Poznaj swego wroga - wirusy

Według statystyk przeciętnego Polaka 3-4 razy w roku atakuje infekcja dróg oddechowych. Niedyspozycja może utrzymywać się przez kilka dni, ale także prowadzić do poważnych komplikacji. Zależy to od rodzaju wirusa, który przystąpił do ataku.

Najbardziej niebezpieczny jest wirus grypy. Prof. dr hab. Lidia Brydak, kierownik Zakładu Badań Wirusów Grypy Krajowego Ośrodka ds. Grypy uważa, że choć wirus ten – jeden z najstarszych znanych ludzkości – potrafi się mutować, uderzać w różny sposób i w różnych miejscach kuli ziemskiej, to współczesna nauka ma sposoby, by się mu przeciwstawić, czyli po prostu nie dopuścić do choroby. I nie jest to wiedza tajemna. Podstawą skutecznego zapobiegania chorobie jest szczepienie przeciwgrypowe.

Obecnie w Polsce mamy do wyboru kilka rodzajów szczepionek. Wszystkie są tak samo dobre, bezpieczne i skuteczne. Dlatego warto, by wyboru dokonał lekarz, zwłaszcza że szczepionki są dostępne na receptę.


Nie wierzyć w bajki

W ostatnich latach można obserwować fatalną w skutkach modę na unikanie wszelkich szczepień. Dotyczy to również szczepień przeciwko grypie. Na ich temat krążą dziwne bajki. Np. o tym, że szczepionka może wywołać grypę. Jest to absolutnie niemożliwe, ponieważ zarejestrowane w Polsce szczepionki zawierają fragmenty martwego wirusa. Tzw. NOP, niepożądany odczyn poszczepienny, czyli zaczerwienienie lub obrzęk, który czasem występuje w miejscu iniekcji, szybko sam mija. Bardzo rzadko dochodzi do niewielkiej temperatury czy bólu mięśni, które też ustępują po kilku dniach. Generalnie, szczepionka przeciwko grypie należy do tych, po których ilość niemiłych reakcji jest najniższa.


Znane zagrożenia i nowi wrogowie

Pierwszą informację o grypie i jej epidemii w 412 r. przed naszą erą zapisał Hipokrates. W następnych wiekach wystąpiła ona jeszcze wiele razy i zawsze pochłaniała mnóstwo ofiar. Największa i najgroźniejsza pandemia grypy nazywanej hiszpanką wystąpiła w latach 1918-19, pochłonęła od 50 do 100 mln ofiar. Dopiero w 1933 r. wyizolowano wirusa grypy, a w roku 1941 można było podać pierwszą przeciwko niemu szczepionkę. Oczywiście, badania nad wirusem, a właściwie wirusami grypy, nadal trwają, bo podtypów wirusa grypy typu A jest 16. A ich cechą szczególną jest zdolność do mutacji i ostrego ataku.

Skutki to kolejne pandemie: np. grypy azjatyckiej, która rozpoczęła się w 1957 r., następna pandemia grypy tzw. hongkong miała miejsce w latach 1968-1969 r. Znając „naturę” grypowych wirusów wirusolodzy twierdzą, że nie jesteśmy raz na zawsze zabezpieczeni przed pandemią. O ustaleniu, kiedy ją można ogłosić, decyduje zjadliwość wirusa, która przekłada się na liczbę zgonów, zdolność transmisji wirusa z człowieka na człowieka, a w konsekwencji obszar wystąpienia oraz podtyp wirusa, który uprzednio nie wywoływał pandemii. Na szczęście, najnowsze zagrożenia, o których było głośno, nie okazały się bardzo niebezpieczne, co nie znaczy, że wolno je lekceważyć. I tak w ostatnich latach (1997 r., a następnie 2003-2010) okazało się, że wirus grypy A/H5N1/HPAI atakującej dotąd tylko ptaki zaczął zakażać ludzi. W rezultacie zmarło 305 osób, czyli 59 proc. wszystkich zakażonych. Wprowadzone wówczas środki ostrożności dotyczyły wybijania lub izolacji zakażonych ptaków od człowieka.

Natomiast w kwietniu ubiegłego roku świat obiegła wiadomość o nowym wirusie grypy, właściwie mieszańcu genetycznym, zawierającym wirusa ludzkiej grypy, grypy ptasiej i tej występującej u świń. WHO ogłosiła nawet pandemię. Przeciwko tej odmianie grypy, w odróżnieniu od ptasiej, można się było zaszczepić. Część krajów zakupiła szybko wyprodukowane szczepionki, lecz nie cieszyły się one powodzeniem, wiele milionów dawek zostało poddanych utylizacji. U nas do tego nie doszło.


Czy to na pewno grypa?

Dość często grypa bywa mylona z przeziębieniem. I niestety lekceważona, leczona domowym sposobem. Skutki nierzadko bywają opłakane. Warto więc zapamiętać, że najczęstsze objawy przeziębienia to: katar, kichanie, łzawienie oczu, podrażnienie gardła. Może też wystąpić podwyższona temperatura. Natomiast przy grypie najczęściej od razu występuje wysoka gorączka, kaszel, ból głowy, uczucie ogólnego rozbicia. Choroba rozwija się w ciągu 128-72 godzin od momentu wniknięcia wirusa do organizmu. Przy braku powikłań i właściwym leczeniu silny organizm może ją pokonać w tydzień. Rzecz jednak w tym, że objawy grypy bywają podobne do innych zakażeń układu oddechowego, spowodowanych przez któryś z licznych wirusów. Dlatego przy wątpliwościach najlepiej wykonać badanie laboratoryjne w jednej z 16 stacji sanitarno-epidemiologicznych czy w Zakładzie Badania Wirusów Grypy, Krajowy Ośrodek ds. Grypy. Wynik takiego badania można otrzymać po 2 godz. (metodą IF) lub po 8 godz. (metoda biologii molekularnej).

Najlepiej gdy o jego potrzebie zdecyduje lekarz. Bo wprawdzie są już dostępne testy tzw. przyłóżkowe, które można wykorzystać w gabinecie lekarskim i uzyskać wynik po kwadransie, ale rezultaty badań powinny być potwierdzone przez specjalistyczne badanie wykonane w laboratorium wirusologicznym. Ustalenie, czy jest to grypa lub inny rodzaj zakażenia, jest o tyle istotne, że obecnie dysponujemy już specjalnymi lekami antygrypowymi. Najlepiej, by zostały podane choremu jak najwcześniej, czyli w 36 godzin od stwierdzenia choroby potwierdzonej laboratoryjnie, wtedy ich działanie jest najbardziej skuteczne.

Autor: Ewa Łuszczuk

Komentarze