Olejki - cud natury

Kobiety od starożytności intuicyjnie wyczuwały dobrodziejstwa płynące z namaszczania się olejkami. Dzisiejsza kosmetologia, w trosce o nasze ciała, coraz chętniej sięga po naturalne oleje roślinne.

Wyciąg z tymianku ma silne właściwości antybakteryjne i oczyszczające, z gorzkiej pomarańczy pobudza krążenie krwi, zmniejsza przepuszczalność naczyń krwionośnych oraz zapobiega powstawaniu stanów zapalnych i obrzęków. Z kolei ekstrakt z kwiatu lawendy reguluje poziom nawilżenia skóry i łagodzi podrażnienia naskórka, a z kwiatu róży poprawia krążenie krwi, nawilża i lekko rozjaśnia skórę. Wyciąg z rozmarynu lekarskiego pobudza krążenie krwi oraz zapobiega nierównomiernemu rozmieszczeniu tkanki tłuszczowej. Przeciwdziała też wiotczeniu skóry, a także wyraźnie wzmacnia jej strukturę.

Natłuszczanie pachnącymi olejkami stanowiło podstawowy zabieg upiększający starożytnej Egipcjanki. W kulturze greckiej, gdzie piękno ciała ceniono ponad wszystko, namaszczano skórę, by połysk uwydatniał wspaniałą muskulaturę.
Mieszkanki Czarnego Lądu smarują skórę i włosy olejem z owoców masłosza, wierząc w jego pielęgnacyjne właściwości. I to wcale niebezpodstawnie.


Właściwości olejów

Olej z owoców masłosza (zwany też masłem shea lub karite) zawiera cenne dla skóry witaminy, alantoinę i naturalne filtry ochronne, których moc można porównać do SPF 4-6. Natomiast w oleju ryżowym znajduje się substancja, nazywana gamma oryzanol. Ma ona działanie nawilżające i przyspieszające podziały komórkowe skóry. Bardzo ważnym składnikiem olejów jest kwas linolowy, który odpowiada za prawidłową gospodarkę wodną skóry i jej procesy regeneracyjne. Generalnie wszystkie oleje stosowane w kosmetykach mają za zadanie przywrócić skórze równowagę kwasowowodnolipidową i zapobiegać wysuszaniu. Tworzą rodzaj bariery wzmacniającej jej ochronne właściwości. Normalizują zaburzone funkcje skóry, wywołane starzeniem się lub negatywnym wpływem środowiska, oraz działają przeciwzapalnie i przeciwalergicznie.


Trochę egzotyki

Na naszą wyobraźnię działają tropikalne klimaty. Kojarzą się nam z dalekimi lądami, gdzie pełno jest pachnących drzew, kwiatów i słońca. Trzeba szczerze przyznać, że olej z macadamii brzmi bardziej intrygująco niż olej rzepakowy. Wiele roślin z ciepłych krajów wydaje owoce bardzo bogate w tłuszcze. Do takich właśnie należą owoce wspomnianego już masłosza, drzewa, które zaczyna owocować w wieku 50 lat. Owoce te składają się w 50 proc. z tłuszczu i po przerobieniu są wykorzystywane przez Afrykańczyków do celów leczniczych i pielęgnacyjnych.

Olej tłoczy się z miąższu owoców palmy kokosowej, z nasion rośliny Brassica napus lub Brassica campestris otrzymujemy olej canola, a z oliwek - oliwę, wszystkie z nich są bardzo cenione ze względu na wysoką zawartość witaminy E.

Łagodzący podrażnienia olejek jojoba powstaje z nasion krzewu jojoba, a z pestek brzoskwiń, czarnej porzeczki i winogron tłoczy się olej bogaty w NNKT (niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe). Dzięki dużej zawartości witaminy E oleje pozyskiwane z roślin tropikalnych chronią skórę przed promieniowaniem UV oraz neutralizują wolne rodniki odpowiedzialne za starzenie się skóry. Zapobiegają także utracie wody z naskórka, trwale nawilżają głębsze warstwy skóry. Dlatego warto zaufać kosmetykom zawierającym egzotyczne olejki lub sięgać po kosmetyczne oliwki.


Ekstrakty roślinne

Olejki wzbogacane są nie tylko wonią ziół i kwiatów. Dzięki zastosowaniu starej techniki pozyskiwania perfum, rośliny poza aromatem oddają inne cenne składniki, które korzystnie wpływają na wygląd skóry.

Kwiaty, takie jak róża czy jaśmin, i zioła, jak rozmaryn, tymianek, mięta, zbiera się ręcznie, zawsze o świcie, gdyż właśnie wtedy wydzielają najsilniejszy aromat. Następnie wyciska się je w specjalnych prasach, aby uzyskać esencję zapachową. Kolejny krok to połączenie esencji z naturalnym tłuszczem roślinnym lub olejem syntetycznym. Oczywiście większym uznaniem cieszą się oleje naturalne, co wpływa na wyższą cenę kosmetyków. Tłuszcz, z jakim połączona zostanie esencja, powinien utrwalić zapach oraz wchłonąć składniki pielęgnacyjne.


Natłuszczające kąpiele

Są zalecane szczególnie dla skóry suchej. Wlewa się do wanny wypełnionej wodą trzy-cztery łyżki oleju jadalnego i kilka kropli olejku eterycznego, np. lawendowego, różanego czy geraniowego. Ta mieszanka zniweluje wysuszające działanie chlorowanej wody, a po wyjściu z kąpieli utworzy na skórze delikatną natłuszczającą warstwę.

Jest jednak jeden warunek: przed wejściem do wanny należy wziąć prysznic, by nie mieszać detergentów zawartych w mydle czy żelu myjącym z oliwą, co znacznie wzmocni jej działanie. Należy się też przygotować na solidne szorowanie wanny po kąpieli, bo na jej ściankach pozostanie tłusty osad.


Metoda Clarinsa

Polecamy zastosowanie olejków według zasady Jacquesa Courtin Clarinsa, właściciela i twórcy marki Clarins. W latach 50. ubiegłego wieku postanowił on oprzeć pielęgnację skóry ciała na ekstraktach roślinnych i naturalnych olejkach. Twierdził, że namaszczaniu olejkami powinno towarzyszyć masowanie skóry strumieniem zimnej wody. Od tych założeń jego firma nie odstąpiła do dziś - nie bez powodu. Połączenie to bowiem okazało się niezwykle skuteczne. Nie każdą z nas stać na olejki właśnie tej firmy, ale Clarins nie robi tajemnicy ze swojej metody, a skorzystanie z rad fachowca przy użyciu innych olejków nie jest przecież zabronione.

Oto ta metoda krok po kroku: w zagłębienie dłoni wlewasz olejek, równowartość połowy łyżeczki do herbaty, rozgrzewasz go w dłoniach i nacierasz nim wcześniej umytą i wyszorowaną myjką skórę. Energicznie masujesz okolice ciała najbardziej narażone na zwiotczenie, a następnie polewasz je mocnym strumieniem zimnej wody. I to już koniec seansu. Sposób ten jest bardzo dobry również dlatego, że zapewnia uczucie komfortu. Olejek nie pozostawia nadmiernej warstwy tłuszczu na powierzchni skóry, a jednocześnie jest ona doskonale nawilżona.

Autor: Renata Wójcik

Komentarze