Podaruj drugie życie

Półtora tysiąca Polaków rocznie czeka na przeszczep - na nowe życie. To ciekawe, że w badaniach rodacy są chętni, aby oddać komuś potrzebującemu narząd, a gdy jest konkretna potrzeba - już niekoniecznie.

- Wokół przeszczepów narosło wiele kontrowersji. Czy przyczyną jest nasza niewiedza?


To prawda, że poziom wiedzy rodaków na ten temat jest stosunkowo niski. Niewiele osób zna definicję śmierci. Trzeba jednak pamiętać, że umieramy wtedy, gdy umiera nasz mózg. Narządy pobierane są na tzw. bijącym sercu, podtrzymywanym przez specjalistyczny sprzęt.

Jeśli ktoś umarł, zbiera się specjalna komisja lekarska, która sprawdza, czy dana osoba może zostać dawcą. Ostateczną decyzję podejmuje jednak rodzina - a czasu jest mało. Tymczasem im wcześniej zostanie pobrany narząd i wszczepiony potrzebującemu pacjentowi, tym lepiej. Bardzo ważne, abyśmy wszyscy zrozumieli i zaakceptowali potrzebę transplantacji.


- Czy transplantacja jest skuteczną metodą leczenia?


Transplantacja jest cudem. Przeszczepiony organ ratuje życie. Nie ma innego sposobu, który gwarantowałby taką skuteczność, a zarazem bezpieczeństwo. W Polsce żyje około 10 tysięcy osób po przeszczepie, na świecie jest ich około miliona. Transplantacja naprawdę ma sens. To także szansa dla nas, pacjentów po transplantacji, na ojcostwo i macierzyństwo. Sam zostałem ojcem już po przeszczepie wątroby.

Może to trochę przewrotne, ale powiem, że życzyłbym sobie, aby transplantacji w Polsce było jak najmniej. Chodzi o to, aby wszyscy dbali o swoje zdrowie, żeby regularnie wykonywali okresowe badania. Jednak w sytuacji, gdy transplantacja jest potrzebna, chciałbym, żeby każdy pacjent miał szansę na przeszczep.


- 26 stycznia obchodzimy Dzień Transplantacji. Dlaczego została wybrana ta data?


Ponad czterdzieści lat temu przeprowadzono pierwszy udany przeszczep nerki w Polsce. Operacja odbyła się w warszawskiej Akademii Medycznej. Młoda pielęgniarka, której wszczepiono nerkę, żyła potem jeszcze pół roku. W tym dniu chcemy zwrócić uwagę na problem transplantacji. Rozmyślamy o tych, którzy dziś nie żyją, ale my dzięki nim zyskaliśmy szansę na drugie życie. Każdego roku Dzień Transplantacji kończymy mszą świętą w intencji zmarłych ofiarodawców i ich rodzin.


- Osoby, które decydują się oddać jedną nerkę, ratują życie innym. Czy każdy z nas może być dawcą?


Jedynym kryterium jest tu oczywiście zdrowie. Choć wymagania są bardzo wysokie. Na podstawie danych z dziesięciu lat zbadano, że wśród ogólnej liczby osób chętnych do oddania nerki dla bliskiej rodziny tylko 1/3 spełniała wszystkie kryteria.


- Dawca jest zawsze anonimową osobą? Wiadomo, komu zawdzięcza się życie?


Przepisy gwarantują anonimowość. Mamy więc lakoniczne informacje o darczyńcy, zazwyczaj jest to płeć i wiek, nic więcej. Rodzina dawcy również nie wie, komu został przeszczepiony narząd. To wyjątkowe przeżycie zarówno dla pacjenta otrzymującego narząd, jak i dla rodziny dawcy.


- Z badań wynika, że blisko 90 proc. Polaków jest przychylnych transplantacji. Mimo to liczba operacji spada. Dlaczego?


Półtora tysiąca rodaków czeka na przeszczep - na nowe życie. To ciekawe, że w badaniach Polacy są chętni, aby oddać komuś potrzebującemu narząd, a gdy jest konkretna potrzeba - już niekoniecznie. Tymczasem te kilka procent, które wcześniej w ankietach odpowiedziało "nie” podejmuje decyzję na "tak”


- Czy warto wypełnić oświadczenie woli - zgodę na przekazanie tkanek i narządów do transplantacji?


Oczywiście, oświadczenie woli znajduje się na naszej stronie internetowej, można je wydrukować, wypełnić i nosić przy sobie. Natomiast warto zaapelować do osób, które nie chcą, aby ich narządy po śmierci uratowały czyjeś życie, żeby zgłosiły swój sprzeciw. Zgodnie z ustawą z 2005 roku można pobrać komórki, tkanki i narządy, tylko jeżeli zmarła osoba nie wyraziła za życia sprzeciwu.

Jeżeli ktoś chce "zabrać serce do nieba': niech zdejmie z rodziny ciężar decyzji o pobraniu narządów. Sprzeciw trzeba zgłosić osobiście lub listownie w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów w Centrum Organizacyjnym ds. Transplantacji w Warszawie.

Autor: Anna Rogala

Komentarze