Oksytocyna - hormon miłości

Gdybyśmy zdawali sobie sprawę, jak wiele naszych decyzji i wydarzeń z naszego życia było podyktowane nie tyle racjonalną analizą, ile działaniem hormonów, mielibyśmy znacznie więcej pokory wobec natury. Przyjrzyjmy się więc jednemu z ważnych dla nas hormonów.

Czym jest oksytocyna?

Oksytocyna to peptyd czyli struktura podobna do białka, ale znacznie od niego mniejsza. Ma tylko dziewięć aminokwasów, a wiec jego wzór chemiczny zmieściłby się w jednej linijce tego tekstu (i to bez żadnych skrótów!). Jej budowa jest tak prosta, że była ona pierwszym hormonem otrzymanym syntetycznie. Jednak ta maleńka molekuła ma ogromny wpływ na życie każdego z nas. Jaki? O tym w dalszej części tego tekstu.


Hormon ciężarnych i młodych mam

Jak powszechnie wiadomo, oksytocyna jest odpowiedzialna za skurcze macicy w trakcie porodu i późniejsze jej obkurczanie. Można ją podawać dożylnie rodzącym, jeśli są ku temu wskazania. Większość z nas wie też, że oksytocyna wydziela się u karmiących w trakcie drażnienia brodawek sutkowych i ma ważny wpływ na prawidłowy przebieg laktacji. Okazuje się także, że hormon ten ma swoją rolę w akcie zapłodnienia. Powoduje bowiem skurcze macicy w trakcie stosunku, co może mieć wpływ na ułatwianie koncepcji.


Łączy mamę i dziecko

Od dawna mówi się, że karmienie piersią zbliża mamę i jej dzidziusia. Nauka podpowiada, że ma w tym swój udział właśnie oksytocyna, która uczy kobietę wyjątkowej miłości do dziecka. Ta nauka zaczyna się już podczas porodu, kiedy ilość oksytocyny we krwi jest ogromna. Karmienie piersią w naturalny sposób kontynuuje ten proces. Może brzmi to mało romantycznie, ale czy piękne uczucia są mniej piękne, jeśli wiemy o nich nieco więcej?

Oczywiście miłość matczyna jest bardzo złożona i nie można jej sprowadzać tylko do wpływu oksytocyny. Jednak, jeśli decydujesz się zrezygnować z karmienia piersią, zastanów się dwa razy. Także dlatego, że hormon ten pomaga uniknąć problemów z piersiami i macicą w połogu.


Przygoda czy kochanie?

Oksytocyna jest niczym kupidyn, który może przekształcić przygodny seks w związek. Wydzielając się w trakcie orgazmu, wyzwala uczucie przywiązania i bliskości, tym większe, im doznania były silniejsze. Ten efekt jest znacznie silniejszy u kobiet, gdyż u mężczyzn modyfikuje go testosteron. Dlatego Ty po seksie chcesz czułości i przytulanek, a on najchętniej by się... zdrzemnął.

Uwaga – „efekt oksytocyny” dotyczy także stałych par z długim stażem, dlatego dobry seks pozytywnie wpływa na relacje małżonków. Warto o tym pamiętać po urodzeniu się pierwszego dziecka. Młodzi rodzice, nie zapomnijcie o seksie! Nie tylko dla własnej przyjemności, ale także dla dobrych relacji w Waszej rodzinie.


Hormon kobiet?

Kiedyś oksytocynę uważano za hormon bardziej kobiecy niż męski. Dziś wiadomo, że nie tylko jest wytwarzany u obojga płci, ale też wpływa w znacznym stopniu na życie i pań i panów. Badania naukowe wykazały na przykład że wdychanie syntetycznej oksytocyny powoduje wzrost altruizmu u kobiet i mężczyzn. Oksytocyna wydzielana w naszym organizmie ma wpływ na to jak postrzegamy innych.


Nie taka sympatyczna

Oksytocyna jest nazywana hormonem miłości. I jest w tym dużo prawdy. Wpływa na miłość matczyną, małżeńską, nawet na to, czy okazujemy serce bliźnim. Niedawno okazało się jednak, że działanie tego hormonu jest nieco bardziej skomplikowane. Oksytocyna włącza w nas i potęguje uczucia społeczne. Jednak nie tylko te pozytywne. Jeśli odczuwamy wobec kogoś pozytywne emocje, hormon je nasili. Jednak może także potęgować uczucie nienawiści, zawiści i tym podobne. Wszystko zależy od kontekstu w jakim jest uwalniany.

Pierwsze podejrzenia tego stanu rzeczy dały badania na szczurach, u których oksytocyna powodowała agresję. Aby sprawdzić jak jest u ludzi, przeprowadzono eksperyment polegający na prowadzeniu gry losowej przeciwko komputerowi (o czym uczestnicy nie wiedzieli) . U wdychających oksytocynę wygrana mniejsza niż komputera - przeciwnika, wywoływała większe uczucie zazdrości niż u tych, którzy jej nie inhalowali.

Czy więc oksytocyna jest hormonem miłości? Na pewno tak. Ale jak mówi stare porzekadło, od miłości do nienawiści jest niezwykle blisko. Teraz mamy na to niezbite dowody.

Autor: Marta Mozol-Jursza

Komentarze