Odra kontratakuje

Coraz więcej jest zachorowań na odrę - głównie z powodu zbyt małej liczby zaszczepionych.

W latach 90. XX wieku eksperci uważali, że wkrótce odra - choroba bardzo zaraźliwa - zostanie wyeliminowana raz na zawsze. Teraz Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) przesunęła ten moment na rok 2015.

W Europie - Belgii, Francji, Hiszpanii, Macedonii, Niemczech, Serbii, Rumunii i Turcji - szerzy się epidemia odry. Wzrost liczby zachorowań zaobserwowano również u dzieci i młodych dorosłych z Anglii i Walii. O ile pomiędzy styczniem a kwietniem roku 2010 odnotowano tam 33 potwierdzone badaniami laboratoryjnymi przypadki odry, to w tym samym okresie obecnego roku było już 275 takich przypadków.

Jak twierdzą zajmujące się tym instytucje, przypadki odry powiązane są albo z niedawnym pobytem za granicą, albo też niewielkimi grupami niezaszczepionych dzieci i młodych dorosłych w wieku od 10 do 24 lat. Wyjeżdżającym za granicę z dziećmi Brytyjczykom zaleca się szczepienie dwiema dawkami szczepionki MMR (przeciwko odrze, śwince i różyczce).

Odra jest szczególnie niebezpieczna dla dzieci i młodych dorosłych. U jednej na 15 osób choroba ta przebiega z komplikacjami, umiera jeden na 1000 chorych. Szczepienie pozwala uniknąć zakażenia. W Wielkiej Brytanii zaszczepionych jest 84 proc. dzieci - aby choroba przestała się szerzyć, zaszczepionych powinno być 95 proc.

Gorsza niż w Wielkiej Brytanii jest sytuacja we Francji - pomiędzy styczniem a marcem zachorowało niemal 5000 osób. To niemal tyle, co w całym roku 2010. Władze szczepią dzieci w wieku 9 miesięcy i oferują szczepienie wszystkim potrzebującym. Tylko niewielki odsetek mieszkańców Francji jest zaszczepiony, ponieważ uważano, że odra to problem należący do przeszłości. Tymczasem w krajach Ameryki powszechne szczepienia praktycznie wyeliminowały odrę już w roku 2002 - a mimo to nadal są powszechnie stosowane.

Autor: Świat Zdrowia, PAP

Komentarze