Prostata alarmuje bólem

Choć przyjęło się twierdzić, że problemy z prostatą dotyczą mężczyzn powyżej 50 roku życia, zachować czujność powinni wszyscy panowie, bez względu na wiek. Rozmowa z prof. zw. dr. hab. med. Zbigniewem Wolskim, kierownikiem Katedry i Kliniki Urologii Ogólnej, Onkologicznej i Dziecięcej Collegium Medicum im. L. Rydygiera w Bydgoszczy.

Mówiąc o prostacie, zwykle myślimy o chorobie nowotworowej…


Tak, ale to nie jest właściwe. Rozróżniamy trzy podstawowe rodzaje chorób tego narządu. Po pierwsze, są to zapalenia o różnym pochodzeniu. Po drugie, jego rozrost i łagodny przerost. A dopiero po trzecie, nowotwory.


Zacznijmy może jednak od tego, czym jest prostata.


Gruczoł krokowy, zwany też sterczem lub popularnie prostatą, jest gruczołem wydzielania wewnętrznego, jest również zaliczany do męskich narządów płciowych, pełniąc bardzo ważne role w układzie płciowym mężczyzny. Choć jest niewielki, bo ma zaledwie 25-30 cm3 objętości, odpowiada za przemianę testosteronu w związki ważne dla utrzymania męskich cech płciowych. W sterczu produkowana jest też wydzielina stanowiąca 1/3-1/4 objętości nasienia, odpowiedzialna za prawidłową żywotność plemników. Tutaj też wykryto m.in. prostaglandyny. Jednym słowem, gruczoł krokowy odpowiedzialny jest za utrzymanie męskich cech płciowych i prokreację.


Kiedy mężczyzna powinien zacząć myśleć o swej prostacie i wybrać się na badania?


Nie można tak stawiać sprawy, bo gruczoł ten dotykają różne schorzenia, mogące pojawić się nie tylko w wieku średnim lub starszym, ale także znacznie wcześniej. Mężczyzna, mający problemy z oddawaniem moczu, odczuwający przy tej czynności pieczenie lub szczypanie, cierpiący na naglące parcia, ropny wyciek z cewki moczowej, z bólami w obrębie miednicy powinien mieć więc świadomość – bez względu na wiek – że to wszystko mogą być objawy różnych chorób stercza.


Skąd więc tak powszechne przekonanie, że „to musi być coś poważnego”?


Podstawą takiego przeświadczenia jest fakt, że zespół bólowy towarzyszący tym chorobom jest bardzo dokuczliwy, trudny do zniesienia. Obejmuje miednicę mniejszą, krocze, jądra, odbyt, cewkę moczową – jest więc nie tylko silny, ale i rozległy. Znacząco pogarsza jakość życia, może wywołać zły nastrój, nawet depresję. Mężczyzna cierpiący z powodu tego bólu przypuszcza więc najgorsze, co dodatkowo odbiera mu chęć do życia.


A tymczasem może to być po prostu zapalenie stercza?


Tak, ale takie zapalenie – choć całkowicie wyleczalne, jeśli będzie dobrze i na czas leczone –może być również poważną chorobą. Wszystko zależy od przyczyny zapalenia. Jeśli nie ma ono podłoża bakteryjnego, dolegliwości odczuwane przez pacjenta są mniejsze i przede wszystkim nie stanowią zagrożenia dla życia, bo nie wiążą się z groźbą urosepsy. Nie wymagają leczenia celowanymi antybiotykami. Chory nie musi leżeć w szpitalu, zażywa m.in. niesteroidowe leki przeciwzapalne. Terapię można wesprzeć lekami homeopatycznymi lub ziołowymi, także wyciągami roślinnymi.

Zaleca się też choremu pewne ograniczenia dietetyczne, przede wszystkim odstawienie alkoholu, używek, a więc kawy i herbaty oraz ostrych przypraw, takich jak pieprz czy papryka. Zwłaszcza alkohol może nasilać objawy zapalenia gruczołu krokowego. Dodatkowo można zalecić choremu przezodbytnicze podgrzewanie stercza lub masaże, a dla zmniejszenia zespołu bólowego – akupunkturę. Zapalenia niebakteryjne mają jednak często charakter przewlekły i nawracający, co oznacza, że chory żyje w stanie ciągłego zagrożenia, w strachu przed bólem. To – obok samego bólu i złego samopoczucia – znacząco obniża jakość życia. Gorzej jest jednak, gdy zapalenie ma podłoże bakteryjne.


To w takich przypadkach może dojść do urosepsy?


Tylko w stanach ostrych. Zapalenia bakteryjne przewlekłe zwykle nie wiążą się z takim zagrożeniem. Owszem, wymagają długotrwałej terapii celowanej, dobrze dobranych leków, wiążą się z bólem i mogą powodować nawroty, ale stany zagrożenia życia charakterystyczne są dla zapaleń ostrych. W takich przypadkach niezbędne jest zawsze leczenie szpitalne. W warunkach szpitalnych leczymy też oczywiście chorych, u których pojawiły się już ogólnoustrojowe powikłania. To przebiegający z wysoką gorączką i dreszczami stan septyczny, zatrzymanie moczu; powodem hospitalizacji jest również podejrzenie ropnia stercza.


Jak to możliwe, że dochodzi do takiego zaawansowania choroby, iż pojawiają się nie tylko jej typowe objawy, ale nawet powikłania, jeśli – jak pan wspomniał – zapalenie stercza wiąże się z tak silnym bólem?


Ostatnio przyprowadziła do nas swego męża pewna kobieta, niepokojąca się bardzo jego stanem. Człowiek ten od dawna otrzymywał leki przeciwbólowe i nasenne, bo ból nie pozwalał mu nawet na odpoczynek nocny. Zażywał też antydepresanty. Był już tak wyczerpany, w tak złym stanie, że działał irracjonalnie. Na szczęście – ma rozsądną żonę.
Takie przypadki nie są jednostkowe. Ból, niepokój, dyskomfort przy oddawaniu moczu i zaburzenia erekcji potrafią skutecznie uniemożliwiać podjęcie działań prowadzących do wyleczenia. Lekarz pierwszego kontaktu nie ma czasu, by wysłuchać skarg pacjenta, do urologa jest długa kolejka. To zbyt wiele dla chorego. Dlatego właśnie możliwe jest, że cierpi miesiącami bez diagnozy, nie mówiąc już o skutecznym leczeniu.


Czy postawienie właściwej diagnozy jest trudne?


Dysponujemy całym szeregiem badań diagnostycznych służących prawidłowemu rozpoznaniu chorób stercza. Na pierwszym miejscu jest badanie fizykalne, od którego należy zawsze zacząć, potem wykonujemy USG przezodbytnicze lub przezpowłokowe. Przeprowadzamy także badania bakteriologiczne moczu i nasienia.
Czasem wskazane jest określenie PSA, czyli antygenu swoistego dla prostaty, którego stężenie wzrasta wraz ze zwiększeniem objętości tego gruczołu. Jest to więc pierwszy sygnał dowodzący jego rozrostu lub przemiany nowotworowej. Jeśli zmiana ta jest znaczna lub nagła, świadczyć może o nowotworze.


Z naszych doświadczeń wynika, że u dwudziestu procent pacjentów z zapaleniem prostaty występuje równocześnie przerost tego gruczołu. Jednocześnie można też mieć zapalenie i nowotwór prostaty. W pewnych, uzasadnionych przypadkach, co nie zdarza się jednak zbyt często, chory poddawany jest i innym badaniom, m.in. za pomocą rezonansu magnetycznego. Przed rozpoczęciem leczenia wyklucza się też inne przyczyny złego samopoczucia, m.in. choroby weneryczne.


Czy istnieją jakieś czynniki sprzyjające rozwojowi zapaleń prostaty?


Oczywiście, jest ich cały szereg. Bardziej narażeni na zachorowanie są cukrzycy, mężczyźni o obniżonej odporności czy to w czasie leczenie chemicznego, czy spowodowanej innymi chorobami, na przykład HIV. Niebezpieczeństwo wzrasta w przypadku, gdy pacjent cierpi na stany zapalne wywołane przez uchyłkowatość odbytnicy, gdy ma szczeliny odbytu lub zakażone żylaki, jeśli cierpi na zaparcia. Rozwojowi zapaleń prostaty sprzyjają też zakażenia układu moczowego, cewnikowanie. W USA, gdzie popularną metoda antykoncepcyjną jest podwiązywanie nasieniowodów, również ten zabieg okazał się przyczyną zwiększonego zagrożenia zapaleń prostaty. Dzieje się tak dlatego, że jego ubocznym skutkiem jest zastój wydzieliny stercza.


Jaki odsetek mężczyzn zapada na zapalenie stercza?


Różne statystyki podają nieco inne dane, ale przyjmuje się, że zapada na tę chorobę kilkanaście procent panów między 20 a 50 rokiem życia i od 8 do 10 proc. mężczyzn po przekroczeniu pięćdziesiątki.

Autor: Małgorzata Grosman

Komentarze

  • 2016-03-31 gość

    Badania można wykonywać raz na jakiś czas , ale przynajmniej jesteśmy spokojni . Ja zauważyłem objawy zapalenia prostaty bardzo lekkie , przyjmuję lek Sterko o naturalnym pochodzeniu ale dzięki temu choroba się nie rozwija .