Przez wieki z włosem

Fryzura to rzecz poważna. Może podkreślić osobowość, dodać uroku, dopełnić stroju. Może też oszpecić. To dlatego od tysięcy lat człowiek dba o włosy i nadaje im wymyślne kształty.

Z dziejów fryzjerstwa

Pierwotnie obcinano włosy dla wygody – długie utrudniały wykonywanie codziennych czynności. Ówczesny „fryzjer” miał do dyspozycji tylko nóż lub ogień. Początki cywilizacji to pierwsze narzędzia fryzjerskie – na terenie Mezopotamii znaleziono coś podobnego do brzytwy, w Egipcie narzędzie do cięcia włosów w kształcie sierpa. Wszystkie cywilizacje znały grzebienie i szpile do spinania włosów.

Prawie w każdej epoce pożądanym elementem fryzury były loki. Jednak przez wieki stosowano drakońskie metody ich kręcenia – włosy nawijano na rozgrzane w ogniu pręty, a potem na metalową lokówkę. W XVIII w. obcięte pukle nawijano na wałki i gotowano w wodzie z gliceryną. Uzyskane w ten sposób trwałe loki mocowano do fryzury. Przełomem w tej dziedzinie było wynalezienie trwałej ondulacji w latach 20. XX w.


Moda

Dawniej moda narzucała określony kanon urody uzupełniany przez strój i fryzurę. Grecja i Rzym to czasy loków. Kręcone włosy upięte misternie za pomocą specjalnych urządzeń były ideałem antyku. Średniowiecze nie zostawiło wiele pracy fryzjerom – preferowano włosy proste, długie, czesane z przedziałkiem pośrodku głowy. Modna była wydłużona sylwetka, z czym dobrze komponowały się wysokie czepce, pod którymi kobiety zamężne ukrywały włosy. Rozpuszczone kobiece włosy były odbierane jako znak grzesznej natury kobiety – kusicielki. Stąd nakaz zakrywania włosów przez mężatki.

Renesans to powrót do lubianych w antyku loczków i misternie upiętych warkoczy. Zamężne damy chowały włosy do znajdującej się z tyłu głowy siatki, zaś czoło zdobiły klejnotami. W tym czasie modne były wysokie czoła. Damy rozpoczynały więc dzień od golenia zbędnego owłosienia głowy.

XVII wiek to wspaniałe koafiury zaczesywane wysoko do góry. Misterne fryzury utrzymywały kształt dzięki specjalnym konstrukcjom. Niewygodnie? Potem było już tylko gorzej – naturalne fryzury zostały wyparte przez monstrualne peruki, które zniknęły dopiero z końcem XVIII wieku. Na początku wieku XIX inspiracją dla modniś były antyczne wzorce, które ustąpiły jednak miejsca skomplikowanym fryzurom łączącym loki, koki i upinane warkocze.


Fryzura wyrazem buntu

Lata 20. XX w. przyniosły rewolucję – kobiety obcięły włosy. Fryzura po raz pierwszy stała się symbolem buntu przeciwko panującym stosunkom społecznym – wyrazem emancypacji kobiet. Kolejna radykalna zmiana miała miejsce w latach 60. – kto nie pamięta szoku, jaki wywoływały zarośnięte głowy Beatlesów? Po wiekach misternie dopracowanych koafiur szukająca własnej drogi młodzież zarządziła odwrót od tradycji. Nieco później pojawiło się pokolenie „dzieci kwiatów” z długimi, rozpuszczonymi włosami. W drugiej połowie lat 70. szok wywołali punkowcy w skórach, ciężkich butach, z krótkimi, sztywnymi fryzurami. Nieskrępowane wymogami mody, oryginalne fryzury stały się jednym z elementów rewolucji kulturalnej i obyczajowej.


Peruki

Peruki świadczą o tym, jak ważne jest dla ludzi bujne owłosienie głowy. Używano ich już w Mezopotamii, ale prawdziwą furorę zrobiły w starożytnym Egipcie. Nosili je wszyscy – bogaci z włosów ludzkich, zaś biedni z filcu lub włókien roślinnych. Skóra głowy pod perukami była ogolona. W Grecji i Rzymie w powszechnym użyciu były treski wpinane w skomplikowane fryzury. Rzymianki wykorzystywały też jasne włosy niewolnic, które upinały tak, by imitowały ich własne.

Sztuczne włosy wróciły do łask w połowie XVI w. dzięki królowej Elżbiecie I, która nosiła perukę w kolorze intensywnie rudym. Odkąd zaś na początku XVII w. łysinę zaczął ukrywać król Francji Ludwik XIII, stały się już nieodzownym elementem stroju kobiet i mężczyzn. Peruka nabrała rangi symbolu pozycji społecznej i prestiżu.

Peruki męskie początkowo przyjmowały formę opadających na ramiona loków, by potem zamienić się na zaczesane do tyłu i zakończone kitką. Damskie były o wiele bardziej wymyślne – upięte w misterne loczki, ozdobione wstążkami i drogimi kamieniami. Peruki usztywniano pudrem lub krochmalem. Robiono je z włosów naturalnych, ale częściej końskich.

W kolejnej epoce nastąpił prawdziwy przerost formy nad treścią – kobiece peruki pięły się coraz wyżej i zdobione były ponad miarę. Na szczycie damskich głów rozkwitały ogrody lub cumowały frachtowce. Peruki były tak wysokie, że fryzjer musiał wchodzić na drabinę, by je założyć.


Pielęgnacja

Greczynki myły głowy w mieszance popiołu i gliny. Zachowały się też średniowieczne przepisy na pielęgnację włosów – myło się je roztworem saletry i zmiażdżonej cieciorki. Bywały jednak epoki, kiedy unikano mycia, także głowy. Higienę miało zastąpić pudrowanie i perfumowanie. Jeszcze w latach 50. i 60. XX w. zalecano mycie głowy nie częściej niż raz na 10-14 dni. Żeby nie chodzić z tłustymi włosami, należało je myć „na sucho” , np. zmieloną kaszą jęczmienną. Dopiero pod koniec lat 70. zalecono myć głowę stosownie do własnych potrzeb.

Symbolem braku higieny był kołtun polski (pilica polonica), który szczególnie doskwierał chłopom. Kołtun to sfilcowana plątanina niemytych i nieczesanych włosów. Długo tego typu „fryzury” nie wiązano z brakiem higieny. Otaczano ją za to wieloma przesądami. Kołtun uważano za siedlisko złych demonów i wierzono, że „wyciąga” z ciała różne choroby. Panowało przekonanie, że obcięcie go grozi ślepotą, głuchotą lub szaleństwem, więc czekano, aż sam odpadnie. Metodą na pozbycie się kołtuna było picie wódki, w której namoczono inny kołtun lub zjedzenie ugotowanego jeża.


Pstro na głowie

Nie było chyba epoki, w której kobieta byłaby zadowolona z barwy swoich włosów. Już Egipcjanki nauczyły się wykorzystywać hennę i indygo do nadania czerwonego lub granatowego połysku włosom. Greczynki rozjaśniały włosy z pomocą rumianku i promieni słonecznych. Fryzjerzy preparowali „farby” do włosów z mieszanki ziół, soli mineralnych, miedzi i ołowiu. Bywało, że owe „farby” wypalały włosy i parzyły skórę głowy. Rzymianki również rozjaśniały włosy. Używały do tego celu specjalnego mydła z koziego tłuszczu, popiołu i buczyny. W średniowieczu wynaleziono bardzo trwałą farbę z łupin orzecha, tlenku ołowiu i siarczanu miedzi, która barwiła włosy na czarno. W XVIII w. kolor włosom nadawano za pomocą barwnego pudru. W połowie XIX w. zaczęto rozjaśniać włosy wodą utlenioną. Pierwsze nieszkodliwe farby do włosów powstały na początku XX wieku.

Autor: Joanna Wereszczyńska

Komentarze