Pracuj i zwiedzaj

Młodzi Polacy chętnie łączą naukę języka, z pracą, zaspokajaniem ciekawości świata i radością podróżowania.

Młode osoby zamiast truskawek wolą zbierać winogrona we francuskich winnicach. Nie zraża ich nawet to, że praca często jest nisko opłacana. Bo często nie o zarobek chodzi, a o poznawanie obcych krajów. Zwiedzanie świata za własne, zwykle po drodze zarabiane pieniądze było od dawna praktykowanym sposobem na wakacje młodzieży z Europy Zachodniej, teraz stało się również naszym zwyczajem.


Młody Polak wybiera się raczej na wakacyjną wyprawę turystyczno-zarobkową niż np. w podróż dookoła świata. Niemcy, Francja, Włochy, Hiszpania, Austria, Grecja, Belgia, Irlandia - wszędzie można spotkać rodaków pomagających przy pracach sezonowych, podających piwo w pubach, sprzątających zamożne domy czy opiekujących się małymi dziećmi. Wielu z nich wyjeżdża za granicę, nie korzystając z żadnych biur ani firm, zajmujących się wymianą studencką czy pośrednictwem pracy za granicą. Najczęściej jadą do znajomego, który znalazł się w danym miejscu wcześniej i umiał sobie zorganizować pobyt. Tam mogą liczyć na dach nad głową i pomoc w znalezieniu możliwości zarobkowania. Ponieważ w dobie internetu można śledzić nawet niewielkie, lokalne rynki pracy, młodzi ludzie nierzadko jadą za granicę do z góry upatrzonej (a często nawet uzgodnionej) pracy. Następnie za zarobione pieniądze fundują sobie kilkutygodniową wycieczkę, tym razem już czysto turystyczną.

Minusem takich wyjazdów jest ubezpieczenie zdrowotne, a raczej jego brak. Młodzi ludzie z reguły wierzą w szczęście i nie wykupują żadnych polis ubezpieczeniowych ani nawet nie załatwiają odpowiednich formalności pozwalających im później skorzystać z opieki medycznej za granicą. Drugie niebezpieczeństwo to możliwość zostania oszukanym przez nieuczciwego pracodawcę, bo często młodzież zgadza się na pracę bez podpisania stosownych dokumentów. A kiedy nadchodzi czas wypłaty, dostają o wiele mniej, niż się spodziewali, albo w ogóle nic, bo pracodawca odliczył jakieś tylko jemu znane koszty własne.

Innym sposobem zarobkowania za granicą i jednoczesnego zwiedzania, poznawania życia, ludzi i języka jest wyjazd w charakterze au pair. To idealny sposób dla każdego, kto chce spędzić kilka miesięcy za granicą, nie martwiąc się o koszty utrzymania. Niania w zamian za opiekę nad dziećmi ma zapewniony dach nad głową, pełne wyżywienie i ubezpieczenie zdrowotne. Dostaje kieszonkowe, które wystarcza jej na rozrywkę i drobne wydatki, często ma też do dyspozycji samochód. Pracuje pięć dni w tygodniu (niekoniecznie od poniedziałku do piątku) i z reguły ma wolne wszystkie wieczory. Rodzina gospodarzy pomaga zapisać się do szkoły językowej - i zwyczajowo pokrywa ewentualny koszt nauki. Jeśli au pair ma szczęście, zostanie zabrana przez gospodarzy na wakacje. Podczas takiego wyjazdu jej pomoc przy dzieciach jest dodatkowo płatna. To dość komfortowa metoda zagranicznego wyjazdu.

Zanim spakujemy walizki, wiadomo, ile osób liczy rodzina, która będzie nas gościć, jakie hoduje zwierzęta, czym się zajmują jej członkowie. Po przyjeździe gospodarze odbierają nas z dworca, a więc nie trzeba błądzić po mieście. Praca jest może słabiej opłacana, ale wymarzona ze względu na możliwość pogłębiania znajomości języka. Jest również bezpieczna, ponieważ agencja pośrednicząca z reguły w trakcie kontraktu kontroluje, czy ich podopiecznym niczego nie brak.

Na wyjazd w charakterze opiekunki do dzieci powinny decydować się jednak osoby posiadające pewne doświadczenie w zajmowaniu się dziećmi (często jest to konieczny warunek). Minusem tego zajęcia jest mieszkanie z pracodawcami pod jednym dachem. Nierzadko gospodarze nadużywają swoich uprawnień, prosząc o opiekę nad pociechami w czasie, który miał być wolny. Trzeba mieć poza tym niezłą kondycję i sporo cierpliwości, bowiem pomocy niani poszukują zazwyczaj rodziny wielodzietne lub z dziećmi poniżej ósmego roku życia. Konieczne jest też zaświadczenie lekarskie o braku przeciwwskazań do pracy z dziećmi.

Chcesz wiedzieć więcej? Wpisz w internetowej wyszukiwarce – au pair, a znajdziesz wiele stron pośredniczących agencji i fora, na których byłe au pair wymieniają się doświadczeniami.

Ci, którzy obok apetytu na zwiedzanie myślą o przyszłej karierze zawodowej, mogą zdecydować się na wyjazd zagraniczny pod hasłem work experience. Na rynku istnieją firmy oferujące studentom specjalne programy pełnopłatnych praktyk zawodowych. Na ogół proponują pracę w konkretnych dziedzinach, np. w gastronomii, turystyce czy hotelarstwie, a swoją ofertę kierują przede wszystkim do studentów tych kierunków (choć nie tylko). W ramach umowy zapewniają ubezpieczenie zdrowotne, pracę przez cały czas pobytu za granicą i gwarantują, że wynagrodzenie dla pracowników nie będzie niższe niż najniższe ustawowo określone w danym państwie.

Praktyki są najczęściej cały czas monitorowane. Ze studentami kontaktuje się specjalny supervisor, kontroluje ich postępy i służy pomocą. Zakwaterowanie zapewniają pracodawcy, z reguły za niewielką opłatą, czasem za darmo. Jeśli jest inaczej, organizująca praktyki firma pomaga w znalezieniu lokum, możliwie niedrogiego. Pracodawca często stwarza możliwość pracy „przekrojowej": młody człowiek poznaje wówczas specyfikę pracy na wszystkich szczeblach w danym sektorze. Dodatkową zaletą takiej praktyki zawodowej jest międzynarodowe środowisko - w jednym miejscu spotykają się młodzi ludzie z wielu krajów świata. A po godzinach pracy czeka na nich barwne życie towarzyskie i rozrywkowe.

Minus takiego rozwiązania? Opłaty, które prawie zawsze trzeba uiścić jeszcze przed wyjazdem. Często jest to ok. 1000 zł.

Autor: Agata Domańska

Komentarze