Rośliny, które leczą

Prawie wszyscy znają uzdrawiające własności aloesu i trzymają go w doniczce na parapecie, tak na wszelki wypadek. Tymczasem to nie jedyna domowa roślina uzdrawiająca.

Dla wielu osób to, że rośliny są piękne i dekorują wnętrza, wystarcza, by się nimi zachwycać. Tymczasem okazuje się, że mają poza urodą wiele cech poprawiających warunki, w jakich mieszkamy i pracujemy. Trzeba tylko poznać ich rodzaje i dowiedzieć się, co która z nich potrafi.

Niektóre rośliny zaopatrują nas w tlen. Pod wpływem światła w trakcie fotosyntezy powstają w nich cukry. Jednocześnie w tym procesie zużywają wodór i dwutlenek węgla. Właśnie wtedy jako produkt uboczny reakcji chemicznych wytwarzany jest tlen.

Jest grupa roślin, dal których warto znaleźć miejsce w sypialni, ponieważ nocą pochłaniają dwutlenek węgla, a wydzielają tlen. Są to aloes drzewiasty (Aloe arborescens), kaktus bożonarodzeniowy (Zygokaktus sp.), kaktus wielkanocny (Rhipsalidopsis gaertneri), sansewieria gwinejska (Sansevieria trifasciata), bromeliowate i storczyki.


Kaktus bożonarodzeniowy pochodzi z Brazylii. W zimie najlepiej się czuje w temperaturze 10-15 st. C. Przez większą część roku podlewa się go bardzo oszczędnie, a gdy pojawią się pąki kwiatowe – nieco obficiej. Jeżeli stoi w ciepłym wnętrzu (powyżej 22 st. C) i jest obficie podlewany, nie kwitnie.


Sansewieria gwinejska pochodzi z tropikalnych rejonów Afryki. Najlepiej czuje się w ciepłych pomieszczeniach. W lecie podlewa się ją oszczędnie, a zimą wręcz skąpo. Zbyt niska temperatura i nadmiar wody w podłożu powodują gnicie szyjki korzeniowej.


Niektóre rośliny pochłaniają szkodliwe substancje chemiczne. Coraz częściej wprowadzamy do mieszkań sztuczne tworzywa, tapety, syntetyczne tkaniny, kleje, lakiery. Mogą one powodować zmęczenie, bóle głowy, łzawienie oczu, podrażnienie błon śluzowych nosa i gardła, trudności z oddychaniem, alergie, astmę, a nawet zaburzenia systemu nerwowego. Odpowiednio dobrana roślina skutecznie ograniczy ich niezdrowe oddziaływanie. Wiele z nich od lat hodujemy w swoich mieszkaniach, np. bluszcz pospolity (Hedera helix), dracenę (Dracena sp.), figowiec sprężysty (Ficus robusta), nefrolepis (zwany potocznie paprocią) i skrzydłokwiat (Spathiphyllum sp.).


Dracena pochodzi z tropikalnych rejonów Afryki. Lubi jasne i ciepłe miejsca z dala od bezpośrednich promieni słońca. Źle znosi temperaturę poniżej 15 st. C, a dobrze rośnie, nawet gdy jest więcej niż 25 st. C. Ponieważ lubi wilgotne powietrze, dobrze jest ją codziennie zraszać.


Skrzydłokwiat w stanie naturalnym rośnie w Kolumbii i Wenezueli, a wg botanika, dr. Billa Wolvertona, który prowadził badania dla NASA, jest to roślina, która najlepiej ze wszystkich usuwa toksyny z powietrza. Wydziela dużo wilgoci, więc świetnie sprawdzi się w suchych mieszkaniach.


Bluszcz pospolity czuje się najlepiej w temperaturze 15-18 st. C, ale znosi też temperatury niższe i wyższe. Dobrze rośnie w miejscach jasnych, ale toleruje cień (wtedy pędy są dłuższe, a liście rzadsze). Wymaga systematycznego podlewania (im temperatura wyższa, tym obfitszego), ale trzeba uważać, by nie zalać bryły korzeniowej. Lubi zraszanie.


Schefflera należy do grupy roślin lubiących wodę. Zalecana jest przede wszystkim do pomieszczeń centralnie ogrzewanych i z klimatyzacją. Ponieważ rośliny oddają do powietrza 97% wody, którą pobierają, dzięki nim powietrze ma optymalną wilgotność.


Inne rośliny regulują poziom wilgoci w pomieszczeniach. Im bardziej suche powietrze, tym więcej wydzielają pary wodnej aż do ustabilizowania optymalnej (także dla ludzi) wilgotności powietrza.

Autor: Iwonna Widzyńska-Gołacka
dom

Komentarze