje lekarzom poszukiwać u pacjentki zmian genetycznych, odpowiedzialnych za częstą zachorowalność w rodzinie.

Niestety, nie istnieją badania krwi pozwalające oznaczyć markery raka piersi, poszukuje się więc genu BRCA1, którego występowanie oznacza, że należy taką osobę i jej rodzinę objąć specjalną opieką. Jeśli należą do niej młode kobiety powinny, na wszelki wypadek wykluczyć inne czynniki zwiększające ryzyko zachorowania, wcześniej niż kobiety z rodzin, w których rak nie występuje, powinny też zacząć wykonywać systematyczne badania profilaktyczne, począwszy od samobadania piersi.

Autor: Małgorzata Grosman

Komentarze