Pożegnanie z żylakami

Nagle zauważasz, że na twoich nogach pojawiła się pajęcza sieć. Tak, to niestety żylaki. Nie wpadaj jednak w panikę, możesz sobie spokojnie z nimi poradzić.

Przyczyn trwałego poszerzenia żyt powierzchniowych może być wiele. Całkiem możliwe, że powodem są po prostu predyspozycje genetyczne. Choć taki „spadek" po babci czy mamie nie należy do najbardziej wyczekiwanych prezentów, to niestety nie mamy na niego wpływu. Nie wszystko jednak zależy od genów.

Powstawaniu żylaków sprzyja także brak ruchu. Siedzimy w pracy, w domu, przed komputerem i telewizorem. Rzadko chodzimy na spacery albo ćwiczymy. A żyły nie lubią takiego statycznego stylu życia. Długotrwała pozycja stojąca też nie jest dla nich wyjątkowo przyjazna. Podobnie jak stosowanie hormonalnych leków antykoncepcyjnych, nadmierny wysiłek fizyczny czy kolejne ciąże. Nawet nadwaga i palenie papierosów przyczyniają się do powstawania tych nieestetycznych niebiesko-fioletowych siateczek. Istnieją jednak pewne sposoby, dzięki którym można ograniczyć rozszerzanie się tej pajęczej sieci.


Sposoby na żylaki

Ćwicz codziennie, a przynajmniej staraj się gimnastykować najczęściej, jak to tylko możliwe. Zacznij prowadzić aktywny styl życia. Spaceruj, pływaj, zapisz się na aerobik. Gdy ćwiczysz, krew szybciej przepływa z nóg do serca, a ruch mięśni pobudza krążenie żylne. Nawet w pracy warto zrobić kilka krótkich przerw na parę skłonów, przysiadów, poruszać stopami pod biurkiem czy pochodzić chwilę w miejscu. Nasze nogi będą nam za to wdzięczne.

Możesz także zamienić windę na schody, rzadziej nosić szpilki i nie zakładać nogi na nogę. Ograniczenie częstych wizyt w solarium i skrócenie opalania się na słońcu również będzie bezcenne. Wysokie temperatury osłabiają jeszcze bardziej i tak już rozszerzone naczynia. Zastanów się też, czy stosowanie leków hormonalnych jest naprawdę konieczne. I oczywiście ogranicz picie alkoholu i palenie papierosów. Niestety, lista zakazów i nakazów jest dosyć długa, ale warto starać się stopniowo zmieniać swoje przyzwyczajenia.


Przydatne sztuczki

Często zdarza się tak, że oprócz rozszerzonych żył pojawiają się również obrzęki. Nogi puchną po całym dniu, stają się ciężkie, obolałe. Jednak można sobie z tym poradzić. Wystarczy wypoczywać koniecznie z kończynami uniesionymi o 10-15 cm ponad poziom serca zarówno podczas siedzenia, jak i leżenia, a nawet spania. Masować uda i łydki zawsze w kierunku serca. Brać preparaty z witaminą C i rutyną, wzmocnią one i uszczelnią tym samym ścianki naczyń.

Można także stosować żele, które złagodzą ból i poprawią krążenie, jak Venoru-ton Gel (ok. 18 zł/40 g), Venargin (ok. 14 zł/75 ml). Przyjmowanie tabletek zmniejszy również nieprzyjemne uczucie ciężkości. Dlatego warto mieć pod ręką, np. Venesicin (ok. 5 zł/30 draż,), Venolan (ok. 27 zł/50 kasp.).

Czasem jednak domowe sposoby i kuracje nie mogą już pomóc. Ściany żył nie są już takie sprężyste i elastyczne jak dawniej. Zastawki żylne nie pracują tak sprawnie. Krew, zamiast przepływać swobodnie przez naczynia, cofa się albo stoi. Mocno naciska na ściany, które rozszerzają się i wybrzuszają. Wtedy nie można leczyć się już na własną rękę. Wizyta u lekarza jest po prostu obowiązkowa. On też zadecyduje o rodzaju zabiegu.


Przed zabiegiem

Skonsultuj się ze specjalistą. Wykonaj zleconą przez niego morfologię z oznaczeniem płytek krwi i wskaźnikiem jej krzepnięcia (APTT i PT) oraz USG - Doppler. Badanie to pokaże budowę żył, stopień ich uszkodzenia, a także kierunek przepływu w nich krwi. Warto sprawdzić także poziom elektrolitów: sodu, potasu i chlorków. Od wyników zależy dalsze leczenie. Pamiętaj, że istnieją również pewne przeciwwskazania do zabiegu, np. ciąża, znaczne niedokrwienie tętnicze kończyn dolnych czy ostre choroby infekcyjne.


Stripping czy laseroterapia

Oto przewodnik po różnych rodzajach zabiegów. Teraz żadna nazwa, jak np. miniflebektomia, nie będzie już obca.


Skleroterapia - wstrzyknięcie chemicznych, płynnych środków obkurczających, powoduje zarośnięcie i zanik niewielkich, pojedynczych żylaków. Zabieg ten jest bezpieczny i niezbyt bolesny. Często jednak jego skutki są tylko kosmetyczne i czasowe, dlatego warto powtórzyć go kilka razy.


Skleroterapia piankowa - do uszkodzonych żył zamiast płynnych środków farmakologicznych wstrzykuje się piankę. To ona sprawia, że znikają nawet bardzo duże żylaki. Doskonały efekt estetyczny uzyskuje się po kilkunastu zabiegach.


Laseroterapia - można nią zlikwidować tzw. pajączki. Laser bardzo precyzyjnie zamyka i niszczy poszerzone naczynka. Zarówno przed zabiegiem, jak i po nim nie wolno się opalać, aby nie powstały trwałe przebarwienia na skórze.


Miniflebektomia - przez 2-3 mm nacięcia w skórze wyciągane są poszczególne kawałki uszkodzonych żył. Ta mafoinwazyjna operacja żylaków jest wykonywana w znieczuleniu miejscowym. Na mikronacięcia nie zakłada się szwów. Nie pozostają też po zabiegu żadne blizny.


Kriostripping - usunięcie zarówno tych najmniejszych, jak i bardzo rozległych żylaków przez ich wcześniejsze zamrożenie. Powiększone naczynia schłodzone przez specjalną sondę do temperatury minus 80-100°C są eliminowane przez niewielkie nacięcia w skórze, które nie pozostawiają blizn. To nowoczesna, skuteczna i zarazem bezpieczna metoda niwelowania nieestetycznych żyt.


Stripping - chirurgiczne wycinanie w całości głównej, zniekształconej żyły powierzchniowej kończyny dolnej razem z jej odgałęzieniami. Po zabiegu przez miesiąc widoczne są krwiaki, a po nacięciach pozostają ślady.

Żylaków nie wolno lekceważyć. Są one problemem estetycznym, ale również zdrowotnym, dotyczącym zarówno kobiet, jak i mężczyzn.

Autor: Katarzyna Wielosławska

Komentarze