Poznaj przyjaciół swojego nastolatka

Im twoje dziecko jest starsze, tym masz na nie mniejszy wpływ. Rówieśnicy i ich opinie stają się ważniejsze niż twoje zdanie. Warto więc przyjrzeć się, z kim przyjaźni się twój nastolatek.

Najważniejsi rówieśnicy

W miarę jak dziecko się rozwija, swoją wiedzę o świecie zaczyna czerpać z różnych źródeł - wyjaśnia psycholog Anna Milewska. - Od 12. roku życia nastolatek coraz częściej szuka kontaktów poza domem. Zwykle są to koledzy i koleżanki z podwórka, klasy, szkoły. Rówieśnicy mają dla nastolatka wielkie znaczenie, a przynależność do jakiejś społeczności jest ważnym celem.

W tym wieku potrzeba akceptacji jest bardzo silna. Dlatego, by być członkiem jakiejś grupy, nastolatek jest w stanie zrobić wiele. Również żeby nie zostać wyśmianym, odrzuconym. Młody człowiek sięga zatem po papierosy, alkohol, narkotyki - nie chce poczuć się gorszym.

- Mało który nastolatek ma na tyle silną osobowość, by zdanie rówieśników nie miało dla niego znaczenia - wyjaśnia Anna Milewska. - Zdecydowana większość ulega wpływom otoczenia. Czasem wystarczy przekonująca rozmowa, innym razem zaimponuje zachowanie koleżanki lub kolegi, to znów styl ubierania się. To właśnie on jest takim spektakularnym dowodem na to, że rówieśnicy naprawdę kształtują osobowość młodego człowieka.


Poznać, ale jak?

Warto pamiętać, że wpływ otoczenia może być zarówno dobry, jak i zły. Dlatego powinnaś poznać przyjaciół swego nastolatka. Kiedy dziecko ma 12-14 lat, sprawa jest nieco prostsza. Zwykle do grona przyjaciół twego dziecka należą koledzy i koleżanki z podwórka lub z klasy. Najczęściej też znasz ich rodziców, wiesz, z jakiego domu pochodzą, jakie wartości są w nim pielęgnowane.

Sytuacja się komplikuje, kiedy dziecko idzie do liceum. Nie jest to już osiedlowa szkoła, pełna znajomych. Twoje dziecko poznaje kolegów z różnych dzielnic, z różnych środowisk. Rodzice zaczynają się niepokoić. Odpowiedź: „Idę do Tomka, no tego z klasy" zwykle nie wystarcza. „A kim są rodzice Tomka? Gdzie pracują? Czy Tomek ma rodzeństwo? Czy dobrze się uczy?" - to tylko niektóre pytania, jakimi zasypują swego nastolatka. „Może mam ci jeszcze jego rodziców przyprowadzić?" - odgryza się za twoje wścibstwo coraz bardziej zbuntowany licealista. „Tak byłoby najlepiej..." - myślisz. I z rozrzewnieniem wspominasz czasy, kiedy o kolegach i koleżankach swego dziecka wiedziałaś wszystko, znałaś nawet ich dziadków i zwierzęta domowe. Nowa rzeczywistość nieco cię przeraża.

W dodatku twoje dziecko ma coraz większą potrzebę spotkań poza lekcjami - w klubach, dyskotekach, na tzw. domówkach. Z przerażeniem myślisz, z kim tam ma do czynienia, na jakie pokusy jest narażony. Alkohol, papierosy, narkotyki, przypadkowy seks...


Zaprzyjaźnij się z własnym dzieckiem

Najważniejsza jest rozmowa i dobry kontakt z dzieckiem - mówi Anna Milewska. I doradza, by zaprzyjaźnić się ze swoim nastolatkiem. Tylko wtedy będziesz mogła poznać niektóre tajemnice jego nowego świata. Pamiętaj jednak, że wścibskie wypytywanie nie jest na miejscu i może zniechęcić do zwierzeń.

Jeśli dotąd nie udało ci się nawiązać dobrego kontaktu z własnym dzieckiem, to teraz będzie trudniej. Ale nie jest to niemożliwe. - Pytaj dyskretnie, czasem opowiadaj historie ze swojej młodości, zakończone zwykle jakąś puentą, morałem, nauką, którą wyniosłaś. Mogą byś śmieszne, wstydliwe, straszne - radzi psycholog. - I najważniejsze: nie krytykuj.

Może się tak zdarzyć, że twój nastolatek będzie chciał nosić długie włosy, a szkoła tego nie zabrania, więc ty też pozwól mu na to. Jeśli córka zaczyna malować się na imprezy zbyt wyzywająco, nie wyśmiewaj jej. Raczej podsuń kilka kolorowych pism z propozycją delikatnego ładnego makijażu lub zróbcie sobie wspólnie dzień urody.

Tylko wtedy, gdy dziecko będzie miało do ciebie zaufanie, może ci się zwierzyć lub opowiedzieć, z kim się spotyka, jak spędza czas poza domem, co jest dla niego ważne, co mu się podoba, a co nie. A ty w czasie rozmowy możesz przekazać mu ważne życiowe kwestie.

Wyjaśnić, że to jego zdanie jest najważniejsze, a nie opinia rówieśników. „Tobie ma to odpowiadać, sprawiać przyjemność, korzyść, a nie kolegom" - możesz powiedzieć, wyjaśniając, że nie warto swojego życia zbytnio naginać do gustów innych. Ale nie możesz też jednocześnie sama dziecku niczego dyktować, a jedynie radzić, pokazywać możliwości wyboru i jego konsekwencje. I naucz się uważnie je słuchać, czasem między wierszami - to trudna sztuka, ale bardzo ważna.


W domu i w klubie

Jeśli chcesz lepiej poznać przyjaciół swego nastolatka, zaproponuj, by zaprosił ich do domu. Może to być zwykły dzień albo też jakaś uroczystość - imieniny, urodziny. Młodzież coraz częściej robi urodziny w klubach, głównie dlatego, że rodzicom jest wygodniej - nie trzeba przygotowywać, nie trzeba sprzątać, nic się nie potłucze i nie zostanie zniszczone. Domowa impreza ma wiele zalet. Pozwala bowiem na pewną kontrolę sytuacji.

- Oczywiście rodzice powinni na ten czas wyjść z domu - wyjaśnia Anna Milewska. Młodzież musi czuć się swobodnie, a jeśli dorośli zostają, wówczas młodzi czują nadzór na plecach. Ustal więc ze swoim dzieckiem, o której godzinie zaczyna się impreza, o której się kończy, co wolno, a co jest zabronione.

Jeśli wyjeżdżacie gdzieś na weekend, a wasze dziecko chce skorzystać z okazji i zrobić tzw. domówkę, ustalcie tylko zasady. Ważne jest, by wiedziało, że pozwalacie mu na to, bo macie do niego zaufanie. Że nie zniszczy mieszkania, nie zrobi bałaganu, sąsiedzi nie będą się skarżyć na głośną muzykę do rana. Ustal również, do której impreza będzie trwała. Możesz zaproponować, by niektóre dzieci spały w waszym domu. To też dobry pretekst do tego, by skontaktować się z ich rodzicami. Uprzedź, że sąsiadka lub ciocia Krysia wpadnie, by podrzucić im kanapki, a nie skontrolować.

Imprezy klubowe są znacznie trudniejsze dla rodziców. Kiedy twój nastolatek rzuca: „Idę na imprezę, wrócę później" - od razu zaczynasz się martwić. „Kogo tam spotka, czy będzie pił, czy nie wda się w jakąś aferę, czy jest bezpieczny, jak wróci nocą do domu?" - gonitwa myśli nie daje ci zasnąć. W dodatku nie możesz się do niego dodzwonić. „Dlaczego wyłączył telefon?" - myślisz z przerażeniem, projektując w głowie coraz bardziej makabryczne wersje wydarzeń, nie uwzględniając tylko tej, że w klubie nie ma zasięgu. Jak sobie z tym poradzić? - Zaoferuj, że go zawieziesz i po niego przyjedziesz - radzi psycholog. - Wprawdzie wyjazd w środku nocy nie jest marzeniem żadnego rodzica, ale czego się nie robi dla dziecka i dla... siebie.

Przy okazji możesz zaproponować, że porozwozisz kolegów. Zyskasz ich sympatię, a sama przy okazji poznasz ich lepiej, dowiesz się, o czym i jak rozmawiają. I pamiętaj, że choć twój nastolatek chce być dorosły, to ty za niego odpowiadasz.

Autor: Beata Biały

Komentarze