Savoir-vivre dla najmłodszych

Każdy rodzic chce mieć dobrze wychowane dziecko. Nie każdy jednak naukę dobrych manier rozpoczyna we właściwym momencie.

Żadne dziecko nie rodzi się ze znajomością dobrych manier i nad jego zachowaniem nie zawsze łatwo da się zapanować. Na szczęście dzieci z upływem lat nabierają ogłady przy wytrwałej pomocy swoich rodziców.
Wszyscy chcemy, by nasze dziecko takie było, ale zanim tak się stanie, miną długie lata.

 

 

Kiedy zacząć naukę?

 

Większość psychologów twierdzi, że im wcześniej tym lepiej. Dziecko chce sprawiać rodzicom przyjemność. Odpowiednio pokierowane chłonie wiedzę jak gąbka. Chodzi o to, by dzień po dniu pokazywać mu, co jest dobre a co złe i co powinno robić w różnych sytuacjach. Mówimy: „Nie bierz tego do buzi, to jest brudne", „Umyj rączki po przyjściu do domu", „Podziękuj za zabawkę" - choćby z początku tylko skinieniem główki albo nieśmiałym uśmiechem. 

 

 

Bez przesady

 

Część rodziców uważa, że z kształtowaniem dobrych manier nie należy się spieszyć, by nie psuć dziecku dzieciństwa. Ale przesada w żadną stronę nie jest wskazana. Czasem kończy się tym, że dziesięciolatek nie kłania się znajomym, nie używa słowa „przepraszam", czy nieodpowiednio odzywa się do nauczycieli. Im dłużej zwlekamy z nauką właściwych zachowań, tym bardziej narażamy dziecko na to, że ktoś obcy zwróci mu uwagę - czasem w sposób, który niekoniecznie nam i jemu będzie się podobać.

 

 

Nauka dobrych manier

 

Pewnie nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy, że robisz to codziennie. Mówiąc, żeby maluch nie biegał po sklepie, prosząc, by przepuścił przodem starszą panią. Tłumacz dziecku, dlaczego zależy ci, by w taki lub inny sposób się zachowywało. „Myjesz ręce, żebyś był zdrowy, bo na rączkach są zarazki.", czy „W restauracji nie wolno krzyczeć, bo inni ludzie chcą zjeść w spokoju."

 

Staraj się pociechę rzadziej strofować, a częściej chwalić - pochwała motywuje do starań. Zauważaj dobre zachowania. „O jak pięknie, że pomogłeś dziewczynce podnieść zabawkę!" Dla nas dorosłych pewne sytuacje są oczywiste, ale dla dziecka nie.

 

Maluchowi łatwiej odnaleźć się w konkretnej sytuacji, gdy wcześniej się do niej przygotuje. Powiedz, gdzie się wybieracie, co będziecie robić i czego po nim oczekujesz. „Idziemy do przychodni. Posiedzisz chwilę spokojnie aż pan doktor cię osłucha. Potem pobawisz się zabawką i będziesz cichutko do chwili, gdy wyjdziemy z gabinetu." Nie denerwuj się, jeśli na miejscu maluch zapomni, o co go prosiłaś. Spokojnie przypomnij, jak się umówiliście.

 

 


Co utrudnia naukę?

 

Czasem mimo naszych wielkich starań, a może właśnie z ich powodu, dziecku nie do końca wychodzi. Miało się ładnie przywitać z gośćmi, zamiast tego spiekło raka i stoi oniemiałe w kącie? Nawet, jeśli czujesz się zawiedziona, daj mu czas na oswojenie się z sytuacją. Nie zawstydzaj malucha, bo wtedy nauka dobrych manier będzie wywoływać w dziecku duże napięcie. Nie informuj na głos: „Przecież ci mówiłam, że masz powiedzieć „dzień dobry" -usprawiedliwiając się przed gośćmi. Dziecko to nie tresowana małpka, może mieć gorszy dzień albo czuje się onieśmielone. Może malec potrzebuje podpowiedzi? Na drugi raz umówcie się na jakiś tajny znak, który przypomni, co ma robić. Na przykład połaskotanie po dłoni niech oznacza, że ma powiedzieć „dziękuję". Nie zmuszaj go, by całował na powitanie ciocię czy wujka, jeśli nie ma na to ochoty. Nie musi koniecznie zadowalać wszystkich.

 

 

Nie krytykuj

 

Nawet, jeśli maluch zasłużył na porządną burę, bo na przykład uderzył kolegę, postaraj się wziąć go na bok i tam spokojnie z nim porozmawiać. Nie krytykuj w obecności innych. Jeśli zganisz go przy świadkach, bardziej skupi się na przedstawieniu, które zrobisz, niż na treści tego, co chcesz mu przekazać i będzie czuć się upokorzone. 
Zwracaj uwagę, czy nie stawiasz dziecku zbyt wysokich wymagań. Dostosuj je do wieku i jego możliwości. Jeśli chcesz, by dwulatek wytrzymał przez cały posiłek przy stole, przypuszczalnie to zadanie go przerośnie. Nie rób z tego wielkiej afery. Wydłużaj mu chwile „postojów" przy talerzu, a przyjdzie moment, że przestanie krążyć wokół stołu.

 

 

Czasem warto odpuścić

 

Dobrze wychowane dziecko to wizytówka dla rodziców - dowód na to, jak sprawdzają się w swojej roli. Nic dziwnego, że większość z nas czuje w związku z tym presję i chce, by dziecko w wielu sytuacjach społecznych wypadło jak najlepiej. Czasem jednak popis dobrych manier warto odłożyć na później. Na przykład wtedy, gdy ważniejsze są inne doświadczenia. Malec nie chce pożyczyć koledze łopatki, a inne matki patrzą jak zareagujesz? Nie zmuszaj go do tego. Możesz próbować go namawiać mówiąc: „Pożycz na chwilę swoją zabawkę, chłopiec na pewno ci ją odda. Może w zamian pożyczy ci foremki?" Potem jednak pozwól działać dziecku. Podzieli się świetnie, nie chce - nie szkodzi. Następnym razem być może zmieni zdanie.

 

Dzielenie się z innymi to dla kilkulatka niełatwa lekcja. Nie warto go do tego zmuszać. Zastanów się, czy chcesz nauczyć go bycia wyłącznie uczynnym i uległym, a może także tego, by umiał odmawiać i bronić swojej własności?

Żadne dziecko nie rodzi się ze znajomością dobrych manier i nad jego zachowaniem nie zawsze łatwo da się zapanować. Na szczęście dzieci z upływem lat nabierają ogłady przy wytrwałej pomocy swoich rodziców. Wszyscy chcemy, by nasze dziecko takie było, ale zanim tak się stanie, miną długie lata.

 

 

Kiedy zacząć naukę?

 

Większość psychologów twierdzi, że im wcześniej tym lepiej. Dziecko chce sprawiać rodzicom przyjemność. Odpowiednio pokierowane chłonie wiedzę jak gąbka. Chodzi o to, by dzień po dniu pokazywać mu, co jest dobre a co złe i co powinno robić w różnych sytuacjach. Mówimy: „Nie bierz tego do buzi, to jest brudne", „Umyj rączki po przyjściu do domu", „Podziękuj za zabawkę" - choćby z początku tylko skinieniem główki albo nieśmiałym uśmiechem. 

 

 

Bez przesady

 

Część rodziców uważa, że z kształtowaniem dobrych manier nie należy się spieszyć, by nie psuć dziecku dzieciństwa. Ale przesada w żadną stronę nie jest wskazana. Czasem kończy się tym, że dziesięciolatek nie kłania się znajomym, nie używa słowa „przepraszam", czy nieodpowiednio odzywa się do nauczycieli. Im dłużej zwlekamy z nauką właściwych zachowań, tym bardziej narażamy dziecko na to, że ktoś obcy zwróci mu uwagę - czasem w sposób, który niekoniecznie nam i jemu będzie się podobać.

 

 

Nauka dobrych manier

 

Pewnie nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy, że robisz to codziennie. Mówiąc, żeby maluch nie biegał po sklepie, prosząc, by przepuścił przodem starszą panią. Tłumacz dziecku, dlaczego zależy ci, by w taki lub inny sposób się zachowywało. „Myjesz ręce, żebyś był zdrowy, bo na rączkach są zarazki.", czy „W restauracji nie wolno krzyczeć, bo inni ludzie chcą zjeść w spokoju."

 

Staraj się pociechę rzadziej strofować, a częściej chwalić - pochwała motywuje do starań. Zauważaj dobre zachowania. „O jak pięknie, że pomogłeś dziewczynce podnieść zabawkę!" Dla nas dorosłych pewne sytuacje są oczywiste, ale dla dziecka nie.

 

Maluchowi łatwiej odnaleźć się w konkretnej sytuacji, gdy wcześniej się do niej przygotuje. Powiedz, gdzie się wybieracie, co będziecie robić i czego po nim oczekujesz. „Idziemy do przychodni. Posiedzisz chwilę spokojnie aż pan doktor cię osłucha. Potem pobawisz się zabawką i będziesz cichutko do chwili, gdy wyjdziemy z gabinetu." Nie denerwuj się, jeśli na miejscu maluch zapomni, o co go prosiłaś. Spokojnie przypomnij, jak się umówiliście.

 

 


 

Co utrudnia naukę?

 

Czasem mimo naszych wielkich starań, a może właśnie z ich powodu, dziecku nie do końca wychodzi. Miało się ładnie przywitać z gośćmi, zamiast tego spiekło raka i stoi oniemiałe w kącie? Nawet, jeśli czujesz się zawiedziona, daj mu czas na oswojenie się z sytuacją. Nie zawstydzaj malucha, bo wtedy nauka dobrych manier będzie wywoływać w dziecku duże napięcie. Nie informuj na głos: „Przecież ci mówiłam, że masz powiedzieć „dzień dobry" -usprawiedliwiając się przed gośćmi. Dziecko to nie tresowana małpka, może mieć gorszy dzień albo czuje się onieśmielone. Może malec potrzebuje podpowiedzi? Na drugi raz umówcie się na jakiś tajny znak, który przypomni, co ma robić. Na przykład połaskotanie po dłoni niech oznacza, że ma powiedzieć „dziękuję". Nie zmuszaj go, by całował na powitanie ciocię czy wujka, jeśli nie ma na to ochoty. Nie musi koniecznie zadowalać wszystkich.

 

 

Nie krytykuj

 

Nawet, jeśli maluch zasłużył na porządną burę, bo na przykład uderzył kolegę, postaraj się wziąć go na bok i tam spokojnie z nim porozmawiać. Nie krytykuj w obecności innych. Jeśli zganisz go przy świadkach, bardziej skupi się na przedstawieniu, które zrobisz, niż na treści tego, co chcesz mu przekazać i będzie czuć się upokorzone. 
Zwracaj uwagę, czy nie stawiasz dziecku zbyt wysokich wymagań. Dostosuj je do wieku i jego możliwości. Jeśli chcesz, by dwulatek wytrzymał przez cały posiłek przy stole, przypuszczalnie to zadanie go przerośnie. Nie rób z tego wielkiej afery. Wydłużaj mu chwile „postojów" przy talerzu, a przyjdzie moment, że przestanie krążyć wokół stołu.

 

 

Czasem warto odpuścić

 

Dobrze wychowane dziecko to wizytówka dla rodziców - dowód na to, jak sprawdzają się w swojej roli. Nic dziwnego, że większość z nas czuje w związku z tym presję i chce, by dziecko w wielu sytuacjach społecznych wypadło jak najlepiej. Czasem jednak popis dobrych manier warto odłożyć na później. Na przykład wtedy, gdy ważniejsze są inne doświadczenia. Malec nie chce pożyczyć koledze łopatki, a inne matki patrzą jak zareagujesz? Nie zmuszaj go do tego. Możesz próbować go namawiać mówiąc: „Pożycz na chwilę swoją zabawkę, chłopiec na pewno ci ją odda. Może w zamian pożyczy ci foremki?" Potem jednak pozwól działać dziecku. Podzieli się świetnie, nie chce - nie szkodzi. Następnym razem być może zmieni zdanie.

 

Dzielenie się z innymi to dla kilkulatka niełatwa lekcja. Nie warto go do tego zmuszać. Zastanów się, czy chcesz nauczyć go bycia wyłącznie uczynnym i uległym, a może także tego, by umiał odmawiać i bronić swojej własności?

 

Autor: Eliza Koźmińska-Sikora

Komentarze