Oko w oko z komputerem

Coraz częściej stanowią nierozłączną parę, choć nie jest to związek idealny. Praca przy komputerze sprawia, że wielu z nas cierpi z powodu zespołu suchego oka. Problem dotyczy jednak nie tylko tych, co godzinami przesiadują przed monitorem.

Aby zrozumieć, czym jest zespół suchego oka, trzeba wiedzieć, w jaki sposób jest ono nawilżane. Choć tego wcale nie czujemy, gałka oczna przy każdym mrugnięciu pokrywana jest nowym filtrem łzowym. Stary spychany jest w stronę punktów łzowych w kąciku oka, po czym spływa do nosa. Jeśli oko działa sprawnie, łez mamy pod dostatkiem, a środowisko, w którym się znajdujemy, nie oddziałuje niekorzystnie, proces nawilżania przebiega prawidłowo i jest bez przerwy powtarzany przy każdym mrugnięciu. Oko jest dzięki temu chronione przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi, kurzem i zanieczyszczeniami.

Naukowcy dowiedli, że przy wytężonej pracy – nie tylko przy komputerze, ale również przy czytaniu czy oglądaniu telewizji, gdy wzrok jest skupiony i wytężony – oko mruga rzadziej niż w innych sytuacjach. I zdarza się, że między jednym a drugim mrugnięciem przez sekundę lub jej ułamek oko staje się suche, bo film łzowy odparował. Jeśli zdarzy się raz lub dwa razy – nie ma problemu. Gorzej, gdy w ciągu kilku godzin historia wielokrotnie się powtarza. – W ciągu dnia powinniśmy mrugnąć kilkanaście tysięcy razy, więc po paru godzinach rzadszego mrugania oko zaczyna odczuwać dyskomfort związany z wytężoną pracą – mówi lek. med. Anna Walewska-Szafran, okulistka z bydgoskiego Centrum Okulistycznego Bopol. – Pacjenci mówią, że czują się jakby mieli piasek pod powiekami, mówią o uczuciu pieczenia, swędzenia, kłucia. Spojówki mają przekrwione, a oczy zmęczone. Czasem cierpią z powodu trudności przy ruchach powiek albo skarżą się na zaburzenia ostrości widzenia.


Biurowe oko

Podrażnione, zmęczone oko staje się bardziej wrażliwe i niewspółmiernie reaguje na każdy bodziec. Pacjenci najczęściej jako pierwszy objaw dyskomfortu podają silne łzawienie oczu na wietrze, po wyjściu z zamkniętego pomieszczenia. W żaden sposób nie wiążą tego z wcześniejszą pracą przy komputerze. No i nie chce im się wierzyć, że to zespół suchego oka, bo przecież oczy nadmiernie łzawią… Z tego powodu część lekarzy stosuje już inną nazwę tego schorzenia – zespół oka biurowego. Ta zmiana wynika również z faktu, że w biurach szkodzi oczom nie tylko wpatrywanie się w komputer, ale i klimatyzacja.

Jeśli to możliwe – ograniczajmy więc pracę przy komputerze. Pamiętajmy, że przepisy BHP mówią wyraźnie, że osobom mającym takie zajęcie przysługuje 5 minut przerwy na każdą przepracowaną godzinę. – Nie ma pewności, na ile takie oderwanie wzroku od ekranu może zapobiec problemom z wysuszaniem oka, ale ludzie i tak z tej możliwości nie korzystają – mówi Anna Walewska-Szafran. Innym rozwiązaniem, choć trudnym do zastosowania w biurach, jest nawilżanie pomieszczenia.


Środki nawilżające

Najlepszym rozwiązaniem jest więc stosowanie sztucznych łez (kropli nawilżających), czyli specjalnych preparatów w kroplach lub silniejszych w żelu, które zastępując brakujące łzy stwarzają niezbędną barierę ochronną oka. – By środki te właściwie zadziałały, pacjent musi dostosować do swoich potrzeb częstotliwość ich aplikowania – podkreśla Anna Walewska-Szafran. – Nie mówię więc: „Proszę wkraplać do oczu krople trzy razy dziennie”, bo jeśli to pacjentowi nie wystarczy, zniechęci się i przestanie ich używać. Ważne jest również, by nie sięgać po nie dopiero w momencie, gdy pojawia się dyskomfort. Trzeba to zrobić, zanim pojawi się swędzenie czy pieczenie, sztuczne łzy mają bowiem działanie profilaktyczne, zapobiegawcze.

Na rynku dostępnych jest wiele preparatów nawilżających, można je kupić bez recepty, tak więc pacjent ma niczym nieograniczoną wolność wyboru leku. Ja swoim pacjentom, jeżeli mogą sobie na to pozwolić finansowo, sugeruję wybór tego bez konserwantów, gdyż mogą one dodatkowo drażnić i tak już podrażnione oko.


Nie zawsze komputer

Istnieje grupa osób, które cierpią z powodu zespołu suchego oka, choć wcale nie ślęczą godzinami przed komputerem czy telewizorem. Mają po prostu mniej łez niż inni lub ich łzy działają mniej efektywnie, bo, na przykład, ich skład odbiega od typowego. Dzieje się tak m.in. u chorych na reumatoidalne zapalenie stawów czy wskutek zażywania niektórych leków, np. nasennych, przeciwalergicznych czy hormonów. Zespół suchego oka charakterystyczny jest między innymi dla kobiet po menopauzie. Ilość łez zmniejsza się też po prostu z wiekiem.

Nasilenie chorobowych objawów może również powodować nieskorygowana wada wzroku. Subiektywne odczucie dyskomfortu jest u takich osób silniejsze niż u innych pacjentów. W ich przypadku oprócz stosowania sztucznych łez konieczne jest też odpowiednie dobranie okularów. Może nie wszyscy wiedzą, że pracodawca jest zobowiązany sfinansować zakup okularów korekcyjnych swojemu pracownikowi, jeżeli badanie okulistyczne wykaże potrzebę ich stosowania podczas pracy przy komputerze.


Zatyczki do łez

Zdarzają się też przypadki tak nasilonych objawów chorobowych, że okuliści muszą uciec się do bardziej radykalnych rozwiązań. Przeciwdziałają odpływaniu łez z oka zamykając punkty łzowe specjalnymi zatyczkami. Dzięki nim łzy nie znajdują ujścia, którym normalnie spływają do nosa, gdy zastępuje je kolejny film łzowy. – Zatyczki mają jednak to do siebie, że czasem wypadają, więc w przypadkach, gdy wiadomo, że nasilenie zmian w oku jest bardzo duże, punkty łzowe zamyka się na stałe – podkreśla Anna Walewska-Szafran.

Autor: Małgorzata Grosman

Komentarze

  • 2016-03-31 gość

    Jak się pracuje cały dzień przed komputerem, to koniecznie trzeba zadbać o to, żeby oczy były dobrze nawilżone. Dlatego ja swoje oczy regularnie nawilżam kroplami starazolin niebieski, które zawierają kwas hialuronowy i dlatego tak mocno nawilżają. I dają ulgę zmęczonym i podrażnionym oczom.