Rzuć cień podejrzenia na jajniki

Podejrzliwość to brzydka cecha. Potrafi skomplikować i utrudnić życie, ale może je także uratować. Tak uważają eksperci Ogólnopolskiej Organizacji Kwiat Kobiecości, namawiający do regularnych badań pod hasłem „Rzuć cień podejrzenia na jajniki”.

Mimo nieco romantycznej nazwy, organizacja mocno trzyma się rzeczywistości. Współpracuje ze specjalistami, konsekwentnie stara się szerzyć wiedzę o zagrożeniach zdrowia intymnego kobiet, namawiać je do badań ginekologicznych. Zachęca do zainteresowania się historią rodziny, by ustalić, czy w przeszłości dochodziło do nowotworów kobiecych - wtedy wskazane być mogą badania genetyczne. Warto je wykonać, warto mieć świadomość ewentualnych zagrożeń, bo co roku w Polsce rozpoznaje się ok. 3,5 tys. nowych zachorowań na raka jajnika, a umiera ok. 2,5 tys. chorych kobiet. Umieralność z powodu nowotworów jajnika w Polsce jest średnio 15 proc. wyższa niż przeciętna dla krajów Unii Europejskiej. Dlaczego tak się dzieje? Zwłaszcza że w przypadku innych nowotworów, jak np. rak piersi, wyniki leczenia są coraz lepsze. Jest to nie tylko kwestia postępu medycyny, lecz także większej świadomości kobiet, regularnych badań kontrolnych, zgłaszania się do lekarza przy pojawieniu niepokojących objawów, np. wykryciu guzka podczas samobadania, profi laktycznego wykonywania USG czy mammografi i. W przypadku raka jajnika jest zupełnie inaczej. Nowotwór ten rozwija się, nie dając wczesnych specyfi cznych objawów, które wskazywałyby, że dzieje się coś niepokojącego. Dlatego bardzo często rak jajnika wykrywa się dopiero w zaawansowanym stadium, kiedy szanse na wyleczenie są niewielkie. Niezwykle często przypadkiem, np. podczas planowanego zabiegu laparoskopii mięśniaków, usuwania torbieli czy ognisk endometriozy.


Jak się nie dać?

Bez względu na podstępny charakter nowotworu jajnika można z nim walczyć. Nie wykryje go wprawdzie we wczesnym okresie ani badanie ginekologiczne, ani standarsystematycznie co roku, może wykazać jakieś zmiany. A jeśli pacjentka powie, że w jej rodzinie kobiety chorowały na nowotwory intymne, to kolejnym krokiem powinny być badania ewentualnej mutacji w genie BRCA1 i BRCA2. Uważa tak m.in. prof. Jan Lubiński, założyciel i kierownik Międzynarodowego Centrum Nowotworów Dziedzicznych w Szczecinie, obecny podczas konferencji prasowej Kwiatu Kobiecości. Ta metoda pokazuje odziedziczony stopień zagrożenia chorobą. Z przeprowadzonych dotąd badań wynika, że u ok. 10 proc. kobiet rak jajnika może mieć charakter dziedziczny. Najczęściej ujawnia się w okresie poprzedzającym menopauzę lub w jej trakcie, czyli u kobiet między 40. a 50. rokiem życia. Jednak ostatnio jest stwierdzany także u coraz młodszych. Zapytany o operację, którą, by ustrzec się skutków dziedzicznych nowotworów, przeprowadziła Angelina Jolie, profesor stwierdził, że było to działanie radykalne, lecz słuszne. Podobne zabiegi są już zresztą wykonywane w Polsce. A pacjentki, gdy zachodzi taka potrzeba, otrzymują kurację hormonalną, która rekompensuje utratę jajników. Jednak nie zawsze choroba jest fatalnym rodzinnym spadkiem.


Sztuka obserwacji i rozmowy

To niezupełnie tak, że rak jajnika we wczesnej postaci nie daje żadnych objawów. Objawy występują, tyle że przeciętnej kobiecie nie przychodzi do głowy, by je wiązać z nowotworem jajnika. Prof. Mariusz Bidziński, związany ze Szpitalem Praskim pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego w Warszawie, wykładowca na Wydziale Nauk o Zdrowiu UJK w Kielcach, wyjaśnia, że wraz z rozwojem choroby pojawiają się nieswoiste objawy ze strony przewodu pokarmowego czy moczowo-płciowego. Łatwo je przeoczyć lub powiązać z jakąś banalną przyczyną. Tymczasem do niepokojących objawów, jeśli przedłużają się w czasie, należy zaliczyć: dyskomfort w jamie brzusznej, zaparcia na przemian z biegunkami, bóle w okolicy krzyża i w dole brzucha, zwiększony obwód

Autor: Ewa Łuszczuk

Komentarze