Ostra sprawa, czyli czas na golenie

Golenie męskiej twarzy to teoretycznie prosty zabieg. Kilka minut spędzonych rano przed lustrem z elektryczną golarką lub jednorazową maszynką. Dlaczego więc panowie tak bardzo tego nie lubią?

Kto i kiedy wymyślił golenie twarzy? Co do tego nie ma pewności. Wiadomo jednak, że narzędzia przypominające brzytwy były używane już w epoce brązu, czego dowodzą odkrycia archeologów. Innym przykładem trwającej od tysiącleci walki z owłosieniem są starożytne płaskorzeźby. Uwiecznione na nich głowy Egipcjan i – o dziwo – także Egipcjanek, często są dokładnie wygolone.

W pewnym momencie dziejów ludzkości z narzędzia brzytwopodobnego zrodziła się brzytwa. Metalowe ostrze osadzone w drewnianej, często ozdobnej rączce. Bardzo ostre, wymagające w użyciu wielkiej wprawy. Tak wielkiej, że nie każdy miał odwagę golić się samemu. Fachowcy w tej dziedzinie zyskali miano golibrodów. Nic dziwnego, że wynalezienie żyletki było przełomem. Przełamywano ją na pół i osadzano w rączce ze specjalnym uchwytem. Maszynka z dwustronnym ostrzem opatentowana została dopiero w pierwszych latach ubiegłego wieku. I to była kolejna rewolucja w goleniu, bo można było wkładać do niej całą żyletkę, bez narażania się na bolesne i głębokie skaleczenia przy łamaniu. Potem sprawy potoczyły się już znacznie szybciej – w 1928 roku opatentowana została pierwsza elektryczna maszynka do golenia, później wymyślono jednorazówki.


Brzytwa doskonała

Prawdopodobnie każdy mężczyzna ma na temat golenia wiele do powiedzenia i zalicza się do grona zwolenników tylko jednego z urządzeń służących temu celowi. Bo dla jednych najlepsza jest wciąż brzytwa, dla innych istnieje jedynie sprzęt elektryczny. Wszystko zależy od tego, co komu najlepiej służy. Co do brzytwy opinie są jednoznaczne – to doskonały, dokładny sposób golenia, ale bardzo łatwo się nią zaciąć. Używanie jej wymaga nie tylko wprawy, ale i czasu, to nie jest więc urządzenie dla kogoś, kto się spieszy. Osoby żyjące „w biegu”, muszą więc wybrać coś innego. Ale co?

− Ostrze żyletki czy jednorazowych nożyków dotyka skóry, zdzierając przy goleniu wierzchnią warstwę naskórka – tłumaczy Katarzyna Andracka, kosmetolog z bydgoskiego gabinetu kosmetycznego „Skinflower”. – To ją podrażnia, powoduje, że część panów odczuwa dyskomfort stosując tę metodę golenia. Dla nich lepszym wyborem będzie maszynka elektryczna. Dlaczego? Bo ostrza schowane są za metalową siateczką, nie zbliżają się więc bezpośrednio do skóry, a tym samym dodatkowo jej nie podrażniają.


Zawsze z włosem

Golić się należy zawsze z włosem, a nie pod włos. Dlaczego? Bo golenie pod włos dodatkowo i niepotrzebnie drażni skórę. Panowie często przypominają, że golenie to nie taka prosta sprawa, bo ważna jest nawet kolejność golenia miejsc na twarzy. Na pierwszy ogień idą więc policzki, potem szyja, na koniec broda i okolice ust. Zaczyna się od policzków, bo tam zarost najprościej zgolić, kończy na brodzie, bo włosy w tym miejscu są najsztywniejsze, pozostawienie tych okolic na koniec daje więc szansę lepszego zadziałania kremom do golenia, których zadaniem jest zmiękczenie usuwanych włosów. Zwolennicy ręcznych maszynek twierdzą przy tym, że sztuką jest właściwe nałożenie kremu. Potrzebny jest do tego odpowiedni pędzel i wprawna ręka, by nie ominąć żadnego miejsca i przy okazji wykonać… masaż skóry twarzy.


Jak szczoteczka

Specjalne kosmetyki panowie powinni stosować również po usunięciu włosów. W sklepach mamy bardzo duży wybór płynów, balsamów i żeli po goleniu. Ich zadaniem jest zdezynfekowanie i nawilżenie skóry twarzy. – Nie powinny to być produkty zawierające alkohol, bo dodatkowo podrażniają i wysuszają twarz. Kiedyś takie środki były popularne, ale teraz są już inne substancje chroniące przed ewentualnymi zakażeniami. Dodatkowo nawilżają one skórę, mogą też pozostawiać na twarzy filtr ochronny – mówi Katarzyna Andracka.

Istnieją jeszcze inne zasady, o których każdy golący się powinien pamiętać. Po pierwsze, golarka służyć może tylko jednej osobie, pożyczanie jej nie różni się niczym od pożyczania szczoteczki do zębów. Po drugie – jeśli skóra po goleniu jest mocno podrażniona, swędzi, szczypie, robi się czerwona, należy poszukać przyczyny takiej sytuacji. Zmienić sposób golenia i kosmetyki, przerzucić się na specyfiki dla skóry wrażliwej. A jeśli i to nie pomoże udać się do licencjonowanego gabinetu kosmetycznego, gdzie kosmetolog oceni rodzaj skóry i zaproponuje najlepszy sposób jej pielęgnacji.

Panowie nie omijają już wielkim łukiem takich miejsc. Młodzieńców do kosmetyczek wysyłają matki zaniepokojone zmianami trądzikowymi, panowie w starszym wieku nie potrzebują już takiej zachęty. Chcą wyglądać dobrze, jeśli więc mają kłopoty z cerą, wybierają się do kosmetyczki lub dermatologa. I bardzo dobrze, bo nieleczone lub zaniedbane zmiany skórne, także te, których przyczyną było golenie, mogą stawać się z czasem coraz bardziej dokuczliwe.

Autor: Małgorzata Grosman

Komentarze