Przychodzi Polka do lekarza?

Polskie kobiety nie mają czasu chorować, zaniedbują badania profilaktyczne, ignorują sygnały ostrzegawcze organizmu. Paradoksalnie, w porównaniu z mężczyznami, dysponują na ogół lepszą wiedzą medyczną i świadomością zdrowotną, lepiej znają swoje ciała i szybciej dostrzegają symptomy choroby.

Współczesne Polki muszą sprawdzać się w różnych rolach – będąc pełnoetatowymi matkami, żonami czy babciami, jednocześnie pracują zawodowo, są aktywne w życiu publicznym, udzielają się towarzysko. Czasami wydaje się, że ich doba jest z gumy, tak wiele przeróżnych spraw, aktywności i obowiązków jest w stanie pomieścić. Priorytetem statystycznej polskiej kobiety jest bezpieczeństwo rodziny – każdego dnia działa dla dobra swoich bliskich, rozwiązuje różnorakie problemy, myśli o wszystkim i za wszystkich. W natłoku zadań brakuje jej czasu dla samej siebie. Statystyki jednoznacznie wskazują, że Polki przedkładają zdrowie wszystkich członków swojej rodziny (łącznie z opieką weterynaryjną nad czworonożnymi pupilami!) nad własne. Tymczasem potrzeby zdrowotne płci pięknej są ogromne, inna jest też specyfika chorób kobiet i mężczyzn.

Zdrowie a płeć

Przez całe wieki medycyna rozdzielała chorobowość męską od żeńskiej wyłącznie na poziomie reprodukcyjnym. Pojawiający się w przeróżnych archiwalnych naukowych opracowaniach „chory” czy „pacjent” na ogół domyślnie jest mężczyzną, natomiast brane przez medyków pod uwagę dolegliwości kobiece zazwyczaj miały związek z rozrodczością. Kobiety przez tysiące lat interesowały medycynę wyłącznie w kontekście opieki prenatalnej oraz chorób narządów rodnych. Właściwie dopiero ostatnie dziesięciolecia przyniosły obszerne, dogłębne analizy wskazujące na istnienie różnic w występowaniu poszczególnych chorób, dysfunkcji i niekorzystnych stanów psychicznych wśród obu płci. Okazuje się, że choć kobiety statystycznie żyją dłużej, nie oznacza to jednak (jak sądzono przez całe wieki), że są w związku z tym odporniejsze i rzadziej chorują. Jest dokładnie odwrotnie – chorują częściej, jednak mniej z nich umiera z tego powodu. Większa niż u mężczyzn zachorowalność dotyczy kobiet w każdym wieku.

Genezy większości tych różnic naukowcy dopatrują się przede wszystkim w odmienności biologicznej i uwarunkowaniach genetycznych, ale także w odmiennej gospodarce hormonalnej. Istnieje wiele opracowań traktujących temat jeszcze szerzej – naukowcy szukają przyczyn różnic w stanie zdrowia współczesnych kobiet i mężczyzn również na płaszczyźnie psychospołecznej – na podstawie analizy warunków życia, pracy, poziomu zarobków, podejmowanych ról społecznych, stylu życia, hierarchii wartości, wzorów zachowań. Choć kobiety są bardziej świadome i mocniej związane ze swoim ciałem, nierzadko nie mają szans na skuteczną walkę o swoje zdrowie, gdyż częściej niż mężczyzn dotyka je bieda i ubóstwo. Wynika to z dużo słabszej pozycji na rynku pracy oraz odmiennej ścieżki kariery – przeciętne wynagrodzenie polskiej kobiety jest zdecydowanie niższe niż mężczyzny. Uwikłana w tradycyjne role kobieta nie zawsze jest w stanie aktywnie i satysfakcjonująco działać w sferze pozadomowej, jej zawodowe aspiracje bywają mocno ograniczane, co rodzi frustrację, stres i rozgoryczenie. Kobiet częściej też dotyka bezrobocie, a w ostatnich latach życia samotność. W wielu kulturach, również w naszej, społecznie akceptowana jest rola „usługowa” kobiety − nikogo nie dziwi, że to kobieta dba o zdrowie swojego męża, pamiętając o jego badaniach profilaktycznych, przeglądach stomatologicznych, wysyłając go do lekarza po zauważeniu różnych dolegliwości i pielęgnując go w chorobie. Od mężczyzn nie oczekują takich zachowań ani same partnerki, ani społeczeństwo. Kobiety znacznie częściej niż mężczyźni stają się ofiarami przemocy (w tym zwłaszcza przemocy domowej), co nie jest bez wpływu na ich zdrowie. I wreszcie prawdziwa „bomba” – sami lekarze ulegają stereotypom i inaczej diagnozują te same schorzenia u mężczyzn i kobiet, co więcej, sposób leczenia uzależniają od płci i życiowych ról pacjenta.

Kobiece dolegliwości w liczbach

W 2011 roku w Polsce żyło 19 mln 868 tys. kobiet, czyli na każdych 100 Polaków przypadało 107 Polek. Im pokolenia starsze, tym bardziej zauważalne jest dłuższe życie płci pięknej – w grupie wiekowej 45-64 lata na 100 mężczyzn przypada jeszcze 106,8 kobiet, w grupie wiekowej 65-84 lata na 100 mężczyzn przypada już 154,3 kobiet, natomiast powyżej 85. roku życia jest to aż 284,5 kobiet. W Polsce żyje pięciokrotnie więcej wdów niż wdowców, bardzo często są to kobiety spędzające ostatnie lata życia w samotności i opuszczeniu, gdyż przeżywają wszystkich swoich rówieśników, a nierzadko nawet własne dzieci. Gdy dodać do tego przeciętną wysokość emerytur polskich seniorów, ich katastrofalny dostęp do opieki zdrowotnej oraz praktycznie zerowy udział w życiu kulturalnym i towarzyskim (z niewielkimi wyjątkami) rysuje się bardzo smutny obraz długiego i trudnego życia polskich kobiet.

Przeciętny Polak ocenia swój stan zdrowia lepiej niż Polka – to żaden wyjątek, gdyż podobne statystyki odnotowuje się w całej Europie. Zaledwie połowa populacji polskich kobiet w grupie wiekowej 50-59 lat stan swojego zdrowia uważa za dobry lub bardzo dobry, wiąże się to prawdopodobnie z gwałtownymi, negatywnymi zmianami zachodzącymi w kobiecym organizmie po menopauzie. Polki w okresie przekwitania skarżą się przede wszystkim na uderzenia gorąca, kłopoty ze snem, obniżenie i zmiany nastroju. Mocno odczuwają ograniczenie sprawności, ponad połowa z nich deklaruje istnienie długotrwałych problemów zdrowotnych, odczuwanie bólu i dyskomfortu fizycznego, co wskazuje na obecność chorób przewlekłych. Średnio w Polsce na jedną kobietę powyżej 50. roku życia przypada 1,7 takich schorzeń (na mężczyznę 1,2) i są to zazwyczaj choroby stawów, wątroby, tarczycy, nerwica, alergia, kamica żółciowa, cukrzyca, choroby układu krążenia. Ograniczenie sprawności odnotowuje się u 25,5 proc. kobiet (i tylko 21 proc. mężczyzn). Negatywne objawy dotyczące zdrowia psychicznego również bardziej dotyczą kobiet niż mężczyzn – dwukrotnie częściej zapadają na nerwicę, a przewlekłe zmęczenie i przygnębienie to także domena płci pięknej (dolegliwości te nasilają się z wiekiem). Stany depresyjne trwające kilka dni lub dłużej dotyczą co trzeciej dorosłej kobiety (35,9 proc.). Panie inaczej radzą sobie ze stresem – statystyczny polski mężczyzna odpędza smutek i stres, sięgając po alkohol, kobieta natomiast zażywa środki uspokajające, najczęściej ziołowe preparaty dostępne bez recepty.

Zabójcy kobiet

Chorobami, które zbierają w Polsce największe żniwo, są schorzenia układu krążenia. Więcej niż co czwarta (27,5 proc.) mieszkanka naszego kraju ma nadciśnienie, a z powodów sercowo-naczyniowych (najczęściej zawału serca, udaru mózgu, niewydolności serca) codziennie umiera w Polsce ok. 250 kobiet. Zgony spowodowane problemami sercowo-naczyniowymi stanowią 54 proc. wszystkich zgonów kobiet w naszym kraju (dla porównania − 43 proc. zgonów mężczyzn).

Drugim w kolejności zabójcą kobiet są nowotwory – z ich powodu umiera w Polsce rocznie ok. 41 tys. kobiet, co stanowi 23 proc. wszystkich zgonów. Do najczęstszych nowotworów złośliwych w populacji kobiet należą: rak piersi (rozpoznawany rocznie u ok. 16 tys. Polek, przy rocznej liczbie zgonów ok 6,2 tys.), rak płuc (wykrywany u ok. 6 tys. Polek rocznie, przy niemal identycznej liczbie zgonów) i rak jelita grubego (wykrywalność na poziomie 7 tys. przypadków rocznie, liczba zgonów ok. 5,7 tys.). Bardzo groźny przed kilkoma dekadami nowotwór szyjki macicy od wielu lat wycofuje się, obecnie rocznie notuje się około 3 tys. przypadków wykrycia choroby, z czego rocznie umiera ok. 1,7 tys. pacjentek. Natomiast niepokojąco wzrasta liczba zachorowań na raka trzonu macicy, w ostatnich latach odnotowuje się ok. 5,2 tys. zachorowań rocznie, z czego zgonem kończy się około 1 tys. przypadków. Systematyczny wzrost liczby zachorowań i zgonów dotyczy również raka jajnika − obecnie to ok. 3,6 tys. zachorowań rocznie i 2,6 tys. zgonów.

Ogromnym problemem polskich kobiet są nieurazowe choroby układu ruchu. Na tle Europy Polska pod tym względem wypada bardzo źle. Szacuje się, że aż 66,6 proc. kobiet w Polsce odczuwa przewlekłe bóle mięśni, kości i stawów połączone z utrudnionym funkcjonowaniem, podczas gdy średnia europejska to 2 proc. Schorzenia typowe w populacji polskich kobiet to reumatoidalne zapalenie stawów (RZS), choroba zwyrodnieniowa stawów (ChZS) i osteoporoza. Wszystkie są bardzo groźne, gdyż prowadzą do niepełnosprawności, utraty produktywności, eliminacji ze środowiska społecznego i przedwczesnej śmierci.

Zdrowie matki

Kobiety, które zachodzą w ciążę i rodzą dzieci w Polsce, nadal z zazdrością patrzą na Zachód. Niestety, pod względem standardów w opiece nad młodą mamą w okresie porodu i połogu wciąż jesteśmy w ogonie Europy. Nieco generalizując, można stwierdzić, że zasadnicza większość europejskich rankingów dotyczących opieki zdrowotnej w Polsce wypada dla nas niekorzystnie, a te dotyczące sytuacji matek wręcz dramatycznie. W raporcie Save the Children (biorącym pod uwagę śmiertelność matek, umieralność noworodków, sytuację ekonomiczną i status społeczny kobiet, od którego zależy jakość opieki zdrowotnej) Polska znalazła się na 9. miejscu od końca w krajach Unii Europejskiej. Za nami są takie kraje jak Bułgaria, Rumunia czy Chorwacja. Szokuje liczba Polek, które w ankietach swoje przeżycia związane z rodzeniem dziecka w polskim szpitalu określają mianem traumy (aż 30 proc.!). Choć standardy zmieniają się na lepsze niemal każdego roku i różnice między tym, co szpitale publiczne oferują młodym mamom dziś i 10 lat temu, są wyraźnie zauważalne, wciąż oceniane są przez nie jako niewystarczające. Problemy, które młode mamy wymieniają jako szczególnie dotkliwe w okresie porodu i połogu, to m.in. nieprzyjazne, wręcz grubiańskie traktowanie rodzących przez personel szpitalny, złe decyzje medyczne, niedostateczny kontakt rodzącej z lekarzem w sytuacjach awaryjnych, złe warunki bytowe w szpitalu. Według raportów krajami najbardziej przyjaznymi matkom i dzieciom są państwa Skandynawii (kolejno: Norwegia, Finlandia, Islandia, Dania, Szwecja), najniżej plasują się oczywiście najuboższe kraje afrykańskie, np. Somalia i Niger.

Badania profilaktyczne kobiet

Zabiegana, zmęczona i poświęcająca się dla innych Polka nie ma czasu, by pamiętać o sobie. Do przychodni chodzi tylko w sytuacjach, gdy wynikające z jej dolegliwości niedyspozycje zagrażają sprawnemu funkcjonowaniu całej rodziny. Mężczyzna (syn, mąż, ojciec) dbający o kobietę, troszczący się o jej zdrowie i motywujący do podejmowania prób walki z chorobami to rzadkość w polskich domach (co nie oznacza, że się nie zdarza). Przeróżne akcje promujące profilaktykę zdrowotną co prawda dają dobre rezultaty (np. zachęty do wykonywania okresowych badań cytologicznych i mammograficznych rozsyłane do kobiet we właściwych grupach wiekowych za pośrednictwem poczty), działają jednak w wąskich sektorach. By kobiety w zdrowiu i sprawności dożywały późnej starości, konieczne jest metodyczne, konsekwentne działanie, które inicjować muszą same pacjentki. Kalendarz badań profilaktycznych dla kobiet w poszczególnych grupach wiekowych to najlepszy sposób, by dać sobie szansę na wykrycie ewentualnych chorób w ich wczesnych, a co za tym idzie – znacznie łatwiejszych do wyleczenia stadiach.

Badania profilaktyczne kobiet powyżej 20. roku życia

  • RTG klatki piersiowej − co 5 lat
  • Podstawowe badania profilaktyczne: morfologia, OB, stężenie glukozy we krwi oraz badanie ogólne moczu − co 2 lata
  • Lipidogram (pomiar stężenia cholesterolu we krwi oraz jego frakcji HDL i LDL, a także trójglicerydów) − co 5 lat
  • Pomiar ciśnienia tętniczego oraz ogólne badanie u lekarza internisty − co roku
  • Badanie ginekologiczne oraz cytologia − co roku
  • Kontrola stomatologiczna − co pół roku
  • Samobadanie piersi − co miesiąc, miedzy 6. a 9. dniem cyklu

Badania profilaktyczne kobiet powyżej 30. roku życia

  • Podstawowe badania profilaktyczne: morfologia, OB, stężenie glukozy oraz ogólne badanie moczu − co 2 lata
  • RTG klatki piersiowej − co 5 lat
  • USG piersi, a po 36. roku życia mammografia − co 5 lat
  • USG przezpochwowe narządów rodnych − co 10 lat
  • Badanie ginekologiczne oraz cytologia − co roku
  • Pomiar ciśnienia tętniczego i ogólne badanie u lekarza internisty − co rok
  • Kontrola wzroku u okulisty i badanie dna oka w przypadku osób bez stwierdzonych wad wzroku − co 5 lat
  • Lipidogram − co 5 lat, a w przypadku osób z rodzinnym obciążeniem chorobami układu krążenia − co rok
  • Kontrola stomatologiczna − co pół roku
  • Samobadanie piersi − co miesiąc

Badania profilaktyczne kobiet powyżej 40. roku życia

  • RTG klatki piersiowej oraz gastroskopia − raz na 5 lat
  • Badanie poziomu hormonów tarczycy − raz w ciągu 10 lat
  • EKG − raz na 2-3 lata
  • Lipidogram − co 2 lata
  • USG przezpochwowe narządów rodnych, USG piersi i mammografia − co 2 lata
  • Podstawowe badania profilaktyczne (morfologia, OB, poziom glukozy we krwi i ogólne badanie moczu) − co roku
  • Badanie ginekologiczne i cytologia − co roku
  • Kontrola wzroku u okulisty i badanie dna oka oraz ciśnienia śródgałkowego − co 2 lata
  • Badanie stomatologiczne − co pół roku
  • Samobadanie piersi − co miesiąc

Badania profilaktyczne kobiet powyżej 50. roku życia

  • Podstawowe badania profilaktyczne (morfologia, OB, stężenie glukozy we krwi oraz ogólne badanie moczu) − co roku
  • Lipidogram − co roku
  • Mammografia − co dwa lata
  • Badanie densytometryczne (pomiar gęstości kości) − raz na 10 lat
  • Kolonoskopia − raz na 5 lat
  • Oznaczenie poziomu hormonów płciowych we krwi − co kilka lat
  • Badanie okulistyczne (badanie dna oka, pomiar ciśnienia śródgałkowego) − co roku
  • Badanie poziomu hormonów tarczycy − co roku
  • Badanie ginekologiczne i cytologia oraz USG narządów rodnych − co roku
  • EKG − co roku
  • Badanie stomatologiczne − co pół roku
  • Samobadanie piersi − co miesiąc



Autor: Kamila Śnieżek

Komentarze