Serce nie sługa

Bez względu na to, jakie mamy serce – dobre czy złe, męskie czy damskie, twarde czy miękkie, zawsze powinniśmy traktować je z szacunkiem. Nie pić, nie palić, nie nadużywać leków i narkotyków. Inaczej grożą nam śmiertelne choroby.

Za bezpieczną dzienną dawkę alkoholu uważa się 20-24 g, czyli kieliszek wina, puszka piwa czy 50 ml wódki. Na alkoholowe uszkodzenie serca cierpią najczęściej panowie w średnim wieku pijący 80 mg alkoholu na dobę przez okres 10 lat. Podkreślić jednak trzeba, że i mniejsze ilości także są szkodliwe.


A serce staje się olbrzymie

Dr nauk medycznych, bydgoski kardiolog, Zdzisław Grzelakowski mówi, że w chorym sercu zmniejsza się stopniowo kurczliwość, spada ilość wyrzucanej krwi, przy niewielkim wysiłku występuje duszność. – Zastój krwi w sercu i naczyniach żylnych w coraz większym stopniu obciąża układ krążenia i zakłóca funkcję płuc. Zalegająca krew rozciąga struktury serca i przez to stopniowo się ono powiększa, aż w końcu staje się olbrzymie i nieodwracalnie chore. Do tego może doprowadzić nie tylko choroba niedokrwienna, lecz także wypijanie dużych ilości alkoholu.

Szkodliwość picia jest wyraźna, jednak nie każdy nadużywający alkoholu zachoruje. Duży wpływ odgrywają genetyczne skłonności. I gdy w rodzinie były przypadki chorób serca, trzeba tym bardziej uważać. Alkoholizm może wywołać śmiertelną chorobę zwaną kardiomiopatią alkoholową.


„Trójkąt bermudzki”

Groźne jest także nadmierne picie w weekendy połączone z wielkim obżarstwem. Bo przepitym i objedzonym grozi „posthollyday arytmias”. – Niedawni biesiadnicy przeważnie źle się czują, są niewydolni w pracy, a czasem trafiają do szpitala z pierwszym w życiu migotaniem przedsionków. Przyczyną tego jest tak zwana poposiłkowa burza metaboliczna z deficytem magnezu. Przeoczenie tych objawów może doprowadzić do udaru mózgu.

Mój rozmówca nazywa „trójkątem bermudzkim” połączenie picia, palenia i objadania się. – Jeżeli do „trójkąta bermudzkiego” dodamy nadciśnienie i podwyższony cholesterol, to mamy duże zsumowane ryzyko wystąpienia miażdżycy, a co za tym idzie choroby wieńcowej, prowadzącej do nagłej śmierci sercowej, zawału serca, przewlekłej niewydolności serca czy udaru mózgu. Niedocenianym zjawiskiem jest powstawanie tętniaków aorty obarczonych dużą śmiertelnością.


Zatkane naczynia i serce boli

A zatem, aby serce dobrze funkcjonowało, aby mózg był dobrze ukrwiony, niezbędne są drożne tętnice i naczynia krwionośne. Otyłość i papierosy powodują miażdżycę, zawężają naczynia i „serce... – jak mówi doktor Grzelakowski – kurczy się i kapcieje”. W ostateczności palacz umiera na zawał. – Pozornie zdrowi ludzie z tak zwanym zespołem polimetabolicznym są szczególnie wrażliwi na niekorzystny wpływ palenia papierosów.

Palenie jest nie tylko szkodliwe dla palacza, ale także dla jego rodziny, zwłaszcza dzieci. Im także grożą owe choróbska, bo w dymie tytoniowym oprócz nikotyny znajduje się owe tysiące trujących toksyn chemicznych. To one są przyczyną chorób układu krążenia, płuc, nowotworów czy innych groźnych schorzeń. A jedną z owych groźnych chorób jest przewlekła obturacyjna choroba płuc (POCHP). – Palacz przewlekle kaszle, odkrztusza plwocinę, traci aktywny miąższ płucny, odczuwa duszność i jak nie przerwie palenia, musi umrzeć mimo leczenia. To straszna choroba „ na żądanie” nie dość wyedukowanego pacjenta, w ostateczności prowadząca do śmierci z powodu braku oddechu – uświadamia dr Grzelakowski.


Złote strzały

A jak działają na nasze serca narkotyki? Brudne strzykawki są często przyczyną infekcyjnego grzybiczego zapalenia wsierdzia z uszkodzeniem zastawki trójdzielnej: – I na to się umiera – ostrzega dr Grzelakowski. I dodaje: – Leczenie tej przypadłości antybiotykami jest drogie i mało skuteczne. Trzeba operacyjnie wymienić zastawkę lub ją naprawić.

Także kokaina jest przyczyną wielu chorób serca. Bardzo częstym zaburzeniem jest migotanie przedsionków, przyspieszenie rytmu, wzrost ciśnienia krwi. Kokainista odczuwa bóle w klatce piersiowej, mdłości, skurcze mięśni, ma drgawki. Odurzający się białym proszkiem mogą być pewni, że wcześniej czy później doprowadzą swoje serce najpierw do arytmii, a w końcu do zawału. Następstwem może być nawet śmierć w wyniku migotania komór serca lub innych arytmii. Natomiast palenie kokainy może powodować skurcz naczyń krwionośnych, wzrost tętna i ciśnienia krwi. Dwa lata brania kokainy postarzają mózg i serce o blisko 50 lat. To wyrok.

Śmierć po przedawkowaniu innego narkotyku – amfetaminy – jest często spowodowana zatrzymaniem akcji serca lub zawałem, i to także u bardzo młodych ludzi. Ma bardzo szkodliwy wpływ ma układ krążenia, a lekarze mówią, że amfetamina działa nań równie toksycznie jak papierosy.

Autor: Bożenna Szymańska

Komentarze