Siła przyjaźni

Bliska osoba najczęściej jest dla nas wsparciem, ale bywają i takie sytuacje, kiedy skutecznie podcina nam skrzydła. Niestety, nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę.

Przyjaźń jest bardzo specyficznym rodzajem kontaktu międzyludzkiego. We wczesnym dzieciństwie największy wpływ na dobór przyjaciół mają atrybuty zewnętrzne. Lubimy kogoś, bo ma samochód strażacki albo lalkę Barbie, o której marzyliśmy od dawna. W okresie dojrzewania potrzeba znalezienia przyjaciół jest najsilniejsza, dlatego bywa mylona z potrzebą akceptacji. Lubimy tych, którzy ubierają się, mówią i myślą podobnie, albo dopasowujemy się do nich, by to oni nas polubili. Wśród dorosłych najczęściej obowiązuje reguła wzajemności, według której przyjaciółmi nazywa się tych, na których można liczyć.

Zdaniem psychologów jest pięć podstawowych cech, które charakteryzują przyjacielskie relacje między niespokrewnionymi osobami: dobrowolność, równość pozycji, pomoc, wspólna aktywność, zaufanie i wsparcie emocjonalne.


Bezpieczeństwo

Przyjaciele, podobnie jak kochankowie, komunikują się między sobą językiem, który jest zrozumiały tylko dla nich. Pewne słowa lub zwroty mają dla przyjaciół ukryte znaczenie. Używając ich, mogą się porozumieć niejako poza świadomością innych uczestników sytuacji. Mogą śmiać się, chociaż inni nie widzą powodu do śmiechu, wzajemnie podtrzymywać się na duchu, czy obronić przed nieuzasadnioną krytyką ze strony innych. Dlatego mając obok siebie przyjaciół, czujemy się bezpieczni w trudnych czy nowych sytuacjach.

Dwie osoby, które dobrze się znają, wiedzą, co myśli i jak zwykle reaguje ta druga strona. Dzięki temu mają poczucie, że niczym ich nie zaskoczy w najmniej oczekiwanym momencie, nie podkopie autorytetu, a kiedy trzeba - wesprze i jak sufler podpowie dobrą ripostę.


Równowaga

W przyjaźni istotna jest nie tyle wielkość otrzymywanej pomocy czy podarunków, co wzajemność brania i dawania, jak podkreśla Steve Duck, badacz problemów występujących w osobistych relacjach społecznych. Odwzajemnianie nie oznacza oczywiście "odpłaty w tej samej walucie", ale raczej tendencję do robienia sobie nawzajem drobnych przysług. Bez możliwości rewanżu rodzi się zależność czy poczucie długu. Dlatego interesowni "przyjaciele" są mili i uczynni tylko wtedy, gdy sami czegoś potrzebują.


Razem zdrowiej

Ktoś, z kim często się widujesz, szybciej dostrzeże niepokojące zmiany i szczerze ci o nich powie. To dzięki zatroskaniu przyjaciół wiele osób w porę trafiło na badania lekarskie, kiedy ich choroba była jeszcze we wczesnym stadium rozwoju. Wyniki amerykańskich badań pokazały, że studenci nieposiadający przyjaciół mieli znacznie obniżoną reaktywność limfocytów T i byli mniej odporni na wirus opryszczki niż ich koledzy mający rozbudowaną sieć kontaktów społecznych.

W ubiegłym roku w Polsce zorganizowano kampanię "Breast Friends - Przyjaciele od piersi'; w ramach której otwarto wystawę zdjęć kobiet wspierających się nawzajem w zmaganiach z rakiem. Była to nie tylko okazja do zwierzeń, ale także sposobność, by lekarze onkolodzy potwierdzili, że wsparcie przyjaciół, którzy szczerze i otwarcie potrafią rozmawiać o diagnozie, naprawdę pomaga. Rodzina bowiem często boi się przekazywać niekorzystne informacje. Boi się, że postąpi niedelikatnie lub odbierze choremu nadzieję. Tymczasem otwartość w takiej trudnej sytuacji jest nieoceniona i najlepiej motywuje do walki.


Długowieczność

Dla większości osób, które nie są już aktywne zawodowo, właśnie przyjaźń ma ogromne znaczenie. Trzy lata temu grupa psychologów i lekarzy z Uniwersytetu w Adelajdzie ogłosiła wyniki swoich dziesięcioletnich badań nad zaletami przyjaźni. Australijscy naukowcy obserwowali styl życia i stan zdrowia ponad półtora tysiąca osób po 70. Okazało się, że osoby otoczone dwójką lub trójką dobrych przyjaciół były pogodniejsze i dłużej żyły. Obliczono nawet, że takie miłe towarzystwo aż czterokrotnie zmniejszało ryzyko śmierci w ciągu najbliższej dekady. Zdecydowanie gorzej czuły się osoby otoczone tylko rodziną. Czemu tak się dzieje?

Lynne Giles, prowadząca badania, twierdzi, że kluczem do wyjaśnienia zagadki jest cierpliwość, tolerancja i życzliwość, które spotykają nas ze strony przyjaciół. A ze strony rodziny? Cóż, niekoniecznie. To dlatego, że członków rodziny się nie wybiera, a przyjaciół tak. W ich towarzystwie można zawsze być sobą, podczas gdy rodzina bywa źródłem stresów i ograniczeń. Poza tym ludzie starsi mają swoje nawyki, przyzwyczajenia, które są dużo łatwiejsze do zrozumienia i zaakceptowania przez rówieśników, z którymi są zaprzyjaźnieni.

Naukowcy podkreślają też, że spotkania z przyjaciółmi redukują uczucie niepokoju i lęku, przez co znacznie zmniejszają ryzyko depresji.

Autor: Joanna Szutkowska

Komentarze