Odchudzanie serca

To, że obżarstwo prowadzi do otyłości, to sprawa oczywista. Jednak nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że gromadzący się w organizmie tłuszcz niszczy narządy wewnętrzne, a zwłaszcza serce.

Nieprawidłowe, czyli zbyt tłuste, kaloryczne i obfite jedzenie, brak ruchu, stres, palenie papierosów, nadużywanie alkoholu – to główne czynniki ryzyka rozwoju chorób układu krążenia. Jeśli dodamy do tego jeszcze wysoki poziom cholesterolu i trójglicerydów, nadciśnienie, cukrzycę i predyspozycje genetyczne, to prawdopodobieństwo wystąpienia choroby serca zwiększa się jeszcze bardziej.


Tłuszcz brzuszny to twój wróg

Na problemy z sercem szczególnie narażone są osoby otyłe, których sylwetka przypomina wyglądem jabłko. Nadmiar tłuszczu magazynuje się u nich w brzuchu, dlatego jest nazywany tłuszczem brzusznym. Otaczając narządy wewnętrzne, osłabia ich pracę, a z czasem prowadzi do ich niewydolności. Gromadząca się tkanka tłuszczowa jest bardzo niebezpieczna m.in. dla serca. Gromadzi się ona w przestrzeni między mięśniem sercowym a tzw. nasierdziem, czyli błoną, która go otacza. Rozrastając się, wnika w głąb serca, osłabia jego ściany i uniemożliwia mu normalną pracę.

Otłuszczenie serca powoduje, że jesteśmy mniej sprawni fizycznie, mamy wolne tętno, szybko się męczymy (nawet podczas niewielkiego wysiłku fizycznego). Możemy odczuwać bóle za mostkiem lub w okolicach serca. Trzeba się również liczyć z możliwością utraty przytomności, a każdej takiej sytuacji towarzyszy bladość i uczucie zziębnięcia. Żeby się upewnić, czy na pewno są to objawy otłuszczenia serca, lekarz skieruje nas na badanie echo serca lub tomografię komputerową.


Dbaj o siebie od najmłodszych lat

Otłuszczenie serca dotyka najczęściej kobiety po 40 roku życia i mężczyzn po pięćdziesiątce. Ale na tę chorobę „pracuje się” od najmłodszych lat. Jeśli pozwalamy naszym dzieciom jeść dużo słodyczy, chipsów, frytek i hamburgerów, godzinami siedzieć przed telewizorem lub komputerem, świadomie godzimy się na to, że w ich organizmie odkłada się nadmiar tłuszczu, który podobnie jak u dorosłych otłuszcza ich narządy wewnętrzne.
Warto o tym pamiętać, ponieważ komórki tłuszczowe tworzą się w organizmie już w okresie wczesnego dzieciństwa i pozostają w nim na zawsze. Im jest ich więcej, tym większe prawdopodobieństwo, że za kilka, kilkanaście lat zaokrąglone dziecko zmieni się w otyłego młodzieńca.

Badanie przeprowadzone na 17,5 tys. uczniów polskich podstawówek, gimnazjów i szkół ponadpodstawowych dowiodło, że zdecydowanie za dużo waży 18 procent chłopców i 14 procent dziewczynek. Jeśli nie zmienią dotychczasowego stylu życia i nie zaczną się zdrowo odżywiać, w przyszłości – jako osoby otyłe – staną się pacjentami różnych poradni specjalistycznych, zwłaszcza kardiologicznych i diabetologicznych. Bo otyłość to choroba, która pociąga za sobą wiele groźnych schorzeń i znacznie skraca życie.

– Osoby otyłe częściej zapadają na cukrzycę i nadciśnienie tętnicze. A nadciśnienie uszkadza naczynia, przyspiesza rozwój miażdżycy i prowadzi do uszkodzenia mózgu i serca, a w konsekwencji do przedwczesnego zgonu – tłumaczy dr Piotr Gryglas, kardiolog i hipertensjolog (specjalista leczenia nadciśnienia) z Kliniki Chorób Wewnętrznych, Nadciśnienia Tętniczego i Angiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.


Waga w dół, samopoczucie w górę

Jeśli lubisz dobrze i dużo zjeść, ale nie chce ci się ruszać i nie dbasz o to, żeby spalić nadmiar zjedzonych kalorii, nie dziw się, że masz zbyt wysokie stężenie cholesterolu i trójglicerydów we krwi. To efekt niewłaściwego odżywiania. Zaburzenia gospodarki lipidowej bardzo często towarzyszą nadwadze, otyłości i nadciśnieniu. I jeszcze bardziej zwiększają ryzyko wystąpienia choroby układu krążenia.

Nadmiar tzw. złego cholesterolu, którego wątroba nie jest w stanie usunąć, odkłada się w naczyniach krwionośnych w postaci blaszek miażdżycowych. Blaszki te rozrastając się zwężają światło naczyń, utrudniając krwi transportowanie przez nie tlenu do tkanek. Jeśli zatkane zostaną naczynia wieńcowe, może dojść do zawału serca, zamknięcie naczyń transportujących krew do mózgu powoduje udar, natomiast zamknięcie naczyń w nogach może być przyczyną przewlekłego ich niedokrwienia, a nawet amputacji.

Według prof. Marka Naruszewicza, honorowego przewodniczącego Polskiego Towarzystwa Badań nad Miażdżycą, 60 procent Polaków ma cholesterol powyżej górnej granicy normy, która – jak podkreśla specjalista – wynosi obecnie 190 mg/dl. – Podwyższony poziom cholesterolu to problem 70 procent chorych na nadciśnienie. Jeśli nie palą papierosów, nie są otyli, ani nie mają nadwagi, to nie trzeba im obniżać cholesterolu lekami. Wystarczy zrównoważona dieta – podkreśla specjalista.

Obliczono, że obniżenie wagi o 10 kilogramów powoduje spadek stężenia tzw. złego cholesterolu (o 8 procent), trójglicerydów (o 30 procent) oraz ciśnienia krwi (o 10 mm Hg wartości skurczowej i o 20 mm Hg rozkurczowej).
– Podstawową zasadą żywienia jest odpowiednia ilość kalorii i spożywanie pięciu posiłków dziennie – podsumowuje prof. Marek Naruszewicz.

Autor: Mariola Marklowska-Dzierżak

Komentarze