Paczkolata

Gryzący dym. Pożółkłe palce dziadka, który palił popularne bez filtra. Po imprezie w akademiku – wszystkie ciuchy do prania, włosy do umycia. Kaszel. Umieranie. Oto z czym kojarzy się nam palenie papierosów.

Początkowo papierosowy dym zniszczy nabłonek wyściełający oskrzela i pokrywające go rzęski. Oglądane w ogromnym powiększeniu rzęski to las trzcin wyrastających z nabłonka oskrzeli. Gdy ten las znika, pozostaje już tylko płaska przestrzeń, na której pojawiają się nadmiernie rozrośnięte gruczoły wydzielające śluz. Oskrzela przestają normalnie działać, bo nie ma rzęsek, które u zdrowej osoby usuwają z nich wszelkie zanieczyszczenia. Nic nie chroni ich więc przed szkodliwymi substancjami zawartymi w papierosowym dymie.


Lekarz o dymie

– Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że jest w nim około 4 tysięcy związków chemicznych, z których 400 ma działanie drażniące, a ponad 40 rakotwórcze – podkreśla dr Małgorzata Czajkowska-Malinowska, internista i specjalista chorób płuc, ordynator Oddziału Chorób Płuc i Niewydolności Oddychania Kujawsko-Pomorskiego Centrum Pulmonologii w Bydgoszczy, przewodnicząca Sekcji Antynikotynowej Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc. – Gdy palacz, u którego rzęski zanikły, pali papierosa, te substancje bez przeszkód przenikają do oskrzeli, które bronią się przed nimi i chcą je usunąć. Chory kaszle, bo odczuwa drażniące działanie dymu tytoniowego. Niestety, jeśli palenie jest kontynuowane, taka forma obrony jest nieskuteczna.

Płuca sięgają po inną broń. Obok kaszlu pojawia się odkrztuszanie brzydkiej zawiesiny. To efekt działania wspomnianych już powiększonych gruczołów w oskrzelach. Rozrastają się, bo produkują znacznie więcej śluzu niż u zdrowego człowieka. Ma to zrekompensować brak rzęsek – ponieważ wydzielina jest gęsta i kleista, absorbuje zanieczyszczenia docierające do oskrzeli, które następnie są usuwane wraz z nią. Niestety, zwykle palaczy nie niepokoi ani pojawienie się kaszlu, ani odkrztuszanie. Ba, czasem nawet cieszą się, bo śluz jest zabarwiony od papierosowego dymu, więc – w ich mniemaniu – organizm sam się oczyszcza. I w efekcie nadal nie idą do lekarza.

Nie reagują też na powtarzające się i przedłużające przeziębienia, po których kaszel nie przechodzi nawet przez miesiąc lub dwa. Wśród palaczy papierosów panuje przekonanie, że poranny kaszel to niewinny kaszel palacza, tymczasem to pierwszy objaw choroby. Oznacza on, że już rozwinęło się przewlekłe zapalenie oskrzeli. Stąd tylko krok do zachorowania na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc (POChP). Przypuszcza się, że takie zmiany pojawiają się w organizmie chorego po 10 latach palenia paczki papierosów dziennie. Mówimy o dziesięciu paczkolatach.


To nie starość

Po kolejnych 20 latach palenia obrona płuc przed dymem tytoniowym nie jest całkowicie skuteczna i dym przenikający w głąb płuc niszczy pęcherzyki płucne. Chory zaczyna odczuwać duszność podczas wysiłku. Zazwyczaj pierwszy raz duszność pojawia się podczas przeziębienia i często po kilku tygodniach na pewien czas znika. Później uczucie duszności występuje stale.

– Nasze płuca czynnościowo starzeją się bardzo wolno począwszy od 25 roku życia – dodaje dr Małgorzata Czajkowska-Malinowska. – Osoba niepaląca w 80 roku życia ma więc 70 procent rezerw oddechowych z młodości, a palacz papierosów od 20 roku życia może mieć około pięćdziesiątki i tylko 50 procent.

Jest jednak i dobra wiadomość – kto rzuci palenie mając mniej niż 35 lat, przedłuża swoje życie o 10 lat. Warto jednak rzucić palenie w każdym momencie, nawet po osiemdziesiątce, bo zawsze niesie to ze sobą poprawę jakości życia.

POChP to nie jedyna choroba, której wystąpienie wprost wiąże się z paleniem papierosów. – Jest aż 14 nowotworów, do których powstania palenie w jakimś stopniu się przyczynia, 7 z nich jest bezpośrednio skutkiem palenia. To przede wszystkim rak płuca, który u mężczyzn jest pierwszym pod względem śmiertelności nowotworem, u kobiet zaś – drugą najczęstszą przyczyną zgonów z powodu nowotworów, zaraz po raku piersi. U palaczy nowotwory lokalizują się też w jamie ustnej, gardle, przełyku, krtani, trzustce i pęcherzu moczowym. Skutkiem palenia są choroba niedokrwienna serca, miażdżyca, udar mózgu, choroba wrzodowa, osteoporoza, paradontoza… Tych chorób jest długa lista – wyjaśnia dr Małgorzata Czajkowska-Malinowska.


Przemoc i wymuszenie

Kiedy papierosy pali osoba dorosła, nie licząc skutków przyszłego jej leczenia, można powiedzieć, że palenie to jej własny problem, że to ona będzie ponosić konsekwencje. Gorzej ma się sytuacja w przypadku dzieci.
Nasze płuca rozwijają się do 7 roku życia. Ten rozwój jest prawidłowy tylko wówczas, jeśli spełnione są pewne warunki. Podstawowym z nich jest nie przebywanie w pomieszczeniach zadymionych. – Jeśli dziecko jest narażone na wdychanie dymu papierosowego w domu jest to rodzaj przemocy, wymuszanie biernego palenia – dodaje dr Małgorzata Czajkowska-Malinowska. Płuca takiego dziecka nie rozwijają się prawidłowo. Na starcie w dorosłe życie ma ono gorsze rezerwy wentylacyjne płuc niż rówieśnicy, którzy nie byli zatruwani papierosowym dymem. A jeśli do tego dodać, że czasem palenie rozpoczynają już 12-13-latki, to POChP rozwija się wcześniej w życiu dorosłym, już nawet przed 40 rokiem życia i szybko nasila.

Autor: Małgorzata Grosman

Komentarze