Razem czy oddzielnie? Karmienie bliźniaków

W domu, w którym pojawiają się bliźniaki, wszystko staje na głowie. Wiele spanikowanych mam zastanawia się, czy da radę wykarmić piersią maluszki i jak to zrobić?

W ich przypadku obrazek matki pochylającej się nad maleństwem przystawionym do piersi, nie będzie bowiem aktualny. Tu będzie jedna matka z dwójką dzieci przy piersiach.


Czy próbować jednocześnie?

Prawidłowe przystawianie dziecka do piersi sprawia trudność wielu kobietom, bo trzeba zadbać, by dziecko chwyciło całą brodawkę, a nie tylko sutek. Czasem (gdy mama ma płaskie brodawki lub w nawale mlecznym) trzeba piersi do karmienia przygotować. Mamie bliźniaków jest jeszcze trudniej. Przede wszystkim musi wybrać sposób karmienia. Zdecydować, czy będzie karmić dzieci jednocześnie, czy oddzielnie.


Czas – rozsądny argument

Położne i psychologowie dziecięcy, a także same mamy bliźniaków zalecają pierwsze z tych rozwiązań. Pojedyncze karmienie, choć łatwiejsze pod wieloma względami, niesie ze sobą płacz tego dziecka, które akurat czeka na swoją kolej, a to – jak łatwo się domyślić – płacz przeogromny i rozpaczliwy. Karmienie jednoczesne to też oszczędność czasu. Mamy bliźniaków wyliczają sobie na rozmaitych forach internetowych, ile czasu musiałyby spędzić na karmieniu, gdyby nie karmiły jednocześnie dwojga dzieci. Niektórym wychodzi, że nawet 12 godzin na dobę. To rzeczywiście jest rozsądny argument, by spróbować za jednym zamachem przystawiać do piersi dwoje dzieci.


Konieczna pomoc

W jednoczesnym karmieniu młodej mamie powinien ktoś pomóc. Kobieta musi bowiem przyjąć wygodną pozycję, by mąż, mama czy przyjaciółka podali jej dzieci. Ważne jest, aby pamiętała, żeby nie przystawiać wciąż jednego dziecka do tej samej piersi. Laktacja w piersiach tej samej kobiety może przebiegać odmiennie, dzieci będą też w różny sposób piersi ssały. Naprzemienne przystawianie spowoduje, że różnice te nie wpłyną negatywnie na odżywienie maluchów.


Trud się opłaci

- Oczywiście, by karmić z obu piersi jednocześnie potrzebna jest pewna wprawa, ale kobiety szybko jej nabierają – nie ma wątpliwości Justyna Prucnal, psycholog, właścicielka bydgoskiej szkoły rodzenia „Łagodne Rodzenie”. – Wykorzystują przy tym różne pozycje, karmią spod pachy lub trzymając dzieci na krzyż na kolanach. Ważne jest, by przed karmieniem przyjęły wygodną pozycję, bo inaczej trudno im będzie wytrzymać niemal bez ruchu czas kamienia. Mogę je jednak zapewnić, że ten trud się opłaci. Bliźniaki można wykarmić samą piersią, bez uciekania się do sztucznego mleka.

Autor: Małgorzata Januchowska

Komentarze