Rodzice idą do szkoły – o szkołach rodzenia

Kąpanie lalki w prawdziwej wanience dla niemowląt to nie to samo, co kąpanie noworodka. Różnic jest w zasadzie więcej niż podobieństw. Ale takie ćwiczenia „na sucho” pozwalają przyszłym rodzicom oswoić strach przed pielęgnacją malucha. Dlatego ćwiczyć warto.

Czego uczą szkoły rodzenia?

W szkole rodzenia przyszli rodzice mogą zdobyć wiele cennych informacji na temat ciąży, porodu i pielęgnacji malucha. Osoby prowadzące zajęcia przedstawiają zarówno aspekty medyczno – fizjologiczne jaki i emocjonalne wydarzeń, które para ma przed sobą. Opowiedzą o tym, czego przyszła mama i tata mogą się spodziewać. Nauczą praktycznych ćwiczeń, pomocnych w zmniejszeniu bólu porodowego. W programie szkoły rodzenia jest także nauka kompania niemowlaka, pielęgnacji pępka, i innych zabiegów higienicznych. Doświadczone położne poradzą jak karmić dziecko piersią i wspomagać laktację.


Czy warto chodzić do szkoły rodzenia?

Jeśli to Wasze pierwsze dziecko, a wiedza na temat fizjologii ciąży i porodu oraz pielęgnacji noworodka jest niewielka, na pewno warto. Choćby dlatego, że jeśli coś poznamy i wiemy czego się spodziewać, mniej się boimy. A lęk przed nieznanym jest najgorszym wrogiem rodzącej kobiety. Kiedy poznacie fizjologię noworodka, oszczędzicie sobie także sporo stresu, bo nie będziecie mylić naturalnych zjawisk z objawami choroby.


Ile to kosztuje?

Dawniej szkoły rodzenia były finansowane ze Skarbu Państwa. Niestety już tak nie jest. Większość szkół jest płatna. Jest to koszt około 300 - 400 zł za cykl 5-15 spotkań. Warto dobrze poszukać, ponieważ w wielu miastach i miasteczkach wciąż istnieją szkoły bezpłatne. Można także spotkać się z tym, że pierwsze kilka par zapisuje się za darmo, a dopiero następne płacą.


Jak wybrać dobrą szkołę?

Zawsze warto napisać lub zadzwonić do kilku szkół rodzenia i wypytać się o program, liczbę zajęć praktycznych (im więcej, tym lepiej, wiedzę książkową przecież można zdobyć samemu w domu), godziny zajęć. Warto także dowiedzieć jakie kwalifikacje mają osoby prowadzące zajęcia i w jakim szpitalu pracują. Najlepiej wybrać taką szkołę, której personel jest zatrudniony na wybranej przez nas porodówce.

Jednak w poszukiwaniu odpowiedniej szkoły rodzenia najbardziej pomocne są opinie znajomych. Dzięki nim dowiemy się gdzie naprawdę warto się udać. A jeśli nie znamy nikogo, komu niedawno urodziło się dziecko, zajrzyjmy na fora internetowe. Pamiętajmy jednak, że ile osób, tyle opinii. Dlatego o każdej ze szkół pewnie da się znaleźć coś niepochlebnego. Jeśli większość komentarzy jest pozytywna, a negatywne są rzadkie, szkoła wydaje się być godna zaufania.


Kiedy zacząć?

Nie należy zaczynać zbyt wcześnie – aby wiedza była świeża, ani zbyt późno, aby uczęszczanie na zajęcia nie było dla nas nieprzyjemnym obciążeniem. Dlatego mówi się, że optymalnym czasem do ukończenia kursu przedporodowego jest początek trzeciego trymestru ciąży. Jeśli już wybierzecie szkołę rodzenia, zadzwońcie tam i zapytajcie, w jakim momencie ciąży najlepiej rozpocząć zajęcia. Warto też dowiedzieć się czy i które ćwiczenia przeznaczone są dla obojga rodziców, a które tylko dla przyszłych mam. Nieliczne szkoły mają kilka godzin zajęć wyłącznie dla ojców.


Alternatywy

Jeśli z jakiegoś powodu nie chcecie uczęszczać do szkoły rodzenia, możecie przygotować się do porodu w inny sposób. Jeśli nie pasują Wam dojazdy albo godziny zajęć oraz jesteście w dobrej sytuacji finansowej, pomyślcie o zatrudnieniu duli. Dula to osoba, która zaprzyjaźnia się z rodziną oczekującą dziecka i udziela jej pomocy. Nauczy Was technik łagodzenia bólu porodowego, pomoże, doradzi. Odwiedzi także po porodzie. Niestety, jej usługi do tanich nie należą.

Większość informacji dotyczących ciąży, porodu i pielęgnacji dziecka można zdobyć czytając literaturę poświęconą tym tematom. Jednak najlepiej, aby książki polecił nam lekarz lub położna. Dzięki temu możemy ufać, że są na wysokim poziomie merytorycznym.

Z książek nie nabędziemy jednak umiejętności praktycznych. Dlatego, jeśli nie zamierzamy chodzić do szkoły rodzenia, poszukajmy filmów prezentujących ćwiczenia porodowe i trenujmy przed monitorem. Warto także poćwiczyć opisane w podręcznikach techniki pielęgnacji malucha – choćby na lalce czy misiu. Pamiętajcie, trening czyni mistrza.

Autor: Marta Mozol-Jursza

Komentarze