Pij, zanim będziesz spragniony

Rozmowa z dr. n. med. Jackiem Chojnowskim, specjalistą balneologiem i internistą z Katedry i Zakładu Balneologii i Medycyny Fizykalnej Collegium Medicum w Bydgoszczy UMK w Toruniu, ordynatorem Oddziału Chorób Metabolicznych NZOZ Uzdrowiskowego Szpitala Klinicznego w Ciechocinku.

Organizm ludzki w około 70 proc. składa się z wody. Bez wody nie ma życia, prawda?


70 proc. wody w organizmie dotyczy wieku dziecięcego, potem jest jej coraz mniej. Kobiety mają mniej wody niż mężczyźni, bofizjologicznie posiadają więcej tkanki tłuszczowej, która jest mniej uwodniona. Dojrzała kobieta ma ok. 52-53 proc. wody w organizmie.


Dlaczego woda jest niezbędna?


Przede wszystkim jest ona nośnikiem składników mineralnych, to w niej rozpuszczają się wszystkie składniki pokarmowe. Krew to też przede wszystkim woda, w której są zawieszone m.in. białka, krwinki czerwone itp. Tkanki, szczególnie te, które zawierają najwięcej wody, czyli tkanki mięśniowe i mózg muszą być stale nawadniane.


Często nie kojarzymy bólów i zawrotów głowy z faktem, że pijemy za mało płynów. Czujemy się słabo, szczególnie latem, podczas upałów.


Przede wszystkim nie powinniśmy gasić pragnienia kawą, która ma działanie moczopędne, czyli powoduje utratę wody. W krajach południowych podaje się do kawy szklankę wody nie dlatego, że pije się tam mocne espresso, ale żeby uzupełnić ubytek płynu. Działanie moczopędne ma też mocna herbata, której latem nie polecam. W czasie upałów należy uważać z alkoholem, który hamując produkcję wazopresyny przez przysadkę działa moczopędnie, co wpływa na ubytek wody. Mówiąc o alkoholu mam też na myśli piwo, które nie nadaje się do gaszenia pragnienia.

Pragnienia nie należy też gasić mlekiem. Najlepsza jest woda niegazowana lub lekko gazowana. I jeszcze jedno: kiedy odczuwamy pragnienie, jest już za późno, bo świadczy to o pewnym stopniu odwodnienia. Powinniśmy nawadniać się wcześniej, szczególnie latem. W upalny dzień, przy dużej wilgotności powietrza jesteśmy w stanie wypocić 2, a nawet 3 litry wody! I powinniśmy to uzupełnić, pijąc przynajmniej półtora litra wody. Należy również podkreślić, że osoby starsze z reguły mniej odczuwają pragnienie, przez co piją zbyt mało płynów. Jest to bardzo niebezpieczne. A zatem pijmy wyprzedzając pragnienie.


Młodzi ludzie piją dużo soków owocowych i napojów kolorowych z dużą zawartością cukru.


To bardzo zgubne, szczególnie dla osób dbających o linię. Miałem kiedyś na oddziale pacjenta po zabiegu zmniejszenia żołądka, który przed operacją ważył blisko 180 kilogramów. Po zabiegu schudł ponad 55 kilogramów, po czym zaczął gwałtownie tyć. Kiedy zjawił się u mnie na kontrolnym badaniu po kilku miesiącach, ważył tyle samo co przed operacją. Okazało się, że mężczyzna zaczął bardzo aktywnie uprawiać sport, przy czym, aby ugasić pragnienie, pił dziennie kilka litrów słodkich napojów. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak bardzo kaloryczne są soki owocowe i inne słodkie napoje. Nie zalecam też napojów reklamowanych jako light lub zero kalorii, bo są one słodzone aspartamem, który w dużych dawkach prawdopodobnie może mieć działanie rakotwórcze. A zatem słodkie napoje, również te wspomniane przed chwilą, wypijane w dużych ilościach, zawierające sztuczny słodzik, nie nadają się do gaszenia pragnienia.


Ale nawet z wodą nie można przesadzać. Czytałam o kobiecie, która po zaleceniach dietetyczki wypijała 5 litrów wody dziennie, co doprowadziło u niej do nieodwracalnych zmian w mózgu!


Jeżeli wypijamy dużą ilość wody o małej ilości składników mineralnych, to możemy doprowadzić do sytuacji przewodnienia organizmu i obniżenia poziomu elektrolitów, głównie sodu. Niski poziom sodu w organizmie w skrajnych przypadkach może grozić zaburzeniami świadomości lub nawet obrzękiem mózgu i zgonem. Potocznie określa się taką sytuację jako zatrucie wodne. Grozi to na przykład sportowcom, którzy podczas treningu potrafią wypić do 5 litrów wody. Dlatego ważne jest, żeby dostarczać wówczas płyny o odpowiedniej ilości substancji mineralnych: izotoniczne, czyli mające takie samo stężenia substancji osmotycznych jak krew.


W naszym pojęciu są to wody z różnych podziemnych źródeł, które kupujemy w marketach…


Wody mineralne w pojęciu leczniczym, balneologicznym, to wody podziemne o stałym składzie minimum 1 grama minerałów na litr. Jeżeli mają potwierdzone działanie lecznicze, stały skład oraz są czyste bakteriologicznie, to są wodami leczniczymi uznanymi przez Ministerstwo Zdrowia. Natomiast wody sprzedawane w handlu są nisko zmineralizowane i dobrze, że tak jest, ponieważ nadmierne wypijanie wody wysoko zmineralizowanej bez wcześniejszej konsultacji i diagnozy specjalisty może wręcz zaszkodzić. Musimy pamiętać, że te wody mają swoje wskazania, ale i przeciwwskazania, dlatego nie powinniśmy „bezkarnie” kupować ich na przykład w aptekach. I stąd w uzdrowiskach, które słyną ze swoich wód mineralnych, nie ma ogólnie dostępnych kranów z „życiodajną” wodą, bo nie dla każdego jest ona zdrowa. Picie wody leczniczej, czyli krenoterapia, powinno odbywać się zgodnie ze wskazaniami leczniczymi i po konsultacji z lekarzem balneologiem.


Pozostańmy więc przy wodach nisko zmineralizowanych, czyli tych powszechnie dostępnych. Jaką wodę powinni pić sercowcy, jaką cukrzycy, wrzodowcy, jaką wreszcie nerkowcy?


Jeśli chodzi o osoby z niewydolnością krążenia, z chorobami serca, unikamy wody z dużą ilością sodu. Podobnie osoby z nadciśnieniem tętniczym. Ale już osoby z niskim ciśnieniem mogą wypijać wodę z większą ilością sodu. U pacjentów z kamicą nerkową wykorzystujemy szczawy nisko zmineralizowane ze względu na ich dość silne działanie moczopędne. W przypadku kamicy fosforanowej nie możemy stosować tego leczenia ze względu na zwiększenie zagrożenia okładania kryształów, ważny jest zatem skład kamieni wytwarzanych w nerkach u pacjenta z kamicą.


A inne schorzenia? Jaką wodę powinni pić na przykład wrzodowcy, a jaką osoby chore na cukrzycę?


W przypadku cukrzycy nie ma określonej, najlepszej wody. Ze względu na przyswajanie minerałów i wpływ na przewód pokarmowy mówi się tylko o określonej proporcji magnezu i wapnia, którego powinno być trzy razy więcej niż magnezu. Jeśli chodzi o osoby z chorobą wrzodową, na pewno należy u nich wykluczyć wody gazowane, a zaleca się wody z małą ilością składników mineralnych, głównie wody alkaliczne i tylko w stanach przewlekłych. W stanie ostrej choroby wrzodowej nie zaleca się leczenia wodą mineralną. Pacjenci z osteoporozą powinni zwracać uwagę na większą zawartość wapnia, przeciwnie do pacjentów z kamicą nerkową, którzy powinni wapnia unikać. Osoby znerwicowane, pracujące w dużym narażeniu na stres powinny pić wodę ze zwiększoną ilością magnezu. Osoby z refluksem żołądkowo-przełykowym mogą wybierać wody bogate w wodorowęglany neutralizujące treść pokarmową.


Czy możemy pić wodę z kranu?


Woda z kranu nadaje się do picia, bo przecież badana jest i dopuszczona do konsumpcji przez sanepid. Odrębnym zagadnieniem jest to, czy woda z kranu ma odpowiednie walory smakowe, aby ja pić.

Autor: Barbara Kozber

Komentarze