Przetrzeć okulary starości - rozmowa z gerontologiem, prof. Barbarą Bień

Wyobraźmy sobie człowieka ubranego w ciężki, sztywny kombinezon krępujący ruchy, okulary, które są zamazane i porysowane, w uszach ma zatyczki uniemożliwiające słyszenie, a na rękach rękawiczki, które nie pozwalają pisać, dotykać czy czuć. Rola geriatry i jego zespołu polega na tym, żeby uczynić kombinezon lżejszym, przetrzeć okulary, wyjąć zatyczki z uszu i zdjąć rękawiczki.

Dlaczego musimy się starzeć?


Można byłoby zapytać, dlaczego się rodzimy, rozwijamy, dlaczego jesteśmy tacy, a nie inni. Tymczasem starzenie się to normalna, fizjologiczna faza życia. Coś lub ktoś się rodzi, dojrzewa i zakwita. A potem kwiat więdnie i ginie. Podobnie jest z człowiekiem. A mówiąc poważnie, o starzeniu decydują głównie geny. Po to się rodzimy, rozwijamy, starzejemy i umieramy, aby móc się rozwijać jako gatunek. A odchodząc zostawiamy miejsce dla naszych następców.


Musimy się zestarzeć, ale czy mamy wpływ na przesunięcie tego procesu w czasie? Oddalenie go i przetrwanie w jak najlepszej kondycji?


Rzeczywiście jesteśmy zaprogramowani na starzenie się i odchodzenie. I na to nie mamy wpływu. Jednak mamy wpływ na to, w jaki sposób ten proces przebiega. Tempo starzenia zależy w bardzo dużym stopniu od środowiska, chorób, czynników społecznych, socjalnych czy psychicznych. Możemy oddalać w czasie destrukcję i coraz słabszą pracę naszych narządów. Jednak zmiany zależne od starzenia uwidaczniają się zarówno na zewnątrz – kondycja naszej skóry, włosów, jak i wewnątrz – serce, mięśnie, kości. Starzenie jest procesem uniwersalnym, ogólnoustrojowym, jednokierunkowym i nieodwracalnym w czasie. Prowadzi do utraty widzenia, słyszenia, zaburzeń pracy serca, nerek, mózgu, lokomocji, pamięci oraz zdolności radzenia sobie z różnymi problemami.

Przebieg starzenia można w pewnym stopniu modyfikować, można go spowolniać, ale ani zatrzymać, ani cofnąć się go nie da. Potwierdzeniem tej teorii może być to, że daleko od cywilizacji i jej problemów na terenach Gruzji i Azerbejdżanu żyje wiele osób, które osiągnęły i przekroczyły 100 lat. Także niektórzy mieszkańcy gór Karakorum na granicy Pakistanu z Afganistanem i Chinami żyją ponad 110 lat. Tym niemniej w ostatnich latach daje się zauważyć niespotykany dotąd wzrost liczby stulatków w krajach wysoko rozwiniętych. Najstarszym człowiekiem, którego wiek metrykalny został udowodniony, była 122,5-letnia Francuzka Jeanne Calment, która zmarła w Paryżu w 1997 roku.


A jak brzmi naukowa definicja tego zjawiska czy procesu, jakim jest starzenie się?


Ja najczęściej posługuję się definicją, którą podał brytyjski patofizjolog prof. Thomas Kirkwood. Uważa on, że starzenie jest postępującym i uogólnionym procesem uszkodzenia funkcji organizmu. Starość usposabia do chorób, ponieważ rezerwy organizmu zgromadzone po okresie dojrzewania ulegają z wiekiem zużyciu, osłabieniu i uszkodzeniu. Ta definicja nasuwa nam myśl, że gdybyśmy nie chorowali, to starzelibyśmy się wolniej. Można również przypuszczać, że gdyby udało się zapobiegać chorobom lub nie dopuścić do ich rozwoju, np. chorobom zakaźnym, miażdżycy, cukrzycy, chorobie Alzheimera i innym chorobom zwyrodnieniowym układu nerwowego, to prawdopodobnie żylibyśmy znacznie dłużej i lepiej. Coraz częściej się to nam udaje, głównie dzięki większej wiedzy o przyczynach chorób i sposobach ich zwalczania. Tak naprawdę umieramy nie z powodu starości, ale z powodu chorób.


Niedawno spotkałam się z opinią, że ludzie starsi inaczej niż młodzi chorują na tę samą chorobę?


Tak, patologia wieku starszego jest wielochorobowa i wielonarządowa, a manifestacja chorób skryta i nietypowa. Lekarze, ale także pacjenci w wieku podeszłym, często przypisują swoje dolegliwości procesowi starzenia, zamiast wcześnie diagnozować chorobę. Osobami starszymi zajmują się lekarze geriatrzy. Ich zadaniem jest poprawa funkcjonowania, a zatem i jakości życia osoby starszej z wieloma problemami zdrowotnymi. W tym wieku coraz trudniej jest odwrócić skutki przebytych lub przewlekłych chorób, ale można jeszcze wiele zdziałać. Jeden z geriatrów wyjaśniał to w ten sposób: „Wyobraźmy sobie człowieka ubranego w ciężki, sztywny kombinezon krępujący ruchy, okulary, które są zamazane i porysowane, w uszach ma zatyczki uniemożliwiające słyszenie, a na rękach rękawiczki, które nie pozwalają pisać, dotykać czy czuć. Rola geriatry i jego zespołu polega na tym, żeby uczynić kombinezon lżejszym, przetrzeć okulary, wyjąć zatyczki z uszu i zdjąć rękawiczki”.

Można to uczynić operując zaćmę, zalecając aparat słuchowy, kinezyterapię, wszczepić endoprotezę stawu biodrowego lub dobrać właściwe protezowanie, a końcu poprawić nastrój. Musimy się godzić z faktem, że wiele chorób, z którymi pomimo osiągnięć ciągle nie potrafimy skutecznie walczyć, to w większości przypadków udaje się nam je skutecznie wyrównywać, umożliwiając życie pełne satysfakcji i lepsze samodzielne funkcjonowanie.
Na zjeździe Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego wygłosiła pani profesor referaty na temat EUROFAMCARE.


Co to za inicjatywa?


Jest to program kierowany do opiekunów rodzinnych ludzi starszych i niesprawnych w Europie. W Polsce ponad 90 proc. wszelkich usług opiekuńczych i pielęgnacyjnych związanych z osobami niepełnosprawnymi i seniorami spada na rodzinę. Celem projektu realizowanego w sześciu krajach Europy jest dowartościowanie rodziny i wykazanie wielkiej roli opiekunów nieformalnych. W krajach zachodnich, a zwłaszcza skandynawskich potrzeby rodziny opiekującej się niesprawnym seniorem są znacznie częściej zaspokajane. To przecież rodzina odciąża publiczne systemy opieki zdrowotnej i społecznej stanowiąc największą „instytucję” opiekuńczą. Winniśmy jej zapewnić prawa i pomoc. Można do nich zaliczyć zagwarantowanie zatrudnienia opiekunom i urlopy przeznaczone na opiekę z jednoczesnym odprowadzaniem składek społecznych z miejsca zatrudnienia, oferowanie czasowego zwolnienia z opieki nad seniorem poprzez umieszczanie podopiecznego w specjalnej instytucji opieki krótkoterminowej czy zabezpieczenie zastępstwa w osobie opiekuna dochodzącego, usługi transportowe, pralnicze, dowożenie posiłków, dostęp do centrów informacyjnych i szkolenia w zakresie opieki. EUROFAMCARE stara się znaleźć sposoby wspomagania opiekuna i oczywiście także osoby starszej i niepełnosprawnej, która wymaga pomocy.

Autor: Iwonna Widzyńska-Gołacka

Komentarze

  • 2016-03-31 gość

    Artykuł bardzo ciekawy i na czasie. Znając zachodzące zmiany w procesie starzenia łatwiej im przeciwdziałać, łagodzić ich postęp, żyć mimo narastających ograniczeń, pomagać bliźnim w potrzebie. Gerontofobia przeszkadza w podejmowaniu koniecznych działań. Nie bójmy się starości ale działajmy wspólnie tak aby ten okres życia był również miły, a człowiek w każdym okresie życia szanowany.