Piękne i trujące

Zachwycają wyglądem, barwnymi kwiatami i fantazyjnymi liśćmi. Są jednak trujące, niebezpieczne szczególnie dla dzieci.

Anturium, begonia, fikus, konwalia majowa – to niektóre z roślin, na które powinnaś szczególnie uważać. Niektóre rośliny mogą powodować uczelnia. Jeśli przypadkiem zjesz lub twój maluch spróbuje, jak smakuje liść lub kwiatek, pojawi się zatrucie, bardzo podobne do zatrucia pokarmowego. Toksyny zawarte w roślinach, gdy tylko dostaną się do wnętrza organizmu, wywołają nudności, bóle brzucha, wymioty oraz biegunkę. Gdy trucizna dotrze już do układu krwionośnego, sprawi kłopot z prawidłowym oddychaniem. Pojawią się także zaburzenia krążenia, równowagi, w tym zawroty głowy.


Niechlubny ranking

Zestawienie otwierają niewinnie wyglądający oleander oraz konwalia majowa. Oleander ma piękne, duże kwiaty, skórzaste liście i silne substancje oddziałujące na serce. To właśnie glikozydy nasercowe sprawiają, że przy zatruciu mogą pojawić się poważne dolegliwości, m.in. nierówna czynność serca, zwolnienie jego uderzeń, obniżenie ciśnienia, a nawet zapaść. Objawy te wystąpią w zależności od ilości spożytej rośliny i odporności organizmu. Choć są także osoby, które po zjedzeniu kilku pędów, kwiatów czy liści, już nie były w stanie ponownie się obudzić. Mało kto wie, że konwalie majowe zawierają te same szkodliwe substancje. Najwięcej glikozydów nasercowych ukrywa się w liściach, dlatego osoby mające wrażliwą skórę nie powinny ich dotykać. Te substancje są także w czerwonych jagodach konwalii. Gdy dojdzie do zatrucia, pojawią się nudności, wymioty, bóle i zawroty głowy.

Jednak nie tylko glikozydy nasercowe są takie groźne. Wcale nie ustępują im nierozpuszczalne szczawiany wapnia, czyli rafidy. Występują one przede wszystkim w dieffenbachii, filodendronie, anturium, skrzydłokwiacie i syngonium. Niebezpieczne rafidy, wchodzące w skład soków tych roślin, podrażniają i wywołują obrzęk jamy ustnej i gardła, przez co znacznie utrudniają przełykanie i oddychanie. Do objawów zatrucia mogą dołączyć także mdłości oraz łzawienie i pieczenie oczu.

Kliwia cynobrowa z kwiatami we wszystkich odcieniach pomarańczy, różu i czerwieni także kryje w sobie toksyczne substancje – alkaloidy. To one są przyczyną kaszlu, ślinotoku, nudności i wymiotów. Alkaloidy zawiera w sobie także bieluń dziędzierzawa, zwany dawniej czarcim zielem. Jego białe, lejkowate kwiaty są silnie trujące. Pod żadnym pozorem nie wolno próbować ich nektaru. I choć znacząco pobudzają ośrodkowy układ nerwowy, to wywołują też palpitację serca oraz śpiączkę.


Fikus, gwiazda betlejemska i inni

Do grona trujących roślin dołącza również fikus. Ma on w swoich tkankach sok mleczy zawierający lateks. Osoby na niego uczulone często skarżą się na pokrzywkę, podrażnienie skóry i astmę oskrzelową. Takie nieprzyjemne objawy mogą wystąpić, nawet jeśli nie zdążyłaś jeszcze dotknąć rośliny. Wystarczy, że ze złamanego liścia wypłynie trochę soku, drobiny będą unosić się w powietrzu i to już wystarczy. Zaczerwienie skóry od razu gotowe.

Niezwykle popularne wilczomlecze, w tym poinsecja, czyli popularna gwiazda betlejemska, także nie ma dobrej opinii. Mimo że gości w czasie świąt bożonarodzeniowych w wielu domach, to mało kto wie, że w swoich łodygach i liściach ukrywa niebezpieczny sok mleczny. Substancja ta powoduje oparzenia i wyjątkowo podrażnia skórę oraz śluzówkę jamy ustnej. To przez nią łzawią oczy i ma się uczucie pieczenia w przełyku. Do rodziny wilczomleczy należy również tak lubiany kroton. Jego sok mleczny powoduje podrażnienia, biegunkę oraz wymioty.

Choć pierwiosnek kubkowaty, potocznie nazywany prymulką wygląda niewinnie, to jego listki wywołują zaczerwienienie, swędzenie skóry oraz pęcherze. Nawet mięciutkie, delikatne włoski na liściach begonii mogą przyczynić się do powstania ostrych reakcji alergicznych. Podobnie działa na skórę skłonną do podrażnień intensywny zapach hiacyntu.


Ekspresowa pomoc

To dzieci najczęściej próbują smakować liście, kwiaty i owoce nieznanych roślin. Jeśli wiesz, że pociecha tylko polizała roślinę i piecze ją język, poproś ją, by koniecznie bardzo dokładnie wypłukała usta. Ważne, by wypiła też przynajmniej pół szklanki wody. W przypadku zjedzenia przez dziecko nawet niewielkiej ilości trujących roślin najlepiej wywołać u niego wymioty. Substancje toksyczne nie powinny zalegać w organizmie.

Skórę, na której pojawi się podrażnienie, jak najszybciej przemyj wodą. Zachowaj się podobnie, gdy drażniące substancje dostaną się do oczu. Czasem nie obejdzie się bez wizyty u lekarza. Dla ułatwienia postawienia prawidłowej diagnozy podaj specjaliście nazwę rośliny, jakiej spróbowała twoja pociecha. W niektórych przypadkach czeka malucha płukanie żołądka lub kilkudniowy pobyt w szpitalu na obserwacji.

Autor: Katarzyna Wielosławska

Komentarze