Serce w plecaku

Jeśli ktoś ma 10 kg nadwagi, to tak, jakby założył sobie dziesięciokilowy plecak i poszedł w góry. A jak ktoś ma 20 kg nadwagi? Jak nasze serce musi się napracować, żeby przepompować krew do każdej komórki ciała.

Jak wygląda serce człowieka z dużą nadwagą, otyłego?


Jest po prostu otłuszczone. Nadmiar tkanki tłuszczowej gromadzi się wokół serca. W tętnicach serca częściej i szybciej rozwija się miażdżyca. Ponadto niektórzy naukowcy uważają, iż u osób z otyłością dochodzi do nieprawidłowego gromadzenia się tłuszczów w komórkach mięśnia serowego. Konsekwencjami są zawał serca i jego niewydolność.


Jak zachowuje się takie serce?


Można powiedzieć, że wypracowuje nadgodziny. Jeśli ktoś ma 10 kg nadwagi, to tak, jakby założył sobie dziesięciokilowy plecak i poszedł w góry. A jak ktoś ma 20 kg nadwagi? Proszę spróbować chodzić z dwudziestokilogramowym plecakiem, już po godzinie można mieć dosyć. Wyobraźmy sobie, jak nasze serce musi się napracować, żeby przepompować krew do każdej komórki ciała.


Męczy się tak samo u osoby dorosłej, jak i u dziecka z nadwagą?


Wszelkie zaniedbania u dzieci mają swoje konsekwencje w ich późniejszym życiu. Dorośli powinni mieć świadomość, że dopuszczając do otyłości u pociech narażają je na choroby układu krążenia w wieku dorosłym. Nic nie dzieje się bez przyczyny, a tych przyczyn czasami trzeba szukać w dzieciństwie. To rodzice powinni nauczyć dziecko zdrowych nawyków żywieniowych.


Takie dzieci mniej się ruszają?


Tak, zaczynają np. gorzej biegać. Dzieci nie powiedzą, że się bardziej męczą, raczej zaczynają przejawiać nagle jakąś niechęć do aktywności. Często wstydzą się, że są słabsze w sporcie. Fakt, że dziecko jest zbyt grube, uświadamiają rodzicom osoby postronne, albo, w dość bolesny sposób, rówieśnicy.


Czy to, co jemy ma wpływ na nasze serce?


Ma znaczenie to, co jemy, ale przede wszystkim, ile jemy. Oczywiście tłuszcz musimy dostarczać organizmowi, bo jest on potrzebny, ale chodzi o to, by popyt równoważył podaż. Jeśli dostarczymy go za dużo, to nabawimy się otyłości, miażdżycy i nadciśnienia lub cukrzycy. Dieta jest najważniejsza, nie ma cudów, żadne leki nie są tak dobre jak dieta. Grzechem głównym statystycznego Polaka jest nadmiar tłuszczów zwierzęcych w potrawach oraz mała ilość warzyw i owoców. Wzorem jest dieta śródziemnomorska pełna świeżych warzyw, ryb, owoców morza, oliwy z oliwek.


Statystyczny Kowalski owoców morza na oczy nie widział, oliwa z oliwek jest dla niego zbyt droga, mięso smaży więc na tanich olejach.


Tak, dieta jest warunkowana klimatem, tradycją i zamożnością ludzi. W Polsce nikt sobie nie wyobraża, że można nie smarować pieczywa, a we Włoszech się tego nie robi. Z drugiej jednak strony, w dwudziestym wieku nastąpił ogromny skok cywilizacyjny, do którego organizm człowieka nie jest przygotowany. Zjadamy coraz więcej produktów przetworzonych, wszechobecna jest sól, nie jadamy jak nasi przodkowie. Dawniej w wielu polskich domach mięso jadło się w niedzielę, a przez pozostałe sześć dni warzywa – groch, fasolę, ziemniaki, marchew, buraki. Często na stole gościła kasza. Wszystkie posiłki przygotowywane były w domu. To cywilizacja zmieniła nasze nawyki, nasz organizm po prostu za nią nie nadąża. Serce także.


Czy istnieje sercowa dieta?


Generalnie dieta dla serca opiera się na prostych zasadach: mniej tłuszczów, soli i słodyczy, a więcej owoców, warzyw i ryb. Jeżeli jemy mięso, to wybierajmy drób. I tyle, trzeba być tylko konsekwentnym.


Każda ryba jest dobra?


Makrela, tuńczyk, łosoś, te trzy są najlepsze. Dobre są też dorsze i śledzie. Te ryby zawierają dużo kwasów omega-3. Tłuszcz z tych ryb jest korzystniejszy dla organizmu, ma mniejszy wpływ na rozwój miażdżycy, nie podnosi poziomu złego cholesterolu. Kwasy omega-3 są ze wszech miar korzystne także na zaburzenia rytmu serca oraz nadciśnienie. Organizm człowieka nie potrafi ich jednak wytworzyć, musimy sami je sobie dostarczać w pożywieniu. Dobrym źródłem kwasów omega-3 są też orzechy włoskie, nasiona lnu, soi czy rzepaku. Niestety, pod wpływem warunków atmosferycznych, w ciągu 12 godzin od wytłoczenia, kwas ten ulega rozpadowi, dlatego właśnie najlepsze są ryby morskie, tran lub kapsułki z omega-3.


To sercu wystarczy?


W zasadzie tak, jest też dieta opracowana przez Amerykanów tzw. DASH (Dietary Approaches to Stop Hypertension, czyli „powstrzymać nadciśnienie za pomocą diety”), która obniża ciśnienie i wspomaga serce. Stosowanie jej sprawia, że ciśnienie może spaść nawet o ok. 10 mm/Hg. Właściwa dieta plus aktywność fizyczna to klucz do zdrowego serca. Ludzie często oczekują cudownych lekarstw, tymczasem liczą się proste zasady i konsekwencja.


Czym smarować pieczywo – masłem czy margaryną?


Przede wszystkim trzeba sprawdzić, jaka jest zawartość tłuszczów trans, bo o to głównie chodzi. Producenci powinni to podawać na każdym opakowaniu, warto więc poświęcić parę minut w sklepie i przestudiować etykiety. Musimy się nauczyć świadomie kupować, nie kierować się reklamą, tylko zdrowym rozsądkiem i… sercem. Tłuszcze trans powstają podczas utwardzania olejów roślinnych, ten proces technologiczny jest powszechnie wykorzystywany w przemyśle spożywczym. W ten sposób robi się, między innymi, margaryny twarde.


Tłuszcze trans szkodzą naszemu sercu?


Niestety tak, a trzeba wiedzieć, że są właściwie wszechobecne. Występują nie tylko w twardych margarynach, pełno jest ich w wyrobach cukierniczych, frytkach, chipsach, „fast foodach”, batonikach, a nawet płatkach kukurydzianych. Dzięki swoim właściwościom – długiej przydatności do spożycia i tolerancji na temperaturę pokojową – zawojowały gastronomię. Nasze serce bardzo na tym traci. Im większe spożycie margaryn zawierających izomery trans, tym większe zagrożenie otyłością, cukrzycą typu 2, miażdżycą, udarami mózgu. Dania i Stany Zjednoczone wprowadziły wręcz ograniczenia w ich stosowaniu.


Czy nasze serce powinno się bać cholesterolu?


Nie, sam cholesterol jest nam potrzebny. Jest jednym z elementów budulcowych komórek, szkodzi natomiast jego nadmiar. Odkładanie się złogów cholesterolu doprowadza do zwężenia tętnic wieńcowych, które nie dostarczają do serca odpowiedniej ilości krwi i tlenu.


Jak często należy badać serce?


Jeśli coś się dzieje, jeśli pojawiają się jakiekolwiek dolegliwości, które nas niepokoją, to należy od razu umówić się na wizytę do kardiologa. Jednak każdy powinien raz do roku zmierzyć sobie ciśnienie i cukier we krwi. Raz na pięć lat powinno się badać poziom cholesterolu. To oczywiście dotyczy osób zdrowych, chorzy zawsze mają indywidualne zalecenia. Trzeba też pamiętać, że u kobiet problemy z układem krążenia i sercem pojawiają się zazwyczaj po menopauzie, u mężczyzn wcześniej, około 50 roku życia.

Autor: Daria Kaczmarek

Komentarze