Oczyszczanie z głową

Kto z nas tego nie zrobił choć raz, gdy stojąc przed lustrem zobaczył brzydki zaskórniak, który właśnie pojawił się na twarzy. Nic, tylko wycisnąć …

Na szczęście nie zawsze tak jest, ale często, samemu kombinując coś przy swojej skórze, możemy jej zaszkodzić. Zabrudzić skaleczenie, rozwlec bakterie siedzące w pryszczu. Wówczas problem – zamiast zniknąć – staje się coraz większy.


Po opalaniu, przed mrozem

Jesień to świetny czas na fachowe oczyszczanie twarzy. Bo skóra wielu z nas po lecie, przed zimą wymaga pomocy i zabezpieczenia. Po lecie bywa przesuszona, łuszcząca się, a zimą czeka ją wystawianie na wiatr, mróz, śnieg. Świadomość tego jest coraz większa, z usług kosmetyczek coraz częściej korzystają więc nie tylko panie, ale i panowie dbający o swój wygląd. Sporą grupę klientów stanowią też nastolatki obu płci. Zmiany hormonalne związane z dojrzewaniem odbijają się bowiem tak na twarzach dziewcząt, jak i chłopców.


Peeling, maski, krem

Zabiegi oczyszczania wykonywane w gabinetach kosmetycznych zawsze są dostosowane do rodzaju skóry klienta. Z grubsza, choć wykorzystuje się w nich różne kosmetyki, ich przebieg jest jednak podobny.

Najpierw jest peeling, pozwalający na złuszczenie zrogowaciałego naskórka. Są różne rodzaje peelingu, w tym z wykorzystaniem ultradźwięków (peeling kawitacyjny). Efekt złuszczenia uzyskuje się w tym przypadku dzięki specjalnemu urządzeniu, nanosząc na skórę jedynie odrobinę wody. Po peelingu skóra jest rozpulchniana. Sięga się wtedy po rozmaite maski. Zdejmując je, wraz z maską ze skóry usuwa się nadmiar łoju i toksyny. Świetne efekty daje jednoczesne z maską zastosowanie pary.

Dopiero po takim wstępie możliwe jest manualne oczyszczanie twarzy. W niektórych gabinetach po zakończeniu tego etapu zabiegu, na skórę nanosi się ampułkę lub żel antybakteryjny, by zabiec ewentualnemu rozprzestrzenieniu się drobnoustrojów.

Potem konieczne jest ponowne zamknięcie rozszerzonych porów, na twarz nakłada się więc maski obkurczające, następnie również maski mające działanie łagodzące i nawilżające, przynoszące ulgę zmęczonej zabiegiem skórze. Na koniec nanosi się jeszcze krem.

Osoby o niezbyt zanieczyszczonej cerze po takim zabiegu śmiało będą mogły wyjść na ulicę, jednak osoby mające problemy z cerą nie będą wyglądały dobrze. W takim przypadku nakłada się na twarz jeszcze krem koloryzujący, który doskonale zamaskuje ślady po zabiegu.


Nie majstrować samemu

Trochę inaczej wygląda zabieg na cerze trądzikowej, w jej przypadku często też niezbędny jest kontakt nie tylko z kosmetyczką, ale i z lekarzem dermatologiem, bo trądzik czasem trzeba leczyć też od środka, a więc farmakologicznie.

– Skóra trądzikowa prezentuje się gorzej niż zabrudzona tylko zaskórniakami, dlatego młodym ludziom często trudno jest się powstrzymać przed samodzielnym wyciskaniem wyprysków, ale to ogromny błąd – podkreśla Barbara Lietz, właścicielka gabinetu kosmetycznego w Osielsku pod Bydgoszczą. – Zwykle nie przestrzegają przy tym zasad higieny, roznoszą więc tylko problem. Niewskazane jest też w takich stanach korzystanie z jakichś szczotek peelingujących czy innych podobnych urządzeń, naruszających ciągłość skóry. Jeśli bowiem jest na niej stan zapalny, także szczotkując twarz można doprowadzić do rozniesienia bakterii.

Autor: Małgorzata Januchowska

Komentarze