Otulona wonią perfum…

Modę na perfumy wprowadziła  Coco Chanel i jej  Chanel No 5. Od tej pory przyjęło się, że zadbana kobieta musi pachnieć.

Pierwsze informacje o perfumach znajdują się na glinianych tabliczkach pochodzących z Mezopotamii. Starożytni używali pachnideł prostych, roślinnych. Najstarszym sposobem tworzenia było wyciskanie olejków z roślin. Egipcjanie używali wonnych substancji do balsamowania zwłok, a egipskie damy nosiły we włosach piramidki z pachnącego tłuszczu. Wykorzystywano pieprz, sandałowiec, jaśmin, imbir. Rzymianie przejęli zamiłowanie do zapachów ze Wschodu i perfumowali wszystko – siebie, konie, meble. Upadek cesarstwa przyniósł kres pachnidłom – we wczesnym średniowieczu zostały zakazane ze względu na zmysłowe działanie. Mistrzami utrwalania zapachów przez lata byli Arabowie. Umieli rozpuszczać olejki kwiatowe w alkoholu i wyprodukowali pierwsze nowoczesne perfumy – wodę różaną. Do Europy trafiły one dzięki wyprawom krzyżowym.


Moda na zapachy

Dla Egipcjan najcenniejsza była mirra. Dla Arabów ambra. Rzymianie uwielbiali szafran. W wieku XVII i XVIII dominowały zapachy ciężkie, jak np. piżmo. XIX wiek przyniósł zapachy lekkie, kwiatowe. Wiek XX i XXI to czasy wielkich kreatorów mody, którzy obok nowych kolekcji lansują firmowane przez siebie perfumy.

Bez względu na panujące trendy mamy kilka grup zapachowych:


Orientalna (ambrowa) – oparta na woniach cynamonowo-korzennych, pudrowych, waniliowych, rodzynkowo-owocowych. Tworzy się ją z wyciągów, balsamów roślinnych oraz żywic (tolu, beznoe, labdanum). Są to zapachy zmysłowe, ciepłe, trwałe.


Zielona – nawiązuje do woni świeżych traw i liści.


Owocowa – jej podstawą jest tłoczenie na zimno owoców bergamotki, cytryny, grejpfruta, mandarynki oraz kwiatów pomarańczy. Są to zapachy świeże i lekkie.


Kwiatowa – dominuje w niej woń jaśminu, fiołka, róży, narcyza, tuberozy, konwalii, geranium, ylang-ylang. Może opierać się na zapachu jednego kwiatu lub na całym bukiecie.


Drzewna – opiera się na woni drzewa sandałowego, gwajakowego, paczuli, niekiedy cedru i wetiweru. Są to zapachy spokojne i eleganckie.


Dobre perfumy pachną długo, a ich woń zmienia się w czasie. Są trzy podstawowe nuty – to grupy zapachów, które zaczynają dominować wtedy, gdy inne się ulatniają.


Nuta głowy (góra zapachowa) – to pierwszy aromat, jaki czujemy po zetknięciu się z zapachem. To ona wywołuje pierwsze wrażenie. Ulatnia się najwcześniej, bo już po kilkunastu minutach.


Nuta serca (środek zapachu) – pojawia się nieco później i utrzymuje około dwóch godzin. To ona dominuje w perfumach.


Nuta głębi (baza, tło zapachu) – pojawia się najpóźniej i utrzymuje najdłużej – to utrwalacze i olejki zapachowe. Tę woń czuje się przez wiele godzin – dodaje ona perfumom „ciężaru”.


Tanie perfumy lub tzw. „podróbki” pachną krótko i z reguły po jakimś czasie tracą przyjemny aromat. W perfumach najdroższe są właśnie składniki, które zapewniają ich trwałość.


Jak kupować?

Perfumy trzeba wypróbować. Na nic zda się wąchanie dostępnych w perfumeriach papierków oraz wypstrykanego do nakrętki zapachu. Skuteczne jest za to skropienie wybranymi perfumami zgięcia nadgarstka lub łokcia. Dobrym sposobem jest też pokropienie chusteczki i włożenie jej do biustonosza. Potem trzeba wyjść ze sklepu. Dopiero po jakimś czasie, kiedy perfumy wejdą w reakcję z naszą skórą, przekonamy się, czy to „nasz” zapach. Za jednym razem nie warto próbować więcej niż 3-4 zapachów – taką tolerancję na rozróżnianie woni ma przeciętny nos.


Zapach niczym niewidzialny ubiór

Perfumy to nie tylko pachnąca woda. Najpiękniejsze ubranie i makijaż przegrają z fascynującym zapachem. Pamiętajmy więc, że perfumy lubią ciepło. Najlepiej rozpylać je w zakamarkach ciała, tam, gdzie czuć bicie serca – za uszami, między piersiami, w zgięciach łokci. Włosy także dosyć długo przechowują miłą woń. Można też rozpylić perfumy przed sobą, tworząc pachnącą mgiełkę, która osiądzie na skórze i ubraniu.

Autor: Joanna Wereszczyńska

Komentarze