Porozmawiaj z nimi! - rak piersi

Wiadomość, że masz raka piersi to straszny cios. Równie wielkim jest konieczność podzielenia się tą wiadomością z najbliższymi. Jak to wszystko znieść?

Nowotwór piersi wyjątkowy sposób wpływa na psychikę chorej. Oznacza nie tylko ciężką chorobę, ale może odebrać poczucie własnej wartości. Często wywołuje emocje, o których nigdy wcześniej byś siebie nie podejrzewała. To zupełnie normalne, że trudno jest sobie w takim momencie poradzić nawet z samą sobą. Zaburzony przecież został cały dotychczasowy porządek…


Jeszcze przyjdzie czas?

W takiej chwili część kobiet po prostu zwleka z powiedzeniem najbliższym, a przede wszystkim dzieciom, co im dolega. Wychodzą z założenia, że przyjdzie jeszcze na to czas, zwłaszcza jeśli dzieci są małe, kilku lub kilkunastoletnie. Albo właśnie podchodzą do matury i muszą się w spokoju uczyć. Takich „albo” może być mnóstwo. Tak wiele, jak wiele jest kobiet z rakiem piersi.

Dla każdej z nas powiedzenie dziecku o swej chorobie jest bowiem ogromnym stresem. Problemem, z którym nie umiemy sobie poradzić, mówimy więc sobie, że to nasze dzieci sobie z nim nie poradzą. Liczymy na to, że jak coś nie zostanie powiedziane, wprost nazwane, nie będzie miało wpływu na nasze rodzinne życie, na relacje między nami a dziećmi.


Ukrywanie nic nie da

- To złudne wyobrażenie – mówi Renata Pałaszyńska, psycholog kliniczny i trener w zakresie psychoonkologii, pracująca w Centrum Onkologii w Bydgoszczy. - Naszych bliskich obdzielamy przecież nie tylko słowami, ale i naszymi emocjami, lękami, stresami, nastrojami. Nasza komunikacja z innymi ludźmi w około 70 procentach odbywa się w sferze niewerbalnej, a więc bez słów.

Nie mówienie o chorobie, ukrywanie jej nic nie da. Dzieci doskonale wyczują, że dzieje się coś złego. Izolując je od informacji wzmagamy tylko stres i lęki, które przeżywają, rozmyślając o tym, jaką straszną tajemnicę przed nimi ukrywasz. Rodzi się w nich też poczucie odrzucenia, bo gdybyś im ufała, na pewno powiedziałabyś o swoich problemach.

- Często rozmawiamy o tym z pacjentkami szpitala – dodaje Renata Pałaszyńska. – Zwykle najpierw chcą przemyśleć, czy w ogóle powiedzieć dzieciom o chorobie, mówią, że nie chcą ich martwić, odbierać im dzieciństwa. Ale potem przychodzi refleksja jak ja bym się czuła, gdyby zachorowała moja mama i mnie o tym nie powiadomiła. Mówią o zaufaniu, poczuciu bliskości. Wtedy pytanie czy porozmawiać z dzieckiem o raku przestaje być aktualne, pojawia się natomiast nowe, jak to zrobić?

Część II - czytaj artykuł: „Mamo, czy ty umrzesz? Rozmowa o raku”

Autor: Małgorzata Grosman

Komentarze