Przyszła mama je dla dziecka - dieta kobiety w ciąży

Od chwili gdy lekarz stwierdzi ciążę, każda przyszła matka powinna zadbać o to, co dla jej dziecka najlepsze. Także wtedy, gdy zasiada do posiłku. Nie wystarczy po prostu jeść, trzeba zdrowo jeść.

Zmiany w odżywianiu najlepiej wprowadzić już w pierwszym trymestrze. Oznacza to m.in. zwiększenie kaloryczności dziennych posiłków o ok. 200 kcal. Gdyż dla dobrego rozwoju dziecko od razu potrzebuje kompletu składników pokarmowych. Jeśli ich zabraknie może się to odbić w jego dalszym życiu. Udowodniono, że dzieci matek, które w pierwszych miesiącach ciąży jadły za mało, jako osoby dorosłe chorowały częściej na nadciśnienie i cukrzycę. Poza tym większość z nich miała tendencje do otyłości. Co prawdopodobnie spowodowane było tym, że brak składników pokarmowych w okresie, gdy tworzy się mózg mógł wywołać zmiany w rejonach kory mózgowej, które decydują o uczuciu głodu i sytości. Tak więc hamowanie normalnego apetytu, po to żeby podczas ciąży jak najmniej przytyć jest błędem.

Podobnie z mitem, że podczas ciąży trzeba jeść za dwoje. Natomiast warto uświadomić sobie, że w pierwszym trymestrze tworzy się łożysko, a do jego prawidłowej budowy potrzebne jest białko. Tak więc w menu przyszłej matki codziennie powinno się znaleźć mięso, nabiał lub ryby. Dla właściwego rozwoju dziecka ważna jest także odpowiednia ilość żelaza we krwi. Gdy jego poziom jest zbyt niski lekarz może przepisać specjalne preparaty. Jednak niezależnie od tego warto sięgać po produkty, które je zawierają, takie jak wątróbka, soczewica, małże, szpinak.


Przypływ sił i energii

Dla samopoczucia kobiety drugi trymestr to najlepszy okres ciąży. Przybywa jej sił i energii. Najczęściej całkowicie ustają nudności. Można więc nadrobić zaniedbania dietetyczne, a poza tym pozwolić sobie na większe porcje, bo i tak organizm zużyje je na rozwój dziecka. Jednak nie warto jeść byle czego. Ważne, by w diecie poza nieodzownym białkiem ( mięso, ryby, nabiał), pokarmami dostarczającymi żelazo( wątróbka, soczewica, szpinak) znalazły się różne owoce , a ponadto warzywa bogate w potas m. in. pomidory i ziemniaki. Jest to ważne nie tylko dla dziecka, lecz także dla samej kobiety, gdyż u niektórych w 5 miesiącu, może wystąpić puchnięcie kostek nóg i dłoni. Czasem występuje też niewielkie krwawienie z nosa. Potas zawarty w owocach i warzywach ma właściwości odwadniające i zmniejsza ciśnienie. Może więc zapobiec tym dolegliwościom lub je zmniejszać.

Pod koniec drugiego trymestru dziecko zaczyna rosnąc jak na drożdżach. Bardzo często oznacza to ogromny wzrost apetytu matki. Tu uwaga! Dieta kobiety w ciąży może i powinna być obfitsza, ale bez przesady. Wystarczy zjadać o ok. 300 kcal więcej. Warto ograniczyć cukier. Tym bardziej, że w tym okresie mogą ujawnić się kłopoty z metabolizmem cukru czyli cukrzyca ciążowa. Najczęściej choroba ustępuje w kilka tygodni po porodzie. Ale nie kontrolowana jest groźna dla dziecka. Jeszcze jedna uwaga: właśnie w 6 miesiącu ciąży sporo kobiet nadmiernie tyje a nadprogramowe kilogramy pozostają na długo.


Finał coraz bliżej

W trzecim trymestrze organizm kobiety przygotowuje się do porodu. Dziecko tak szybko rośnie, że w ciągu tych ostatnich miesięcy prawie czterokrotnie powiększy swoją masę. Potrzebuje systematycznych dostaw pełnowartościowych składników odżywczych. Tu znów trzeba przypomnieć zasadę, by codziennie na talerzu matki znalazło się wysokiej jakości mięso, ryby lub nabiał. Warto wiedzieć, że szczególnie godne polecenia są ryby zawierające kwasy Omega - 3 ważne dla rozwoju układu nerwowego dziecka. Nawet wegetarianki powinny rozważyć możliwość jedzenia przez te trzy miesiące ryb i chudego drobiu. Ewentualnie porozumiały się z dobrym dietetykiem, który ułoży odpowiednią dietę.

Aby odżywić dynamicznie rosnący płód w organizmie kobiety zwiększa się ilość krwi, co wymaga dbałości o poziom żelaza. Sojusznikiem w poprawie samopoczucia przed porodem jest też błonnik. Pomoże on ściśniętym jelitom, gdyż przyspiesza przesuwanie się treści pokarmowej przez układ trawienny. A miejsca jest coraz mniej, bo dziecko rośnie w ekspresowym tempie i zajmuje coraz więcej miejsca w jamie brzusznej, uciska płuca i żołądek. Stąd uczucie duszności i kłopoty z „nadwrażliwym” żołądkiem. Mogą też pojawić się pierwsze skurcze macicy. Wreszcie nadchodzi wielki finał, na świecie pojawia się mały człowiek, którego żywieniowe potrzeby należy absolutnie respektować. I uwaga… uczyć zdrowego odżywiania.


Maluch to pojętny uczeń

Odpowiednie odżywianie dziecka, poczynając od niemowlęctwa, ma decydujący wpływ na ukształtowanie jego metabolizmu. Prof. Jerzy Socha z Instytutu Centrum Zdrowia Dziecka uważa, że przez odpowiednie żywienie dziecka dokonuje się coś w rodzaju programowania jego metabolizmu. I ten program działa potem przez całe życie. Decyduje także o tempie rozwoju. Po 12 miesiącach maluch waży z reguły 3 razy więcej niż w dniu narodzin, zdobywa umiejętności ruchowe, podnosi główkę, siada, raczkuje, zaczyna chodzić. itd. Ale rzecz nie tylko w tych zmianach. Bo w pierwszym roku życia rozwijają się układy wewnętrzne: pokarmowy, immunologiczny i nerwowy. Ważne, by te tkanki otrzymywały właściwy materiał do budowy.

Z badań wynika bowiem, że odżywianie w pierwszych latach życia wpływa na ryzyko pojawienia się z czasem takich chorób jak otyłość, cukrzyca typu II, nadciśnienie, miażdżycowe udary mózgu, alergia, osteoporoza. A zatem, jeśli chroniący przed nimi sposób odżywienia można wprowadzić już w niemowlęctwie, to trudno o lepsza profilaktykę.

Najlepiej jeśli przez 6 pierwszych miesięcy niemowlę jest karmione piersią. (Kobiety, które nie mogą karmić piersią powinny podawać dziecku mleko modyfikowane, dobrane do wieku dziecka) Potem należy systematycznie wprowadzać inne pokarmy - owocowe, zbożowe, warzywne, mięsne, a także rybne. Te ostatnie ze względu na zawartość tłuszczów nienasyconych są istotne dla rozwoju układu nerwowego. W praktyce jednak zdarza się, że niemowlętom zbyt późno podaje się mięso, co może prowadzić do niedoboru żelaza i grozi opóźnieniami w rozwoju.

Błędem jest zbyt krótkie karmienie piersią. Ewentualne konsekwencje to częstsze bóle brzucha, biegunki, mniejsza odporność na infekcje, większe ryzyko choroby trzewnej i otyłości. Inne błędy to nadmiar podawanych soków, często nieodpowiedniej jakości, słodzonych. Lepsza jest woda, herbatka. Poza tym nie należy karmić maluchów zbyt często, bo nadmiar składników odżywczych zamieni się w tkankę tłuszczową. Potraw dla dziecka nie należy dosładzać ani dosalać, bo tak się kształtuje nieprawidłowe nawyki. A maluch szybko się uczy. Warto o tym pamiętać, szczególnie, gdy już zasiada przy rodzinnym stole.

Autor: Ewa Łuszczuk

Komentarze