Rak prostaty boi się zimna

Metoda częściowego zamrażania (krioablacji) jest równie skuteczna w leczeniu raka prostaty, co radioterapia czy zabieg chirurgiczny - poinformowano podczas zjazdu Society of Interventional Radiology w San Diego.

Jak wykazały badania przeprowadzone w ciągu ostatnich 12 lat przez naukowców z Orlando na Florydzie, zamrażanie, które dotyczy wyłącznie guza nowotworowego prostaty przy podobnej skuteczności jest metodą mniej inwazyjną i bardziej oszczędzającą - pozwala zachować funkcje seksualne i nie powoduje problemów z utrzymaniem moczu. Co więcej, metodę można stosować gdy zawiedzie na przykład radioterapia, a powikłania po zamrażaniu pojawiają się rzadko.


Sam zabieg polega na wprowadzeniu do guza poprzez nacięcie w skórze specjalnej, zamrażającej sondy. Oziębia ją odpowiedni gaz. Po zabiegu pacjent wychodzi ze szpitala tego samego dnia, procedurę można powtarzać w późniejszych latach. Ponieważ nie są niszczone zdrowe tkanki, krioablacja rzadziej prowadzi do impotencji czy nietrzymania moczu, które występują w przypadku tradycyjnie stosowanych metod leczenia. W badanej grupie 85 procent mężczyzn zachowało funkcje seksualne, a niemal nikt nie miał problemów z utrzymaniem moczu

Autor: (PAP)

Komentarze