Osteoporoza – cichy zabójca

Rozmowa  z prof. dr hab. n. med. Violettą Skrzypulec-Plintą, ginekologiem-położnikiem, endokrynologiem, seksuologiem.

Osteoporoza spowodowana jest wieloma czynnikami. Jakie są najważniejsze i kto jest najbardziej narażony na tę chorobę zwaną także „złodziejem” lub „cichym zabójcą” naszych kości?


Osteoporoza jest uogólnioną chorobą metaboliczną szkieletu kostnego, charakteryzującą się niską masą kostną, upośledzoną mikroarchitekturą tkanki kostnej, a w konsekwencji zwiększoną jej łamliwością i podatnością na złamania. Szacunkowo uważa się, że 30 proc. wszystkich kobiet po menopauzie ma osteoporozę, co daje ponad 200 milionów osób dotkniętych tą chorobą na całym świecie. W Polsce cierpi na nią ponad trzy miliony osób. Osteoporoza w 20 proc. przypadków u kobiet i w 30 proc. u mężczyzn prowadzi do śmierci. Aktualnie nasz „cichy złodziej” zajmuje trzecie miejsce po chorobach układu krążenia i nowotworach wśród przyczyn zgonów u dorosłych.


Dlaczego jedni zapadają na osteoporozę, a inni nie?


Decydują o tym tak zwane czynniki ryzyka. Są to okoliczności, wynikające z cech dziedzicznych i fizjologii naszego organizmu, jak odżywianie czy styl życia. Wieloletnie badania wykazały, że najważniejszymi czynnikami ryzyka są: osteoporoza u matki, niska masa ciała, ustanie miesiączkowania, czyli menopauza u kobiet, zaawansowany wiek, niedobór wapnia w diecie, brak wysiłku fizycznego, palenie papierosów i alkoholizm, a także choroby i leki powodujące osteoporozę.


A zatem osteoporoza jest chorobą dziedziczną?


Ponad wszelką wątpliwość wykazano, że skłonność do osteoporozy dziedziczymy po matce. Jeżeli nasza mama czy babcia miała osteoporozę, to jesteśmy również na nią narażeni i to bardziej od innych. Cechy genetyczne decydują w głównej mierze, jaką osiągniemy szczytową masę kostną, czy będziemy mieć drobną czy też masywną budowę ciała. Im bardziej masywna budowa ciała, tym mniejsze zagrożenie osteoporozą. Osoby o „drobnych kościach” są zatem bardziej narażone w przeciwieństwie do „puszystych”. Za niską masę ciała przyjmuje się zakres poniżej 57,8 kg.


Wspomniała pani, że po menopauzie jesteśmy bardziej narażone na osteoporozę.


Tak. Osteoporozę występującą wskutek obniżonego poziomu estrogenów nazywamy osteoporozą pomenopauzalną. Estrogeny wpływają bezpośrednio na komórki kostne, których brak powoduje zanik kości. W okresie menopauzy kobieta może tracić nawet 4-7 proc. masy kostnej rocznie. Szczególnie narażone są kobiety, które wcześnie przestały miesiączkować, to jest poniżej 50 roku życia. Ubytek masy kostnej może być szczególnie szybki po menopauzie operacyjnej – u kobiet po zabiegach ginekologicznych, podczas których konieczne było usunięcie jajników. Dlatego często powtarzam kobietom, że do menopauzy należy się przygotować. Tymczasem w Polsce hormonalną terapię zastępczą stosuje zaledwie 5 proc. kobiet! Dla porównania: w Niemczech i we Francji ponad 20 proc. sięga po HTZ.


Osteoporoza a zaawansowany wiek.


Proces starzenia obejmuje cały organizm. Starzeją się nasze komórki i narządy; starzeją się też nasze kości. Tracą one coraz więcej minerałów. Ubytek minerałów występuje zarówno u kobiet, jak i mężczyzn, ale u kobiet proces ten jest szybszy. Kości kobiet w ciągu życia tracą 45-50 proc. swej masy kostnej, podczas gdy kości mężczyzn ok. 30 proc. Sytuację kobiet pogarsza jeszcze fakt, że ich maksymalna, szczytowa masa kostna jest niższa o 10-20 proc. w stosunku do mężczyzn. Tak więc nawet taka sama utrata masy kości rocznie spowoduje u kobiety wcześniej niż u mężczyzny osłabienie struktury kości, prowadzące do jej złamania. Postępujące pogorszenie zdolności wchłaniania wapnia dodatkowo wpływa negatywnie na procesy odnawiania kości. Zarówno produkcja witaminy D3 przez skórę, jak i jej przetwarzanie w nerkach i wątrobie są coraz słabsze. Pogorszenie ogólnej sprawności powoduje coraz rzadsze eksponowanie ciała na słońce i coraz mniej ruchu fizycznego. Tak więc u osób starszych niezbędne jest wprowadzenie profilaktyki osteoporozy.

O tym, jak ważne dla kości są wapń i witamina D3, wiemy wszyscy, o tym, że trzeba zażywać ruchu, ograniczyć alkohol i rzucić palenie – też. Ale że choroby i niektóre leki mogą spowodować osteoporozę – o tym wiemy niewiele.
Rzeczywiście, osteoporoza może powstać w przebiegu innych chorób lub też być skutkiem ubocznego działania leków. Po pierwsze, będzie się ona pojawiać przy schorzeniach gruczołów wydzielających hormony regulujące gospodarkę wapniową ustroju, to jest: przytarczyc i tarczycy. Różnego rodzaju mechanizmy powodują powstawanie osteoporozy u chorych w przebiegu: niewydolności nerek, schorzeń wątroby, zaburzeń przewodu pokarmowego, cukrzycy i reumatoidalnego zapalenia stawów. Wieloletnie podawanie niektórych leków steroidowych , jak to ma miejsce w leczeniu astmy, lub leków przeciwpadaczkowych może powodować osteoporozę.


W jaki sposób diagnozujemy i leczymy osteoporozę?


Jedyną uznaną przez WHO metodą rozpoznawania osteoporozy jest DXA, czyli badanie densytometryczne kości. Jest to metoda bezpieczna, niebolesna i szybka – badanie trwa około 15 minut. Jeśli chodzi o leczenie, najlepsze efekty daje terapia skojarzona z prawidłową aktywnością fizyczną i eliminacją czynników ryzyka, prawidłową podażą wapnia i witaminy D oraz ochroną przed upadkami mogącymi prowadzić do złamań. W leczeniu osteoporozy ważne są dwa cele: hamowanie resorpcji kości, a także stymulacja uwapnienia i przyrostu masy kostnej. Przy okazji omawiania środków farmakologicznych leczących osteoporozę, chciałabym wspomnieć o nowym leku. Ta nowoczesna i przełomowa terapia dostępna jest już na polskim rynku i jest bardzo wygodna, gdyż podajemy ją raz na 6 miesięcy podskórnie. Jako jedyna naśladuje naturalny proces tworzenia kości.


Często mówi pani pacjentom o pięciu najważniejszych krokach do zdrowych kości?


Tak, oto one:

1. Spożywaj zalecaną dzienną ilość wapnia i witaminy D.
2. Regularnie wykonuj ćwiczenia z niewielkim obciążeniem oraz wzmacniaj mięśnie.
3. Nie pal papierosów i nie nadużywaj alkoholu.
4. Korzystaj z porad medycznych dotyczących zdrowia kości.
5. Wykonaj badanie densytometryczne i przyjmuj leki, jeśli wskazane.



Profesor Skrzypulec-Plinta jest kierownikiem Katedry Zdrowia Kobiety Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, dziekanem Wydziału Opieki Zdrowotnej tegoż Uniwersytetu, przewodniczącą Sekcji Ginekologii Dziecięcej i Dziewczęcej Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego oraz wiceprezesem Fundacji MSD dla Zdrowia Kobiet.

Autor: Barbara Kozber

Komentarze