Płaski jak marzenie

Pamiętacie Julię Roberts jako uciekającą pannę młodą w filmie o takim tytule? Gdy się wkurzyła biegała lub waliła bez umiaru w worek treningowy. Od razu poprawiał jej się nastrój, a na dodatek miała piękny, płaski brzuch. Marzenie większości kobiet.

Dobrą sylwetkę, w tym płaski brzuch bez wysiłku i diety zwykle mogą mieć tylko nastolatki, ale i to nie zawsze. Większość pań, by choć zbliżyć się do ideału, musi się nieco postarać. A to oznacza zmianę diety i odpowiednie ćwiczenia gimnastyczne.


Wiele małych porcji

Dietetycy już od dawna są zgodni – należy jeść często, ale stosunkowo niewielkie ilości pokarmów. Dlatego zamiast trzech obfitych posiłków jedz 5, a nawet 6 razy dziennie, uwzględniając w tym małe przekąski, o których wielu z nas na co dzień zwyczajnie zapomina. Zawsze jedz śniadanie, jeśli bowiem tego nie zrobisz Twój metabolizm, powolniejszy po nocy, nie wróci do „dziennego” tempa. Śniadanie zapewnia, że procesy metaboliczne przebiegają we właściwym czasie.

Pamiętaj, że utyjesz, jeśli dostarczysz swojemu organizmowi więcej kalorii niż jest w stanie spalić. Z drugiej strony – Twoja dieta powinna jednak dostarczać mu wszystkiego, czego potrzebuje – witamin, minerałów, błonnika, ale również białka i węglowodanów.

Jedz takie pokarmy, których trawienie wymaga od organizmu nieco wysiłku, a więc przyczynia się do… spalania kalorii. W Twojej diecie powinny więc znaleźć się warzywa i owoce, płatki owsiane, pełnoziarniste pieczywo. Wybieraj chude, drobiowe mięso. Pij wodę, zieloną herbatę, kawę (oczywiście, bez cukru) i mleko. Zamiast smalcu czy masła sięgaj częściej po oliwę z oliwek.

Zapomnij za to o słodyczach. A jeśli już je uwielbiasz – wyznacz sobie jeden dzień w tygodniu, w którym możesz zjeść ulubiony batonik czy czekoladkę. Nie kupuj jednak słodyczy na zapas, bo będzie to niepotrzebną pokusą. Nie dojadaj po nocy, staraj się zjeść ostatni posiłek na minimum 3 godziny przed snem. Nie miej wyrzutów sumienia, gdy siadasz do kolacji o 20, jeśli kładziesz się około północy.


Ćwicz do skutku

No i ćwicz. Jeśli ładna sylwetka nie jest dla Ciebie wystarczającym argumentem do podejmowania wysiłku, powtarzaj sobie, że bieganie czy gimnastyka poprawią też Twoje samopoczucie i humor, pozytywnie wpłyną na kondycję, zmniejszą ryzyko zachorowania na wiele chorób, takich jak miażdżyca czy cukrzyca.

Zanim jeszcze zaczniesz ćwiczyć, przyjmij założenie, że nie uda Ci się znaleźć na gimnastykę czasu każdego dnia. Nie staraj się więc w pierwszym zapale ćwiczyć co dnia, bo potem będziesz borykała się z wyrzutami sumienia, że nie zdążyłaś, że Ci się nie chciało… Bezpiecznej jest przyjąć, że będziesz ćwiczyć 3-4 razy w tygodniu. Oczywiście, możesz robić wszystkie ćwiczenia na brzuch, znane z lekcji wychowania fizycznego. Możesz biegać, chodzić, pływać, ćwiczyć na orbitreku, jeździć na rowerze. Wszystkie te formy ruchu sprzyjają spalaniu kalorii i uruchamiają jednocześnie wiele mięśni, w tym i mięśnie brzucha.

W ciągu półgodzinnego marszu spalisz nawet do 300 kalorii, szybko maszerując – 180. Utrata energii będzie większa, jeśli dodasz do tego krótkie podbiegi i kilkakrotnie powtórzone dwuminutowe sprinty. Świetne jest pływanie, które ma też znakomite oddziaływanie na kręgosłup – 30 minut pływania non stop pozwala pozbyć się nawet 400 kalorii.


Nie licz na cud

Wybierając ćwiczenia na mięśnie brzucha skorzystaj z podpowiedzi fachowców. Znajdziesz ich w klubach fitness, możesz też skorzystać z licznych publikacji w Internecie czy w specjalistycznych wydawnictwach. Tam znajdziesz podpowiedzi dotyczące spalania tłuszczu w najbardziej interesujących Cię partiach. Niestety, fachowcy twierdzą, że jako ostatnie stracisz fałdki zgromadzone na brzuchu, najpierw musisz więc pozbyć się nadmiarów na biodrach, udach, boczkach. Nie zrażaj się więc tym, że ćwiczysz drugi, trzeci tydzień, a brzuch wygląda tak jak wcześniej.

Staraj się też nie wskakiwać co chwilę na wagę, bo to może Cię jedynie zdołować. Tracąc tkankę tłuszczową wzmacniasz mięśnie, które są, co prawda mniejsze objętościowo od fałd tłuszczu, ale cięższe od nich. Jeśli już musisz coś mierzyć, mierz się w pasie i biodrach, tam – o ile uczciwie ćwiczysz – efekty Twoich starań będą szybciej widoczne.

Nie daj się nabrać na żadne diety cud i genialne tabletki z nieznanych źródeł. Nie głodź się, bo czeka Cię efekt jo-jo, czyli szybki powrót do wcześniejszej wagi, a nawet jej przekroczenie.

Autor: Małgorzata Januchowska

Komentarze