Pan piesek był chory - choroby odzwierzęce

Dziecko prosi wciąż o psa, kota czy choćby kanarka. Odmawiasz, bo przecież tyle słyszałaś o alergii, pasożytach, pchłach, toksoplazmozie. W rzeczywistości powodów do strachu jest mniej, niż myślisz.

Jeśli ktoś w domu jest alergikiem, musisz poważnie zastanowić się nad posiadaniem psa, kota, a nawet chomika, ich obecność może bowiem nasilić ataki. Białka obecne w ślinie i pocie zwierząt, a także roztocza rozmnażające się w ich sierści uczulają. Alergia nie wyklucza jednak posiadania zwierzęcia. Przy nasilonym uczuleniu można się odczulić. W domu, w którym są alergicy, trzeba często sprzątać, odkurzać, wietrzyć i starannie wyczesywać zwierzęta.

Coraz więcej naukowych dowodów potwierdza też teorię, że osoby przebywające z psami i kotami od dziecka nie uczulają się i są odporniejsze na atak alergii w późniejszych latach. Korzyści dla naszego zdrowia wynikające z posiadania zwierząt są powszechnie znane: mniej stresu, więcej ruchu, zaś lata przyjemności, jakie daje nam ich towarzystwo, są znacznie cenniejsze niż niewielkie ryzyko zakażenia się jakąś chorobą. Jeśli przygarniesz bezdomnego psa, czy kota, to najpierw musisz iść z nim do lekarza weterynarii, który je zbada, odrobaczy, odpchli, a następnie zaszczepi przeciwko chorobom zakaźnym. Sama w domu możesz zadbać o jego czystość: psa wykąpać, zaś kota najlepiej wyszczotkować. Po zabawie ze zwierzęciem lub czyszczeniu ptasiej czy chomiczej klatki dziecko powinno umyć ręce.

W dzisiejszych czasach choroby odzwierzęce, czyli zoonozy nie są dla nas zbyt groźne, bo profilaktyka (regularne szczepienia, odrobaczenie i przestrzeganie podstaw higieny) eliminuje niebezpieczeństwo. Warto jednak wiedzieć, jakie to choroby i znać ich objawy.


Choroba kociego pazura

Jeśli masz kociaka, dbaj o jego higienę, przyzwyczaj do szczotkowania i obserwuj, czy nie złapał pcheł. Do kuwety używaj dobrego żwirku ze sklepu zoologicznego (w ziemi czy piasku mogą znajdować się chorobotwórcze bakterie). Naucz też dziecko bawić się ze zwierzęciem ostrożnie, a w razie skaleczenia, umyj i odkaź rankę. Podrapanie przez kota może bowiem grozić zakażeniem bakterią Bartonella henselae. Do zakażenia dochodzi w wyniku podrapania lub ugryzienia przez kota lub psa. Bakteria bytuje bowiem na pazurach, zębach i skórze zwierząt, a one są bezobjawowymi nosicielami. Pierwszy objaw choroby kociego pazura to mała krostka, która pojawia się w miejscu zadrapania lub ugryzienia po 7-12 dniach. W ciągu kolejnych dwóch tygodni mogą pojawiać się: stan podgorączkowy, bóle głowy, utrata apetytu i zmęczenie, a z czasem powiększone, twarde i bolesne węzły chłonne, które wypełniają się ropą. Choroba jednak zwykle mija łagodnie, a dolegliwości ustępują samoistnie po około czterech tygodniach. Jeśli ma ciężki przebieg, np. obrzęknięte węzły chłonne są bardzo bolesne, lekarz może zalecić antybiotyk. Powikłania choroby są bardzo rzadkie.


Ornitoza, czyli papuzica

Kanarka lub papużkę wybieraj tylko w sklepie zoologicznym, nie decyduj się na zakup z niewiadomego źródła. Jeśli to dziecko sprząta klatkę, pilnuj, by zawsze zakładało do pracy gumowe rękawiczki. Ornitozę wywołują bakterie Chlamydia psittaci. Ich nosicielami są także gołębie, indyki, kaczki i gęsi. Bakterie znajdują się na piórach i w odchodach ptaków, ale zakazić można się także przez wdychanie kurzu z drobinami ptasiego kału. Objawy choroby to gorączka, ból gardła, kaszel, najpierw suchy, potem wilgotny, a nawet zapalenie płuc. W leczeniu ornitozy stosuje się antybiotyki.


Toksokaroza

Pasożytami można zarazić się jedynie przez kontakt z kocimi czy psimi odchodami. Regularnie chodź więc ze zwierzakiem do lekarza weterynarii i odrobaczaj go. Nie pozwól też, by wąchał odchody innych psów czy kotów. Nawet jeśli nie masz zwierząt w domu, powinnaś chronić małe dzieci przed niebezpiecznymi miejscami, w których mogą zarazić się pasożytami. Nie pozwól, by dziecko brało do buzi ziemię i bawiło się w piaskownicy, do której wchodzą podwórkowe zwierzęta. Toksokaroza jest chorobą wywoływaną przez postacie larwalne glist. Często nie występują żadne objawy zakażenia, chyba że do organizmu dostało się wiele larw. Wówczas mogą pojawić się gorączka i kaszel, osłabienie; niekiedy także bóle brzucha.


Toksoplazmoza

Powszechnie uważa się ją za chorobę „od kotów”, tymczasem prawda jest inna. Do 80 proc. zakażeń prowadzi zjedzenie surowego mięsa z cystami pasożyta Toxoplasma gondi i to zarówno mięsa wieprzowego, wołowego, końskiego, jak i baraniego. Niebezpieczne mogą być też wędliny. Tylko 20 procent chorych zaraża się od kotów i to nie bezpośrednio, np. przez głaskanie, ale przez zjedzenie gleby zawierającej koci kał. Może ona znajdować się na niemytych owocach i warzywach, zwłaszcza nisko rosnących (np. sałacie, malinach), a także na brudnych rękach po pracy w ogrodzie, na działce. Aż 80 proc. zarażonych toksoplazmozą nie ma żadnych fizycznych objawów choroby, a 20 proc. czuje się tak, jakby przechodziło lekką grypę. Mogą mieć tylko bardziej lub mniej powiększone węzły chłonne na szyi, co dla grypy nie jest typowe i z tego powodu część z nich idzie do lekarza. Toksoplazmoza jest groźna dla osób o obniżonej odporności i po przeszczepach. Pasożyt najbardziej niebezpieczny jest dla nienarodzonego dziecka. Ideałem byłoby, gdyby kobiety badały krew w kierunku toksoplazmozy, zanim się zdecydują na ciążę. Nie wszystkie dzieci są jednak planowane. Dlatego ginekolog zleca badanie rutynowo, gdy stwierdzi ciążę. Jeśli wynik jest dodatni i wskazuje na dawne zakażenie – dziecku nic nie grozi. Ale jeśli zakażenie jest świeże (doszło do niego już po zajściu w ciążę lub tuż przed), pasożyt przeniknąć może przez łożysko (co zdarza się w 30 proc. przypadków) i zagrozić płodowi wadami rozwojowymi. Gdy u ciężarnej stwierdzone zostanie świeże zakażenie, trzeba natychmiast wyjaśnić, czy pasożyt przekroczył już barierę łożyska i – zależnie od tego – leczyć płód lub matkę. Matka dostaje antybiotyk, który, osiągając wysokie stężenie w łożysku, udaremnia wędrówkę pierwotniaka.


Grzybica

Koty i psy mogą być nosicielami zarodników grzybów z rodzaju Microsporum, choć nie widać po nich żadnych objawów. Szczególnie często występują one u kotów o długiej sierści, np. u persów oraz u psów rasy york.
Zwierzęta często nie mają zmian na skórze, jednak zarażają, a szczególnie podatne są dzieci oraz osoby starsze.

Chore miejsca swędzą i przyjmują kształt obrączkowaty, na obrzeżach jest rumień, a w środku jasne pole. Chorują także zakażone grzybicą włosy, co objawia się ich wypadaniem, na skórze głowy zostają okrągłe, plackowate wyłysienia. Gdy przygarniamy do domu nowego psa lub kota (szczególnie dotyczy to kotów piwnicznych oraz zwierząt ze schroniska) i w przeciągu kilku dni lub tygodni pojawią się u nas zmiany na skórze, należy niezwłocznie udać się do lekarza weterynarii, który wykona specjalny posiew mikologiczny. Grzybicę u ludzi leczy się kremami lub maściami, ale nasze pupile będą musiały przyjmować leki przeciwgrzybicze w tabletkach.


Wścieklizna

Jedną z najgorszych zoonoz jest wścieklizna. Dziś jednak dzięki obowiązkowym szczepieniom występuje bardzo rzadko i możliwość zarażenia jest bardzo niewielka. Gdy na spacerze w lesie dzikie zwierzę: sarna, lis, zając nie ucieka przed nami, zachowuje się dziwnie, podchodzi, nie można go dotykać ani głaskać. Tak samo zachowujmy się w przypadku spotkania z bezpańskim psem i kotem. Można im wystawić jedzenie, ale nie przywoływać i nie dotykać. Pamiętajmy, że nie tylko ugryzienia, ale zadrapanie czy polizanie może być niebezpieczne. Gdy przez przypadek doszłoby do ugryzienia, to miejsce należy dokładnie umyć mydłem i spłukać strumieniem bieżącej wody, a potem przepłukać roztworem 70 proc. alkoholu i iść lekarza. On da nam szczepionkę lub surowicę przeciwtężcową. Jeśli nie ma możliwości obserwacji przez 10 dni zwierzęcia, które nas pogryzło, czeka nas seria zastrzyków przeciw wściekliźnie.


Konsultacja: dr n.wet. Dorota Pomorska, specjalista chorób psów i kotów.

Autor: Joanna Bartoszewicka

Komentarze