Płeć piękna choruje inaczej

Z prof. Krzysztofem Narkiewiczem, kierownikiem Katedry Nadciśnienia Tętniczego i Diabetologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, rozmawia Iwonna Widzyńska-Gołacka.

W czasie jednego z wykładów powiedział pan, że kobiety chorują inaczej. Czy zechciałby pan wyjaśnić, co to znaczy?

Po pierwsze, w pewnym uproszczeniu można powiedzieć, że kobiety zaczynają chorować później. Dotyczy to zawału serca i udaru mózgu, które są najczęstszymi chorobami układu krążenia. Przez lata hormony chronią kobiety przed chorobami układu krążenia. Po 55. roku życia kobiety bardzo szybko „doganiają” mężczyzn i w perspektywie całego życia choroby układu sercowo-naczyniowego występują tak samo często – będąc głównym „zabójcą” − u obydwu płci.

Po drugie, pewne choroby, m.in. omdlenia, choroba Raynauda i migrena, występują − niezależnie od wieku − częściej u kobiet. Dotyczy to także zespołu tako-tsubo, fachowo określanego jako kardiomiopatia indukowana stresem, opisywanego także jako tak zwany zespół złamanego serca. Objawy tego zespołu przypominają zawał, a jego przyczyną są często silne przeżycia emocjonalne. W przeciwieństwie do „zwykłego” zawału „złamane serce” może nawet bez leczenia powrócić do normalnego funkcjonowania.

Po trzecie, kobiety są rzadziej identyfikowane jako osoby wysokiego ryzyka. Typowe objawy zawału są u nich częściej zamaskowane, utrudniając postawienie odpowiedniego rozpoznania. Kobiety w mniejszym stopniu są włączane w programy prewencji wtórnej, np. rehabilitację kardiologiczną, z powodu barier wynikających z osobistej sytuacji, obowiązków rodzinnych lub braku czasu.

Po czwarte, pewne postaci chorób układu krążenia i zaburzeń metabolicznych związane z ciążą są siłą rzeczy „zarezerwowane” dla kobiet. Dotyczy to między innymi nadciśnienia tętniczego i cukrzycy indukowanych ciążą.

Jakie czynniki podwyższają ryzyko choroby serca? Czy są jednakowe dla kobiet i dla mężczyzn?

Klasyczne czynniki ryzyka to palenie papierosów, wysokie stężenie cholesterolu, nadciśnienie tętnicze, otyłość, brak wysiłku fizycznego, cukrzyca, nadmierne spożycie soli i alkoholu. Mamy coraz więcej badań wskazujących na to, że istotną rolę w rozwoju chorób układu krążenia odgrywa depresja i przewlekły stres. Lista czynników ryzyka sercowo-naczyniowego de facto wygląda podobnie u kobiet i mężczyzn. Trzeba jednak pamiętać, że niektóre z nich (np. cukrzyca, nadciśnienie tętnicze i depresja) stanowią większe zagrożenie dla kobiet. Uważa się także, że relatywny wpływ palenia papierosów i nadużywania alkoholu może być większy u kobiet niż mężczyzn.

Statystyki wykazują, że kobiety żyją dłużej niż mężczyźni, zależnie od kraju średnio o 5 do 10 lat. Co jest tego przyczyną? Czy da się ją powiązać właśnie z tym, że kobiety inaczej chorują?

Kobiety żyją dłużej niż mężczyźni głównie z powodu późniejszego pojawiania się chorób układu krążenia. Niestety, kiedy już choroby się pojawiają, to w większym stopniu upośledzają codzienne funkcjonowanie kobiet niż mężczyzn. Gorsze funkcjonowanie kobiet z chorobami układu krążenia może być związane ze złym, opóźnionym rozpoznaniem tych chorób i czynników ryzyka do nich predysponujących.

Leczy pan choroby serca i naczyń. Jak pan obserwuje to różne chorowanie przez kobiety i mężczyzn? I czy są badania naukowe pokazujące te różnice ?

Badania naukowe są zgodne z obserwacjami klinicznymi. Wśród chorych w młodym i średnim wieku dominują mężczyźni. Zwykle są to chorzy, którzy mają wiele czynników ryzyka i (lub) wywiad rodzinny w kierunku chorób układu krążenia. U tych mężczyzn podstawą leczenia powinna być modyfikacja czynników ryzyka – m.in. rzucenie palenia, leczenie nadciśnienia tętniczego, hipercholesterolemii i cukrzycy. Wśród chorych w wieku starszym dominują kobiety, u których choroby układu krążenia mają związek nie tylko z wyżej wymienionym czynnikami ryzyka, ale także ze stresem psychologicznym, presją związaną z pełnieniem ról i mniej intensywną aktywnością fizyczną. Choroby układu krążenia w większym stopniu upośledzają jakość życia kobiet. Dlatego też proces psychospołecznej adaptacji do choroby jest dla nich bardziej znaczący.

A inne choroby? Czy kobiety lżej je przechodzą ze względu na swoją płeć? Czy mógłby pan dać jakieś przykłady?

Niestety, płeć piękna, zwłaszcza w późniejszym okresie życia, nie jest w jakiś specjalny sposób chroniona. Co więcej, pewne choroby „zarezerwowane” dotychczas dla mężczyzn coraz częściej dotykają kobiet. Dotyczy to między innym raka płuc ze względu na utrzymujący się wysoki odsetek palących kobiet.

Podsumowując, kobiety chorują trochę inaczej, ale pamiętajmy: musimy dbać o serce niezależnie od płci i wieku.

Autor: Iwonna Widzyńska-Gołacka

Komentarze